#qo2fV

W sobotni poranek jechałam poznańskim tramwajem, kiedy to na jednym z przystanków, do tramwaju usiłował z trudem wjechać młody, około 20-kilkuletni chłopak na wózku inwalidzkim.

Ku mojemu zdziwieniu dwóch "kolesi" bez najmniejszego zawahania ruszyło mu z pomocą, "zaparkowali go" obok siebie i wrócili do wcześniejszej rozmowy. Tramwaj odjechał. Cały czas zerkałam na tego chłopaka, na jego twarzy pojawiło się szczęście.
W pewnym momencie, kilka przystanków dalej, chłopak nagle patrząc w górę, poklepał "kolesia" po nodze, na wysokości swojej twarzy mówiąc:
- Zaraz wysiadam, pomożecie mi?
- Jasna sprawa - odpowiedzieli.
Tramwaj się zatrzymał, "kolesie" złapali wózek z dwóch stron, pomogli mu wydostać się na zewnątrz i zobaczyli coś niesamowitego - ten bezcenny, znaczący wszystko uśmiech na jego twarzy...

Jak niewiele trzeba, aby stał się cud.
Dragomir Odpowiedz

Pomoc drugiemu człowiekowi to nie cud, to normalność której często brakuje. Uśmiech szczęścia to też nie cud, tylko reakcja na coś dobrego co nas spotkało i co umiemy docenić. Cudem byłoby gdyby chłopak wstał i zaczął chodzić.

3timeilosepassword

No, trochę przykro, że zwykła życzliwość jest uznawana za cud, bo to znaczy, że za rzadko się zdarza

GrubyKotlet

Dragomir dokładnie.

agathe Odpowiedz

Ja się jeszcze nie spotkałam z taką sytuacją, żeby ktoś nie pomógł człowiekowi na wózku z wsiadaniem czy wysiadaniem. Zawsze pomaga albo kierowca, bo musi i tak wysunąć tę platformę, albo ludzie z przystanku. Ja sama kiedyś wzięłam od pani torbę, kiedy wsiadała do autobusu, żeby było jej łatwiej. Myślę, że to często spotykane, i nie jest to żaden cud.

nkp6 Odpowiedz

Nie porównujmy zwykłych ludzkich odruchów do cudu.
Owszem, miła sytuacja, zawsze podobne historie sprawiają, że robi się cieplej na sercu ale nie jest to coś niespotykanego, tym bardziej nie jest cudem.

Ekoniks Odpowiedz

Buzię widzę w tym tęczu!

WielkieGie4 Odpowiedz

A coz tu ostatnio tyle cukierkowych wyznan.
.

Wazaa Odpowiedz

"dawno temu" mówi wszystko

Dodaj anonimowe wyznanie