#qjbgx

Krótko. Nie wiem, jak się zachować, kiedy mój mąż zaczyna być wobec mnie agresywny. Nie wiem, jak mu pokazać, gdzie leżą granice, żeby przestał mieć je w dupie. Wzięliśmy ślub 10 miesięcy temu. Nie chcę tak szybko się rozwodzić. Chcę podjąć ostatnią próbę naprawy. Nawet nie zaczekał tygodnia po ślubie, kiedy pierwszy raz mnie zwyzywał.
LodyWaniliowe Odpowiedz

Jako ofiarą przemocy ze strony męża powiem ci, że będzie tylko gorzej. Teraz cię wyzywa, a to pierwszy krok do fizycznej przemocy. Nie popełniaj mojego błędu i załóż mu niebieską kartę

NAUS Odpowiedz

Wiesz... jeśli masz dom i powiedzmy wybiją Ci w nim szybę, to możesz wymienić okno. Jeśli dach zacznie przeciekać, to możesz go załatać. Natomiast jeśli fundament jest źle wylany albo dom jest postawiony na złym gruncie, to niewiele możesz zrobić, poza pogodzeniem się ze stratą.

To, co opisujesz, to nie jest mała rzecz, tylko ogromny wyłom w miejscu, w którym nie powinno go być. Fajnie się mówi o terapii jako leku na wszystko i no co Ci szkodzi próbować, próbuj, czemu nie, ale szczerze mówiąc nie potrafię sobie wyobrazić, by Twój mąż potulnie tam poszedł, a później jeszcze szczerze zaczął pracować nad sobą i relacją zgodnie z zaleceniami terapeuty, a już w ogóle nie wydaje mi się, by efekty tego się utrzymały.

Ale mimo wszystko powodzenia.

worm Odpowiedz

uciekać - problem jest z nim u podstaw, a to rzutuje na związek. To nie tak, że związek wymaga naprawy jako źródło problemu, a on. On zaś tej terapii nie podejmie. Możesz i powinnaś oczywiście powiedzieć i postawić sprawę krótko "albo przestaje być wobec Ciebie agresywny i idzie na terapię albo rozwód" i może zadziała - pamiętaj, teraz nie ma dzieci to łatwiej, jak gdybyś miała już dziecko.

Czaroit Odpowiedz

Zwiewaj najszybciej jak się da! A jeśli wolisz się łudzić, że terapia coś tu wskóra - to PILNUJ JAK OGNIA ANTYKONCEPCJI! Bo lada moment może się okazać, że latasz z brzuchem i już tak łatwo "kochanego mężusia" nie zostawisz. A on zrobi Ci z życia piekło, jeśli będziesz chciała odejść z jego dzieckiem.

To jest ten typ, co przebija gumy, podmienia table antykoncepcyjne itd. Choć głośno może mówić, że on dzieci teraz nie chce. Więc uważaj.

Choć ja bym sobie nie zawracała głowy tylko uciekała natychmiast. Facet, który Cię wyzywa, nie czuje do Ciebie ani grama szacunku. I tego żadna przymusowa terapia nie zmieni, bo musiałby najpierw przepracować relację z własną matką i samym sobą. A nad tym się pracuje latami.

Tutaj scenariusz jest jeden. Najpierw wyzwiska, potem popychanie, na końcu regularny wpierdol i kopanie ciężarnej żonki. Zastanów się, czy właśnie tak wygląda Twoje wymarzone życie przy boku męża.

Wolnaaa Odpowiedz

Izoluj sie od niego, zawsze Jak zaczyna cos robic takiego. Cisza swietnie dziala na wszelkie glupoty I furiatow. Szybko sam zrozumie ze wrzaski nic nie daja

Dodaj anonimowe wyznanie