#qjU9m
Zacznijmy od początku. Pochodzę z rodziny patologicznej, gdzie zawsze panowała bieda (brak pieniędzy przez nadużywanie alkoholu), matka, która mnie nienawidziła i do której powiedziałam "mamo" tylko raz odkąd pamiętam, po czym dostałam siarczystego placka w twarz i słowa "Nigdy więcej tak do mnie nie mów, szmato. Nie jestem twoją matką". Dowiedziałam się, że gdy się urodziłam chciała mnie... sprzedać, jednak dzięki sąsiadce tak się nie stało.
Zawsze chciałam się uczyć, ale nie miałam warunków do tego. Codzienne bijatyki, krew i alkohol lejące się hektolitrami. Szczerze nienawidziłam swojej matki, tak jak ona mnie. Za wszystko obwiniała mnie (za to, że moi bracia ja biją, ze względu na to, że jestem owocem zdrady) . Ojczym, z którym mieszkałam był zupełnie inny, nigdy nie powiedział złego słowa i traktował mnie jak swoją córkę. Nadużywał alkoholu, ale wiedząc, że jestem głodna, a w domu nie ma co jeść, za ostatnie pieniądze kupował chleb i przynosił dla mnie.
Gdy miałam 14 lat, dostałam szansę, trafiłam do rodziny zastępczej. Nie umiałam poradzić sobie ze sobą, oni starali się mi pomóc, traktowali jak własne dziecko, ja natomiast sprawiałam im dużo problemów (nieraz moja opiekunka płakała przeze mnie), jednak dalej mi pomagała, pomimo tego że sprawiałam jej tyle przykrości i również czasem wstydu. Siedziała ze mną po nocach, tłumacząc mi zadania, gdzie rano sama musiała iść do pracy.
W 2010 roku moja matka zmarła, poszłam na pogrzeb, bo wypadało, nie płakałam, nie czułam nic, jedynie ulgę, że więcej nie będę musiała jej oglądać i słuchać wyzwisk. W 2013 roku wyjechałam na praktyki pszczelarskie do Austrii. 3 dni po moim wyjeździe powiesił się ojczym. Płakałam strasznie, nie mogłam wrócić na pogrzeb, bo wyjazd był ze szkoły i nie pozwolono mi, tym bardziej to bolało.
Gdy skończyłam 18 lat, odeszłam z rodziny zastępczej, skończyłam szkołę i wyjechałam do Niemiec (opieka nad osobą z demencją). Teraz jestem w UK, jak już wspomniałam, pracuję jako pielęgniarka z takimi ludźmi jak babcia z Niemiec. Zrobiłam kwalifikacje pielęgniarskie, poznałam mężczyznę, za którego niedługo wychodzę za mąż :)
Udało mi się pomimo tego, że każdy mi mówił, że skończę tak jak moja matka i reszta rodziny.
Opowiadanie jest chaotyczne, wiem.
Ale również z tego miejsca chciałabym podziękować mojej opiekunce za to wszystko, co dla mnie zrobiła, za trud, jaki włożyła w moje wychowanie. Również przeprosić za wszystko, co złe jej wyrządziłam. Teraz wiem, że bez jej pomocy i mojego upartego charakteru byłabym nikim.
Przeproś ją, a nie nas :)
dobrze mowisz :)
i jeszcze jesli moge zasugerowac, odnow kontakt z niia :)
A gdzie jest napisane "przepraszam was"? Nigdzie.
Autorka być może już dawno to zrobiła.
#RoseWatson
Jesteś tą samą osobą co RoseWeasley? Bo ona ostatnio tak jakby zniknęła z anonimowych, a nick wydał mi się podobny ;)
Miriam0142- nie, nie tą samą, ale nie jesteś pierwszą osobą, której się tak wydaje haha
#RoseWatson
Aha :) Nie wiedziałam, że ktoś wcześniej o to pytał, sorry ;)
"Nie ważne że upadasz, ważne jak będziesz wstawać "
Szczęścia życzę ;>
Coś mi się wydaje, że @ObyNiePeklaGumka jest tutaj najbardziej lubiany :D
Nie
trzymaj sie autorko będzie dobrze :D a co do Twojej matki to brak słów :/
Twoja opiekunka to cudowny człowiek :)
Pomimo tego wszystkiego wyszłas na ludzi.
Dobrze, że nie byłaś obojętna swojej opiekunce...
PS. To czemu nie podziękujesz osobiście, swojej opiekunce? Jeśli nie żyje, to przepraszam.
Już to zrobiłam. Nie mam z niego aż tak dobrego kontaktu ponieważ jest na mnie zła przez mojego byłego faceta. Kazał mi wybierać między nim a opiekunka... niestety wybrałam jego 😢 i bardzo żałuję ale ona I tak więc ze kocham ją i jestem jej wdzięczna.
To jest niestety tak... Coraz cześciej za młodu nie doceniamy co robili dla nas tak dobrzy ludzie :C
"Nigdy więcej tak do mnie nie mów szmato. Nie jestem twoja matką." Zbieram szczękę
Mój pierwszy i ostatni raz (który panietam) kiedy powiedziałam do niej mamo 😳
bo miłość jest z serduszka a nie z brzuszka ;)
przepros swoja opiekunke nie nas :)