#qX5Wu
Gdy ja lub mama czasem mu mówimy, żeby nie wyprzedzał albo zwolnił trochę, bo się boimy, to reaguje śmiechem, wyrzutami do nas, że „rozpraszamy kierowcę” i często jeszcze przyspiesza żeby nam pokazać nie wiadomo co. Przez to wszystko boimy się go upominać.
I mimo, że tata przez kilkadziesiąt lat prowadzenia auta nigdy nie spowodował wypadku drogowego (z tego co wiem raz miał tylko jakąś drobną stłuczkę nie z jego winy), to za każdym razem gdy mam z nim wejść do samochodu, zwłaszcza gdy jedziemy w jakąś długą podróż, to po prostu się boję o życie mojej rodziny.
Jestem bezsilna, dzisiaj znowu będę się modlić o bezpieczna podróż, bo jutro jedziemy nad morze.
Życzcie nam bezpiecznej drogi i dużych korków.
Niech mama zrobi prawko. A ojca zamknijcie wtedy w bagażniku😁
Kierowca jest panem i władcą w swoim samochodzie! A jak Ci się coś nie podoba to zad*pcaj na nogach!
Jest takim Panem i władcą, że jak to złapie policja za takie kozakowanie to potem płacz żeby prawa jazdy nie zabrali.
No przecież jak zrobi prawko, to ona będzie panem i władcą. Zapewne samochód mają wspólny.
Facet, z którym się obecnie spotykam, kupił sobie samochód sportowy. "Jeździł dynamicznie" jak to określał, przekraczał prędkość, ścigał się z przypadkowymi typami w innych sportowych autach, agresywnie lawirował pomiędzy samochodami itd. Od 20 lat miał prawo jazdy i ani jednej stłuczki. Chwalił się, że wystarczy po prostu mieć odrobinę wyobraźni i przewidywać, co może stać się na drodze.
No ale pewnego razu nie przewidział kałuży oleju. Jemu na szczęście nic się nie stało, ale ukochany samochód poszedł się kochać. Już więcej taki mądry nie był.
A taki był ładny, amerykański. Szkoda.
Szkoda, że jakiś wariat bez wyobraźni to zniszczył. Ja bym nawet go myla jakby był mój! :(
I bardzo dobrze. Tzn. bardzo dobrze, że jemu nic się nie stało, ale że samochód został rozjebany :). Nienawidzę takich idiotów, którzy przed jazdą samochodem zostawiają mózg w domu, albo w ogóle gubią gdzieś po drodze. Oni sami mogą się rozbijać tymi swoimi pseudobolidami, wcale mi ich nie szkoda. Ale szkoda mi niewinnych ludzi, którzy muszą cierpieć przez takiego bezmózgowca.
Arszenik fakt, nawet nie będę go bronić, bo prawie za każdym razem włosy mi stawały dęba na całym ciele, gdy z nim jechałam. Najlepszy był starszy koleś, którego minął tego dnia na pełnej k...ie, a który po jakimś czasie dojechał, gdy samochód był już rozbity i mój facet stał obok niego załamany. Mijając go zwolnił i powiedział "Wiedziałem, że się rozj***esz xD" :D
Wszystkim fanom "agresywnej jazdy" serdecznie polecam wizytę na stronie sadistic i obejrzenie sobie w praktyce skutków takich zachowań. Oczywiście życzę miłego oglądania.
Mój ojciec tez był taki kozak. Dopóki mi nie rozwalił samochodu. Od tamtej pory nawet słowem się nie odezwie.
Skoro się boisz to nie wsiadaj do jego auta. Powiedz mu że jeśli chce się zabić to niech zrobi to sam, bez pasażerów.
To że on się uważa za kierowcę doskonałego, może nawet takim jest, nie oznacza że inni też jeżdżą równie dobrze. Powiedz mu żeby używał wyobraźni ponieważ może 100 razy się udać, A za 101 już nie, a wtedy lepiej mieć siniaki niż roztrzaskany kręgosłup
I po tej lekcji od córki ojciec na pewno opamieta się i zmieni nawyki. Póki matka nie przestanie wsiadac razem z dziećmi nic się nie zmieni.
@Luzaq A może o to chodzi? Aby przestali wchodzić, to nie będzie musiał ich wozić.
Ciekawi mnie kiedy zabiorą twojemu ojcu prawo jazdy za takie jezdzenie. A jak chce poszarżowac i sie wyszalec za kiera niech jedzie na tor wyscigowy
Dużych korków nie trzeba życzyć, już są. ;)
Nagraj te jego eskapady na drodze i pójdź z tym na policje.
Przez takich idiotów giną niewinni ludzie, ale spoko nic w naturze nie ginie tylko wraca z podwojoną siłą.
Może ma takie miejsce, w którym zawsze wyprzedza, albo robi jakieś niebezpieczne manewry i można tam umówić patrol? Może jak dostanie mandacik, to się opamięta?