#qPE9A

Pech to moje drugie imię. Nawet moja mama, która w takie rzeczy jak pech czy szczęście nie wierzy, stwierdziła, że ze mną faktycznie coś jest nie tak.

Kilka przykładów:
* Dwa lata jeździłam do pracy rowerem i nigdy nie miałam żadnych problemów. Pewnego dnia miałam mieć z samego rana rozmowę, od której zależeć miał mój awans. Akurat tego dnia, w połowie drogi, pękły mi obie opony. Tak po prostu, same z siebie, na nic nie najechałam. Spóźniłam się do pracy i awans przeszedł mi koło nosa, dostał go ktoś, kto poszedł na rozmowę zamiast mnie.
* Dzień przed weselem brata złamałam nos i skręciłam kostkę. Wychodziłam z wanny i poślizgnęłam się na kafelkach, jedną nogą byłam jeszcze w wannie. Poleciałam na twarz, a kostką zahaczyłam o szafkę. Byłam świadkiem na ślubie, zdjęć z wesela nawet nie chcę oglądać. Przez 24 lata brałam kąpiel w tej wannie każdego dnia i nigdy nic takiego mi się nie przydarzyło.
* Dużo podróżuję i latam samolotami. Znajomi opowiadali, jak to mieli czasem opóźnione loty, a mi się to nigdy dotąd nie przytrafiło. Jednego razu miałam bardzo napięty grafik – wracałam z jednych wakacji, miałam czas na pojechanie do domu, zmianę bagażu, po czym miałam jechać na inne lotnisko i stamtąd lecieć na drugie wakacje. Akurat wtedy samolot powrotny z pierwszego miejsca spóźnił się o dwie godziny i przez to nie zdążyłam na drugi samolot, przez co przepadły mi wakacje i kupa kasy wydana na hotele. To był jedyny opóźniony samolot w całym moim życiu.
* W liceum, przez trzy lata z rzędu, byłam chora w trakcie wycieczek szkolnych. Najpierw, na dwa dni przed, zachorowałam na zapalenie płuc i nie mogłam pojechać, potem dostałam zapalenia kamicy nerkowej i dzień przed wycieczką wylądowałam w szpitalu, a za trzecim razem miałam półpasiec.
* Zaparkowałam auto pod sklepem i ktoś zarysował mi auto, po czym zwiał. Akurat tego dnia w sklepie mieli jakąś aktualizację systemu i obraz na kamerach się nie zapisał. Policja stwierdziła, że nic nie może z tym zrobić.
* Dwa dni przed pierwszą komunią zachorowałam na ospę. Do komunii poszłam, ale cała w czerwonych kropkach.

To tylko kilka przykładów, bo gdyby miała opisywać wszystko, to powstałaby z tego niezła książka. W poprzednim życiu musiałam potłuc naprawdę dużo luster ;)
Duszka1 Odpowiedz

Z tego co opisujesz wynika, że działo się to w różnych okresach Twojego życia. A to pierwsza komunika, a to liceum, a to etap pracy zawodowej. Do tego sama przyznajesz, że wypadki, które się zdarzyły następowały po okresach, w których przez dłuższy czas wszystko było w porządku. Czyli... doświadczyłaś po prostu... życia ;)

TakaOna100 Odpowiedz

Ja zauważam tu inny wzorzec, że zawsze przed czymś co jest dla Ciebie stresujące, powodujące napięcie, może jakiś niepokój, przydarza się coś, co to przerywa.

3210 Odpowiedz

Wyjaśni mi ktoś dlaczego autorka nie mogła dolecieć na wakacje w późniejszym terminie, nawet płacąc za drugi lot?
Co do puszczenia dziecka z zakaźną chorobą do I Komunii Świętej mam bardzo mieszane uczucia, aczkolwiek nie mam pojęcia co bym sama zrobiła, to jest jednak ważne wydarzenie.

Diddl

No właśnie? Ewentualnie dlaczego nie mogła prosić o zwrot pieniędzy za niewykorzystany bilet na drugi lot i za hotele, do których nie dotarła? Przecież nie dotarła nie z własnej winy, tylko przez zdarzenie losowe, na które nie miała wpływu.

Zastanawiam się ile ona dzieci zaraziła przez to, że poszła z zakaźną chorobą do I komunii. Zapytałam w google i AI wskazała komunię indywidualną podczas tradycyjnej mszy świętej albo dołączenie do późniejszej grupy, jak dziecko będzie już zdrowe. Wystarczyło żeby rodzice porozmawiali z proboszczem. Jeśli mieli zarezerwowaną restaurację, to mogli odwołać/przenieść rezerwację na inny termin.

HansVanDanz Odpowiedz

Jeżeli zwyczajne zdarzenia losowe można nazwać pechem.
Każda akcja, ma swą reakcje. Nic nie dzieje się "samo". Tylko nie każdy widzi skutki i przyczyny.

Dodaj anonimowe wyznanie