#qJO1X

Historia dokładnie tak stara jak ja. Urodziłam się jako bardzo spokojna dziewczynka, zaraz po porodzie wykrzyczałam swoje, potem praktycznie nigdy nie płakałam. Nie dostałam jednak 10 punktów, a tylko 9 - byłam przenoszona i troszkę przyduszona, miałam jakieś problemy z mięśniami. Po kilku badaniach moja mama dostała diagnozę - nie będę chodzić, nie będę siedzieć, nie będę mówić. Nie będę żyć - będę egzystować jako warzywo. Matula się jednak nie poddała - już od pierwszych miesięcy woziła mnie na rehabilitację. Było ciężko, moja spokojna natura troszkę wtedy ucierpiała.

Jak wygląda teraz moje życie? Po osiemnastu latach? Nie, nie jestem "warzywem", jak to ujęła moja lekarka. Biegam, skaczę, tańczę i jest mnie wszędzie pełno. Spędziłam swoje lata w klasie o profilu sportowym, wciąż czynnie trenuję. W ogóle nie choruję. Jestem przykładem wzorowego pacjenta, czyli takiego, który po prostu nie musi pojawiać się u lekarza.

A pani doktor? Taką diagnozę podała w tamtym czasie wielu matkom. Nie chciała, żeby inni się cieszyli, bo jej córka urodziła się niepełnosprawna. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale nawet sobie nie wyobrażam, co przeżyli wszyscy rodzice, którzy dowiedzieli się, że może nigdy nie zobaczą pierwszego kroczku ich malucha, albo nigdy nie usłyszą z jego ust pierwszego słówka. Tak nie powinno być. Ale najważniejsze, że wszystko skończyło się dobrze! Happy end musi być!
Chira Odpowiedz

Pozwać sukę. W żadnym zawodzie nie można mieszać życia prywatnego z pracą, jeśli ktoś tego nie potrafi powinien zmienić pracę. Pewnie jeszcze Twoja mama przez tą idiotkę wydała masę pieniędzy na rehabilitację, która mogła Ci conajwyzej zaszkodzić... znajoma mojej babci miała robioną cesarkę. Lekarz popełnił błąd i wyrwał czesciowo dziecku nogę ze stawy biodrowego. Woleli wyrzucić dziecko do śmietnika i powiedzieć ze zmarło bo przecież jest młoda, urodzi sobie drugie. Gdyby nie położna która chłopaka odratowala historia nie ujrzałaby światła dziennego. A dziś - mimo iż kuleje ma się dobrze.

kultowa0

Jezu, co?!

Chira

Takie... szpitalne życie sprzed 40 lat... na szczęście lekarze, którzy się tego dopuścili juz dawno przestali 'leczyć'.

BadassIggy

Masakra..

sosad

Nie idzie zrobic krzywdy dziecku podczas rehabilitacji.. zwlaszcza, ze jest ona indywidualnie dobierana do pacjenta, a autorka sama napisala, ze miala problemy z miesniami :p

aisha73312

Mam podobną historię. Moja babcia rodziła dziecko i wcześniej na badaniu okazało się że dziecko jest martwe, więc lekarz je po prostu wyszarpał babci z brzucha przy okazji poharatał wiadomą część ciała. A dziecko było zdrowe , gdyby nie ten potwór to teraz by żyło.

Chira

Owszem - można zaszkodzić rehabilitacją. Wystarczy, że jakiś konował nie dostosuje jej do wady. Mnie dzięki nieodpowiedniej rehabilitacji pogłębiła się skolioza.

fairytale

Musiałam to sobie przeczytać 2 razy zanim do mnie dotarło. Jak można wyrzucić dziecko do śmietnika?

RhaenysTargaryen

Szkoda ze nie skazali tych lekarzy...

Zalozylamkonto Odpowiedz

O mamoo.... ja też mialam nie chodzić. A chodzę, moze i nie dobrze, bo nie mam równowagi, ale się trzymam w pionie 😉

Zalozylamkonto

A mój tata do tej pory myśli, że się potknę o coś i zginę. 😂

Xkgx Odpowiedz

Mój brat urodził się z 1 punktem. Wszystko z nim okay jest zdrowy :)

AnanaseQ Odpowiedz

Kiedyś miałam stwierdzone wodogłowie, jak sie potem okazało: pielęgniarka sie pomylila

PikPak Odpowiedz

9 punktów ma oznaczać, że osoba nie będzie chodzić, ani siedzieć, mówić i żyć jak warzywo?

buncia18 Odpowiedz

Hah, to.chyba więcej sióstr i lekarzy tak miało. Mam 24lata i starszego brata. Pare dni przed porodem powiedzieli mojej matce ''dziecko nie żyje''

NaczelnaHejterka Odpowiedz

Ta lekarka musiała być psychiczną! Jak można mówić coś takiego bezpodstawnie?!

Cotusiedzieje

Widocznie miała podstawy - np. wiotkosc miesni

obrazonaoptymistka Odpowiedz

Tacy lekarze nie powinni pracować w swoim zawodzie...

Lewkonja

Nie powinni, ale teoria z praktyką czasem się mijają.

futrzaki123 Odpowiedz

Ja jestem wcześniakiem. Lekarze mówili że mogę mieć problemy z nauką i ze wzrostem. Mam 175 cm wzrostu i średnią 5,5.
Pozdrawiam

Bastion

W gimnazjum sie nie liczy! :D

zabaxxx26 Odpowiedz

Dostałaś aż 9 punktów a taka okropna diagnoza? To jakie diagnozy maja dzieci z 5cioma ?

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie