#qHvdT
Wychodzę spod prysznica opatulona w ręcznik, otwieram drzwi, a on siedzi na moim łóżku z kawałkiem papieru w ręce.
- Chyba ze mną nie zrywasz, prawda? - zapytałam żartem.
Ku mojemu zdziwieniu on pokręcił głową, że tak i powiedział:
- Napisałem do ciebie list. Chcesz się najpierw ubrać zanim przeczytasz?
- LIST?! ZRYWASZ ZE MNĄ PRZEZ LIST?! - wykrzyczałam.
- Po prostu przeczytaj - dodał ze spokojem w głosie
- Mam go przeczytać przy Tobie?! - wciąż nie wierzyłam w to, co słyszę.
Stwierdził, że tak, więc usiadłam i czytałam. Ten kretyn nawet nie zadał sobie trudu przepisania tego listu, bo niektóre słowa były przekreślone. Moje "ulubione" to: "nie kocham cię już.", podczas gdy wcześniejsza wersja brzmiała: "Nie kocham Cię tak bardzo jak kiedyś". Przeczytałam cały dwustronicowy list będąc w ręczniku, a on w tym czasie nie powiedział ani słowa...
Nie wiem w czym jest problem. Jak dla mnie to bardzo godny sposób zerwania. Napisał list, żeby zebrać swoje myśli, bo widocznie ważne było dla niego co usłyszysz. Pojawił się osobiście, u Ciebie, „na Twoim terenie”. Zauważył, że możesz się czuć niekomfortowo w ręczniku. No nie wiem… te przekreślenia takie złe? To raczej świadczy o tym, że był w emocjach. Rozstanie ogólnie nie jest miłe, ale nie wyobrażam sobie jak moznaby to zrobić lepiej.
Gratuluję ci mądrego komentarza! Najmądrzejrzy tutaj (czyt. pod tym wyznaniem) jak na razie wg mnie. Takie komentarze utwierdzają mnie w przekonaniu że nie należy tracić wiary w ludzkość.
… 🥹 …
A radził abyś się najpierw ubrała.
Ty nie, bo nie i już.
No i teraz masz.
Już myślałam że chciał koniecznie teraz natychmiast ale wróciłam do tekstu i się okazuje że nie.
Piękny przykład na potrzebę refleksji jeśli coś się nie zgadza z naszymi wyobrażeniami.
Łatwo mi było uwierzyć że chciał teraz zaraz natychmiast bo to pasuje do mych doświadczeń. Mimo to się zreflektowałam. Ale to dlatego że mimo iż często ludzie chcą czegoś ode mnie teraz zaraz natychmiast to nie wyobrażam sobie myśleć że inni ludzie zawsze i wszędzie tak postępują a do tego już dawno stwierdziłam że nie należy nikomu ufać łącznie z sobą. Sądzę że nic gorszego nie przytrafia się nam niż obdarzenie kogokolwiek bezgranicznym zaufaniem. Kolejnym powodem dlaczego twój komentarz nie pchnął mnie w kierunku otchłani jest to że choć wielu ludzi mnie zraniło nie wyobrażam sobie nienawidzieć każdego człowieka poza sobą. Ogólnie to uczucie nienawiści nie pasuje do kogoś takiego jak ja. Jestem kimś kto miłuje i chce być miłowany. I nie piszę o niczym więcej niż o prostej miłości do bliźniego swego a dla mnie bliźnim jest każdy. Pozdrawiam wszystkich.
No to nie zapominaj, że twoim najbliżym bliźnim jesteś ty sama. Bądź zatem konsekwentna i zacznij obdarzać miłością samą siebie.
Warto.
Skoro nie potrafił zerwać werbalnie, twarzą twarz i napisał list, to po cholerę w ogóle przyszedł?
Może koleś jest jakiś odklejony, ale dla mnie ta historyjka jest nielogiczna.
Nie musiał się bać spojrzeć jej w twarz. Mógł mieć jedynie problem z wysłowieniem się a zważ że miał z tym problem nawet w liście.
Pytanie co "odwinęła" autorka, bo od razu zakładała, że facet przyszedł z nią zerwać.