Pewnego słonecznego dnia w wakacje byłem u kolegi. Później stwierdziliśmy, że pójdziemy do mnie. Wzięliśmy swoje rowery (ponieważ mieszkamy od siebie jakieś 5 km) i w drogę! Jechaliśmy drogą, gdzie inni jeżdżą na rolkach itp. Po chwili zatrzymała nas policja. Zapytali, czy mamy karty rowerowe. Przy sobie akurat nie mieliśmy, więc kazali nam prowadzić rowery...
Myślicie, że to koniec? Nie, oni krążyli między blokami, żebyśmy tylko na te rowery nie wsiedli.
Policja chyba nie ma co robić :/
Dodaj anonimowe wyznanie
Ktoś w ogóle nosi przy sobie karty rowerowe?
Ja biorę portfel jak jadę więcej niż 10 km
Bohaterska jest ta nasza policja. Od razu poczułem się bezpieczniej. Jest taki kawał: W nocy policjant wraca do domu i mówi żonie: - Napadła mnie banda chuliganów, ale jednego tak kopnąłem, że mu kredki z tornistra wypadły.
Napad na sklep?E pewnie nic wielkiego
Ktoś nie ma karty rowerowej a akurat jedzie na rowerze?Każmy im z niego zejść po czym śledzimy ich żeby na niego nie wsiedli
Smutne ale prawdziwe
Mnie zatrzymali z psem. I wszystko sprawdzali. Byłam ze 100 metrów od domu, a na krótkie spacery nie noszę książeczki. Pies chciał się posikać ze szczęścia, a pan policjant prawie posikał się z bólu, bo 30 kilo skoczyło mu między nogi. I tak dobrze, że mandatu nie dostałam.
Policja taka już jest że przyj3bie się do kogoś kto nic złego nie robi tak jak do mnie w wakacje się przyj3bali że piłem sobie harnasia.
Dobrze że to nie było w 2020 albo 2021. Jakby was złapali bez szmaty na twarzach, a jeszcze w parku albo lesie podczas godziny policyj... a przepraszam, podczas narodowego dwutygodniowego lokdałnu;) to byście marnie skończyli. Takie to kulsony są wspaniałe.
W Polsce godzina policja była tylko chwile i od północy do 4. W Belgii, Niemczech, Holandii czy we Francji było znacznie gorzej bo nawet od 18. Wszędzie beż ważnych i dokumentów od pracodawcy nie można było wychodzić innaczej były mandaty. W Polsce oczywiście był ból dupy o wszystko że jakikolwiek zakaz mają. Brak słów
Bo zamykanie ludzi w domach bez wprowadzania stanu wyjątkowego jest niezgodne z prawem, a więc nielegalne. Stąd był ból. A jeśli myślisz, że zamknięcie lasów i parków było normalne, i że przyczyniło się do minimalizacji zakażeń wirusem to masz nieźle nabałaganione w bani.
Żeby miał ambiwalentny stosunek do niewolnictwa, ale tu jest bardzo spolegliwy. Chazarczycy lubią to.
"Człowiek, który oddaje wolność w zamian za bezpieczeństwo, nie zasługuje na żadne z powyższych".
Tak to jest jak się z braku laku przyjmuje już byle kogo do instytucji policji i później takie sfrustrowane mendy mszczą się za jakieś złe sytuacje z ich życia na nic niewinnych ludziach, albo za sytuacje, w których zwyczajnie można przymknąć oko