#qFBZo

Kilka lat temu, by zarobić na prawo jazdy pracowałam jako opiekunka do dzieci. Miałam wtedy coś koło 17 lat, a dziecko którym się zajmowałam niecały rok. Często spotykałam się z dziwnymi spojrzeniami ludzi na ulicy. Bawiło mnie to. Do czasu.

Był słoneczny dzień. Lipiec, gorąco. Mała nie chciała spać, więc wzięłam ją do wózka i do parku. Może to coś pomoże. Po 2 godzinach łażenia w kółko byłam zła, wykończona i spocona. Usiadłam na ławce i nogą kołysałam wózek. Zajęłam się jakąś książką, a dziecko powoli usypiało. Ni stąd ni zowąd wyrosła jakąś babka. Ropucha około 50. Wkłada swoją wyszpachlowaną twarz do wózka. I mówi patrząc na mnie pytającym wzrokiem, a ja już wiedziałam co się świeci "Ojoj jaką ma pani ładną siostrzyczkę".

Nie mając siły ani ochoty na dyskusję z tą kobietą odburknęłam, że to nie moja siostra. Rozpętało się piekło. Baba zaczęła gadać o "dawaniu dupy", "puszczczaniu się" "dziwkach" i tym podobnych. Z początku robiła to cicho. Później widząc że mam ją delikatnie w dupie zaczęła się wydzierać, wyzywając mnie od najróżniejszych. Kilka osób stało z boku i obserwowało tę komiczną sytuację. Po chwili obudziła dziecko.

Krzyk baby, płacz dziecka i drobna blondynka przy wózku niewątpliwie zwracały uwagę. Wstałam, popatrzyłam na ropuchę pogardliwym wzrokiem i odparłam "jestem opiekunką tego dziecka, miła pani" znudzonym tonem i odeszłam. Nie powiem jaka była jej mina. Bo już nie chciałam na nią patrzeć. W każdym razie spotkałam ją jeszcze parę razy w parku. Już nie była taka wygadana. Za każdym razem gdy mnie miała miała "ważny telefon" lub bardzo ciekawe coś do oglądania po drugiej stronie ulicy.
Courteney Odpowiedz

Co za babsko... Od samego przeczytania podniosło mi się ciśnienie :/

Ragdoll Odpowiedz

Jak ja to rozumiem. Pracuję jako opiekunka i już w sumie przyzwyczaiłam się do tego pogardliwego wzroku (szczególnie starszych ludzi). To śmieszne i smutne zarazem, że ludzie widzą kogoś pierwszy raz i już wiedzą o nim wszystko. Dosłownie, wszystko.. Klapki i zero szerszego myślenia. Czasem dochodzę nawet do wniosku, że zero jakiegokolwiek myślenia.

Janis Odpowiedz

Reakcja świetna. Ja akurat zostałam bardzo młodo mamą i tylko raz wprost spotkałam się z komentarzami i współczuciu itd. Samo to mnie wkurzyło, bo nigdy wspólczucia nie oczekiwałam, ale gdyby taka ropucha zaczęła mnie wyzywać i obudziłaby mi dziecko to by tak fajnie i miło jak przy Tobie nie skończyła. Wszystko wszystkim ale ocenianie człowieka po okładce to chamstwo i buractwo w najgorszej postaci.

hodorek Odpowiedz

Znam to, mam 21 lat i poltoraroczna siostrę która często zabieram na spacery do parku, tak się składa, że wyglądam też jak 17-18 latek, a czasami zabierałem ze Sobą dziewczynę albo kuzynke. Często spotykałem pewną starszą Panią, która po czasie dziwnie na mnie patrzyła, moje zachowanie do dziecka mogło sprawiać wrażenie, że jestem jej ojcem, ponieważ nie ma rzeczy której nie jestem w stanie zrobić przy dziecku np. Nakarmić, przewinąć itp. Bardziej ja chyba zastanawiało dlaczego chodzę na spacery raz z jedną dziewczyną a raz z drugą :) były momenty, że miałem ochotę podejść do niej i krzyknąć: ,,To jest moja siostra, nie córka!'' :)

Dodaj anonimowe wyznanie