#q5GuN
Poznaliśmy się w szkole, na początku krótka znajomość na zasadzie "cześć, cześć", każdy miał swoje życie, nikt drugiemu nie wchodził w drogę. Niespełna rok po skończeniu szkoły nastał pewien wiosenny dzień, spotkaliśmy się przypadkiem, pogadaliśmy, rozeszliśmy się w swoje strony.
Wieczorem siedziałem na ukochanym ryjbuku, napisała, czy poratuję ją i odwiozę do domu, bo ostatni autobus jej uciekł. Akurat nie miałem tego wieczoru nic w planach, pojechałem, pogadaliśmy, zaprosiła mnie na drugi dzień na kawę, taki wstęp do historii.
Na początku zaczęliśmy się spotykać jako znajomi, nic więcej, czas leciał, ja się angażowałem i ona chyba też, poczułem wiatr w żaglach! Postanowione: ona musi być moja. Zaczęły się starania - tu jakiś wypad w góry pospacerować (dodam, że uwielbia górski klimat), wspólne imprezy rodzinne, wszystko było na dobrej drodze.
Niestety, jak jest dobrze, musi też być źle, nagle z jej strony poczułem osłabienie starań, mogłem pisać bez odpowiedzi z jej strony, czasem raz na tydzień się odezwała (najczęściej jak coś potrzebowała).
Zbliżał się czas walentynek, w pracy przyrobiłem nadgodziny, urlop wybrany - jedziemy na walentynki nad morze. Dzień wyjazdu - dzwonię, że zaraz po nią będę i nagle taki dialog:
- Zaraz po ciebie będę i jedziemy, 500 km przed nami.
- Nigdzie nie jadę.
- Powtórz?
- No nie jadę, zmieniły mi się plany, w niedzielę przyjeżdżają znajomi z Teamspeaka i CS.
- Pytam: co?
- No to co słyszysz, robimy u mnie imprezę, nie mam czasu gadać, cześć.
Sygnał rozłączenia.
Myślę sobie okej, spoko, niech będzie, wróciwszy do domu spędziłem weekend i walentynki z kolegami ;) Wiem, wiem, romantycznie...
Walentynki minęły, impreza z kumplami z netu mojej ukochanej także. Spotkaliśmy się, powiedziałem co o tym myślę - według niej to nic złego!! To nic złego, że się wykosztowałem i wszystko przepadło.
Moja ukochana poprosiła mnie, żebym ją podrzucił do znajomych z neta na imprezę, nie chciałem, żeby się tłukła autobusami po nocy - zgodziłem się.
Piątek, godzina 6 rano, wstaję do pracy - telefon.
- To co, zawieziesz mnie na 9 rano ?
- Nie, bo idę do pracy, na imprezę się jedzie wieczorem.
- Jak zawsze mnie wystawiasz!
Sygnał rozłączenia.
Królewna się obraziła, że jej nie zawiozę, śmiertelny foch.
Ale to, że zapomniała o tym, jak obiecała zostać moją osobą towarzyszącą na urodzinach kolegi (takich większych, oczko plus pożegnanie z kolegami, bo wyjeżdża za granicę), że olała mnie w walentynki i spędziła je ze "znajomymi" z internetu - jednym znajomym, że w warsztacie robię auto dla niej, bo niedługo ma egzamin na prawo jazdy, że spodobała mi się taka jaka jest, ma tu i ówdzie nadmiary, ale kocha się za wnętrze - to dla niej nic nie znaczy.
Chyba pora sobie odpuścić.
Zdecydowanie pora odpuścić, nie bądź chłopcem na posyłki i od spełniania zachcianek.
Chyba na pewno.
Chyba się zgodzę.
Dokładnie, daj sobie spokój. Mnie chłopak zostawił dla takiej właśnie wyzyskiwaczki jak ona, nie wiem co jest fajnego w takich dziewczynach ;)
@Kapcie
Zwykle w takich dziewczynach jest coś naprawde pociągającego (mowie niestety z wlasnego doswiadczenia) ;P
No mozliwe, choc w przypadku autora, twierdzi on ze tamta dziewczyna nie byla idealna.
A w sumie na mnie tez jakos zawsze bardziej dziala mimika twarzy dziewczyny usmiech itp. a wymienione przez Ciebie walory są dopiero na drukiej pozycji (oczywiscie gdzies tam dalej jest jeszcze miejsce na inteligencje i charakter ale kto by sie tym przejmowal) ;P
@CzarnyPetol Ty tak serio?
Nie jest Ciebie warta... Wiele dziewczyn marzy o takim partnerze i dałoby się zabić, żeby takiego mieć przy sobie. Może odnajdziesz tą jedyną, która doceni Twoje starania ;)
Na co czekasz, zrób to i nie daj się już dłużej wykorzystywać, chłopaku!
powodzenia z tym wszystkim 👍
Dla takiej pustej torby naprawdę nie warto. Chodź muszę pogratulować twojej przyszłej dziewczynie, bo na pewno będzie bardzo szczęśliwa z kimś takim jak ty. ;)
Całkowicie się zgadzam:)
Masz rację nie na sensu wyrywać sobie włosów z głowy, dwoić sie i troić jak laska na to wszystko gdzieś. Tracąc na nią czas, może trafisz szanse na poznanie naprawdę super dziewczyny. Trzymam kciuki żebyś taka znalazł, która doceni starania i dobre serce 😃 pozdrawiam i życzę szczęścia 😊
Na twoim miejscu przytoczyłabym wszystkie sytuacje kiedy jej pomogłeś, a ona cię wystawiła i potem sobie darowała. :) Naprawdę nie ma sensu się w to angażować, bo jest na pewno wiele innych wartościowych dziewczyn, które bedą cię szanowały ^^
Pora odpuścić. A ona niech żałuje!
Marnujesz sie przy niej. Zrób sobie przerwę i spójrz na całą sytuację z dystansem.
Szkoda czasu dla niej...