#q4fBG

Na co dzień pracuję w urzędzie – koszule, eleganckie ubranie, ludzie przychodzący załatwiać ważne sprawy, pełna kultura, nieraz ludzie przychodzą i wręcz błagają o pomoc. 
Po godzinach (przez to, że muszę wychować samotnie dziecko i jest mi ciężko) dorabiam jako sprzątaczka, gdzie pracownicy tamtej firmy nie wiedzą, czym zajmuję się poza sprzątaniem. 
I tu zderzenie dwóch światów. Ludzie nie mają do mnie szacunku, zachowują się, jakbym była śmieciem. Czekam, kiedy przyjdą coś załatwić do urzędu, a ja im powiem „nie da się, nara”.
Dragomir Odpowiedz

Bardzo nieprofesjonalne, jeżeli użyjesz swojej pozycji pani zza biurka dla prywatnej wendety. Na pewno dałoby się znaleźć inny sposób na ośmieszenie ich tak, żeby czegoś ich nauczyć w miejscu ich pracy.

HansVanDanz Odpowiedz

Oczywiście nie składają skarg, nie próbują dociekać swoich spraw, machają ręką i odchodzą?
Pani urzędnik, władczyni życia i śmierci.
Tak se tłumacz.

Dodaj anonimowe wyznanie