#q26BU
Wizyta u Carmen dobiegła końca, czas wracać do kraju.
Jakiś czas temu napisała do mnie Carmen, że przechodzi przez horror, ale "sprawa musi się zakończyć", wtedy porozmawiamy. No OK. Poczekałam kilka dni, skontaktowałam się, bom zaciekawiona i zmartwiona zarazem.
No i tu zaczyna się historia właściwa.
Wspomniana przyjaciółka Carmen, Maria, jako że czuła się dobrze przez cały okres trwania ciąży, traktowała badania po macoszemu. Ot, "podstawa programowa", wszystko pięknie ładnie, dodatkowych badań nie chciała. Dziecko się rozwija prawidłowo. No, niezupełnie...
Bardziej wnikliwe badania wykonano na TYDZIEŃ przed planowanym rozwiązaniem. Rezultat: dziecko urodzi się z zespołem Downa.
Tragedia w rodzinie Marii, Carmen załamana nieszczęściem przyjaciółki.
Cała rodzina Marii, bez wyjątków, łącznie z nią samą i mężem postanowili Z ENTUZJAZMEM skorzystać z oferty podsuniętej przez lekarza. A nią miała być wycieczka do Anglii, do innego lekarza, który wykona zabieg. Jaki? Ano zabieg aborcji. Przypominam - na tydzień przed rozwiązaniem.
Carmen wraz ze swoim chłopakiem w płacz i lament, oni dziecko zaadoptują, będą wychowywać, zespół Downa to nie koniec świata. Maria i jej mąż się nie zgodzili. Bo widywaliby swoje ułomne dziecko.
W rezultacie polecieli na Wyspy, zapłacili, tam Maria dostała zastrzyk w brzuch, który uśmiercił dziecko. Wróciła do Włoch, spotkała się z Carmen. "Nie wyobrażasz sobie jakie to uczucie. Jedziesz do przyjaciółki, bo mówi, że cię potrzebuje, beczysz jak dziecko przed jej domem dobre 2 godziny zanim zdobywasz się na odwagę i pukasz do drzwi, po czym zmuszasz się, aby przytulić się do przyjaciółki i do jej brzucha, w którym jest martwe dziecko, żywe jeszcze przed niecałą dobą".
Maria urodziła siłami natury 2 dni później. Oficjalna wersja dla znajomych brzmi: dziecko urodziło się martwe, nikt nie wie jak to się stało.
"Problem zażegnany".
Na chwilę obecną Maria znowu jest w ciąży. Oby tym razem dziecko było w pełni zdrowe.
Jestem zwolenniczką "wolnego wyboru", jeśli chodzi o aborcję. Tj. uważam, że aborcja powinna być jak najbardziej dozwolona do 3 MIESIĄCA ciąży bez względu na powód. Uważam, że jedna grupa kobiet nie powinna narzucać swojej woli drugiej. Fakt, że np ja nie poddałabym się aborcji nie oznacza, że "darłabym mordę" na dziewczynę czy kobietę, która chce się tego podjąć. To JEJ życie i nic mi do tego.
ALE, do diabła, powinny istnieć jakieś granice!
Nie rozumiem dlaczego nie zrobila tych badań. To chyba ważne, aby wiedzieć co dzieje się z dzieckiem.
Gdyby jej serio zależało na dziecku to zrobilaby badania albo nie zrobilaby aborcji.
Jest napisane, że robiła podstawowe badania. Podstawowe badania to usg w 12-14 tygodniu i w 20-22 tygodniu oraz badania krwi. Na tym pierwszym usg mierzą NT (przezierność karkową płodu), jest to badaniem pod kontem zespołu downa właśnie. Po za tym aborcję w UK wykonują do 24 tygodnia ciąży. Jakieś to podkolorowane.
Ja nie robiłam badań prenatalnych (tych dokładnych, genetycznych), bo i tak nie brałam pod uwage aborcji. Nie zawsze badania się sprawdzają, moja przyjaciółka pół ciąży przeplakala bo miała na 100% mieć chore dziecko a potem okazało się, że jest całkiem zdrowe. Jak po złości to ja mam chorą córkę, ale cieszę się że nie zrobiłam tych badań, bo ten obraz kliniczny wskazuje na bardzo poważna wadę genetyczna, a sprawa w rzeczywistości nie wygląda aż tak tragicznie (co nie zmienia faktu że lekko nie jest).
Już sama nie wiem co myśleć. Dlaczego tydzień przed porodem zrobiono bardziej wnikliwe badania?
Tak ogólnie jest?
Cotusiesdzieje, to zrobiłaś debilizm, bo w takich badaniach można wykryć wady dziecka i skorygować je już w brzuchu matki, ograniczając lub eliminując przyszłą niepełosprawność. Gratuluję.
Akurat tej wady nie dałoby się wyleczyć wiec nie musze sobie pluc w brodę
Bo ta historia jest tak prawdziwa, jak jednorożce za moim oknem ;)
@Cotusiedzieje Jaka wada?
Nie potrafię zrozumieć dlaczego po prostu nie mogła oddać dziecka, jeśli nie twojej przyjaciółce to no nie wiem,do domu dziecka? Aborcji dokonują kobiety które w ogóle nie chcą mieć dziecka ,a ona je chciała tylko miało się urodzić nie takie jak sobie wymarzyła...masz rację ,są jakieś granice
Bo nie każdy pokocha chore, niektórzy nie chcą poświęcac całego swojego życia na opiekie. dodatkowo oszczedzila cierpienia dziecku
Rozumiem, że niektóre kobiety decydują się na aborcję kiedy nie chcą dziecka, a nie uśmiecha im się chodzić przez dziewięć miesięcy z brzuchem, przytyć, znosić bóle itd. szczególnie, jeśli dziecko jest owocem gwałtu. Ale czy nie mogła poczekać tygodnia, urodzić dziecko a następnie oddać? Musiała je zabić? To, co zrobiła nie jest ani trochę lepsze od uduszenia czy śmiertelnego uderzenia główką dziecka o kant stołu. Brzydzę się takimi potworami.
Moim zdaniem aborcja przez gwałt może być unikoniona. Uważam że kobiety które padły ofiarami gwałtu powinny mieć odrazu dostępne tabletki po. I wtedy nawet kobieta nie wie czy doszło do poczęcia czy nie, ponieważ wszystko mechanicznie zostaje "wypłukane" poprzez wywołany "Okres"
Red przede wszystkim tabletka po nie jest tabletka poronną i nie wywołuje okresu. Stosuje się ja do 78 godzin po stosunku żeby zaplodniona komórka jajowa nie mogła się zagnieździc a tabletka poronna zabija zarodek i czy płód do któregoś tam tygodnia i wydała z organizmu. Nie mylcie więc tabletki po z poronną. Doczytajcie albo zapytajcie lekarzy
Mandragora13 właśnie o tabletkę po mi chodziło żeby kobieta która zostaje zgwałcona i to zgłasza odrazu dostaje tabletkę po. Co powstrzymuje zagnieżdżenia komórki.
Mnie boli to, że tylko pewnie przyjaciółka ją wspierała, być może za mało wsparcia...
Tydzień przed rozwiązaniem nie mówimy o płodzie, ale o dziecku. Według mnie to co zrobili to było morderstwo i powinni ponieść konsekwencje.
Aha, to jest płód. Dopóki się nie urodzi będzie płodem. Według mnie aborcja to super pomysł. Każdy powinien móc sobie usunąć płód, który nie zgadza się z normą.
Rambida, nie to już nie jest płód. Z punktu widzenia biologii to nie jest płód. Chociaż masz racje, w Twoim przypadku aborcja byłaby wskazana dla dobra świata. ;p
Dla dobra świata populacja ludzkości powinna się zmniejszyć
@Rambidan - chore i ułomne zwierzęta i ludzie mają prawo do życia! Nikt im nie powinien im bronić chęci do życia. Nie ma czegoś takie, że pies bez nogi żyć nie może a inny pies z 4 nogami może żyć...
Kuhwa, anakonda257, Twoje komentarze są okropne. Nie zgadzam się z Tobą. Jasne, wszystko fajnie, piesek bez łapek pożyje trochę, gdzieś, że pewnie będzie mdleć z bólu, że niezbyt będzie miał możliwość egzystowania.
To już nie jest aborcja, tylko zwykłe morderstwo. Zabójstwo dziecka w pełni zdolnego do "samodzielnego" życia poza organizmem matki. A nie zlepka komórek... To na litość boską powinno być karane!
Ty też jesteś zlepkiem komórek... Taki płód poza organizmem matki nie jest w pełni zdolny do-"samodzielnego" życia. Tak się składa, że coś takiego jest nielegalne a szkoda
Nie, dziecko na tydzien przed terminem porodu nie jest w stanie przeżyć poza łonem matki. To jakim cudem dzieci w 6 miesiącu przezywają? Do książek może zajrzyj zanim się wypowiesz.
Pomyśl sobie, że dziecko z wadami genetycznymi sobie samo nie poradzi w przyszłości, a jeśli już to będzie to ograniczone. Ja też jestem wcześniakiem i ledwo mnie odratowali, ale jak się okazało wad genetycznych nie mam i teraz prowadzę sobie normalne życie
Rambidam sam/sama sobie przeczysz. Zlepek komórek w 9 miesiącu? Nie jest w stanie przeżyc poza ogarnizmem matki? To ciekawe jakim cudem Ty żyjesz.... empatia to nie rozwinęła się u Ciebie przez to wcześniactwo...
Tak w 6 miesiącu ciąży dziecko się urodzi i co? Będzie samo oddychać? Czy jednak podłącza je pod aparaturę a to już nie jest samodzielnosc
@Xanx - szczeniak jak się urodzi także nie może samodzielnie żyć, suka go karmi i chroni przed niebezpieczeństwami. Tak samo jest z ludźmi, tylko że ludzkie dziecko nie potrafi się po urodzeniu poruszać. Oddychać, jeść i załatwiać potrzeby fizjologiczne umie, więc w warunkach atmosferycznych jest w stanie przeżyć.
Wielokrotnie wypowiadałam się na temat aborcji. Uważam, że to kwestia sumienia i poglądów. Jestem zdecydowanie za tym, by kobiety miały wybór. Ale nie bez powodu, aborcja jest dozwolona do pewnego momentu trwania ciąży. Nikt o zdrowych zmysłach nie zrobiłby czegoś takiego w pełni rozwiniętemu i gotowemu do życia płodowi.
Podpisuje się pod tym rękami i nogami.
Tylko, że to ma dwie strony medali...Gdyby aboracja była legalna to niektórzy lekarze zarabiali by krocie na fałszowaniu badań, że niby dziecko chore i trzeba usunąć a w rzeczywistości tak by nie było...Moim zdaniem jeśli ktoś uprawia seks jest na tyle dorosły, że powinnien ponieść konsekwencje jakim jest ciąża...
Nie każdy człowiek marzy o prokreacji. Niektórzy nie widzą w swoim życiu miejsca dla dziecka, a wpadki się zdarzają. Czasem nawet najlepsze zabezpieczenie może zawieść, jeśli ma się pecha.
Xjazzix Przecież gdyby aborcja była legalna W KAŻDYM przypadku, nikt nie fałszowałby wyników badań, bo po co? Poza tym, teraz lekarze zarabiają kupę kasy na nielegalnych skrobankach wykonywanych w różnych warunkach i miejscach.
Skoro nie chcą mieć dzieci istnieje sterylizacja...albo spirale zakładają kobiety...
Moja sąsiadka urodziła dziecko mimo, że stosowala spiralę.
Tja, spirala też może zawieść. Tylko sterylizacja jest pewna, ale niespodzianka!! W Polsce nielegalna.
Tak, ale skrobanki są nielegalne i wykonywane na mniejszą skale niż gdyby aboracja była legalna...W Belgii wprowadzili legalną aborcje i już myślą nad wycofaniem tego bo takie zabiegi wykonywane są masowo...Spirala jak każda metoda antykoncepcji jeśli jest tania to może zawieźć...zainwestować raz na kilka lat trzeba...spirala nie jest dożywotnia jest na pewien okres czasu...są na 3 lub 5 lat...a podwiazanie jajników jest metoda legalną...
Dokąd nas ta spirala może zawieźć?
No właśnie widać jak się znasz... Nawet świeża, idealna, cudowna spirala może zawieŚĆ (nie zawieźć, na litość..), tak samo jak podwiązanie jajników... Identycznie jak mężczyzna po wazektomii może spłodzić dziecko. Niestety, tylko wycinka jajników i reszty jest w 100% pewna.
Nie mogę takich rzeczy czytać. Coraz częściej myślę, że ludzie to bestie. To było zabójstwo. Dziecko na tydzień przed porodem, jest już w pełni wykształcone. Nie rozumiem, nigdy nie zrozumiem...
Nie każdy jest chętny jak Ty by męczyć się. To są wady genetyczne, które nie tylko komplikują życie jemu ale i tobie i twojej psychice
Skoro oni to tak znosili nie czyni z nich bestii. Ja nie wytrzymałbym życie z takim dzieckiem psychicznie, patrzeć jak cierpi i bedzie cierpiał.
Ale AnonimowyWalezy mówi tylko o aborcji na w pełni wykształconym dziecku. Aborcja dziecka w 9 miesiącu ciąży to już jednak morderstwo, bo takie dziecko od dawna byłoby w stanie samo żyć poza organizmem matki. Ta baba sama spieprzyła sprawę badań, a potem - oł, takiego nie chcę.
Nie każdy chce zostać meczennikiem.
Jestem Ciekaw ile dzieci przygarneliscie z domu dziecka czy adopcyjnie? Bo kazdu tu doradza poród uposledzonego dziecka i oddanie do adopcji. Tak bo każdy z otwartymi rękami takie dziecko weźmie Wy oczuwiscie też?
Dziecko - normalne i zdrowe jest ciężko zaadoptować, a co dopiero przy chorym..? Są minusy, bo uważam, że każdy zasługuje na mniejsze cierpienie. Poród, oddanie to ciężkie decyzje zwłaszcza chore dziecko.
@pepefrog - fakt, patrząc na takie dziecko całe życie sprawia ból rodzicom, bo chcą dla niego jak najlepiej a nic lepiej zrobić nie mogą. Każdy chciałby mieć zdrowe dziecko, by się dobrze rozwijało itp. No ale to czy dziecko będzie chore czy zdrowe - nie mamy na to wpływu... Jakby wcześniej zrobiła szczegółowe badania, być może w pewnym stopniu dałoby się leczyć dziecko. Inna kwestia jest taka, że nie raz wychodzi na to, że dziecko jednak urodzi się zdrowe, mimo wyników badań.
Wiecie co jest najbardziej przerazające? Ze mam deja vu.
Znam niemal identyczna historie.
Kur#a, myslalem, ze juz nigdy nie bede o czyms takim slyszal albo czytal.
Super wyznanie, ale za chwilę rozpętasz straszną gównoburzę. Jeśli chodzi o aborcję to każdy będzie musiał przedstawić swoją opinię i bronić jej jak lew, bo jego jest najlepsza :D
Otóż to.
Ja nie rozumiem, jak w ogóle można zabić własne dziecko z powodu choroby. Przecież można je oddać do adopcji. Jest tyle sposobów. Zabójstwo to zabójstwo i nic go nie usprawiedliwia. Współczuję tylko temu maluszkowi który nie miał szansy nawet sie obronić.
Ja bym nie urodziła chorego dziecka. Może jestem egoistką, ale nie chciałabym zniszczyć swojego ciała, urodzić chore dziecko i je oddać, bo nie mogłabym go zostawić.
Shawty serio?? Nie chciałabyś ,, niszczyć" swojego ciała i urodzić chore dziecko? A jak zdrowe to już ok??Pamiętaj, ze ty nie decydujesz tylko o sobie ale o tym maluszku, który nie może się obronić. Aż krew mi się gotuje, kiedy słyszę coś takiego.
To niech ci się gotuje, ale ono jeszcze nie żyje. To tylko płód, który jeśli byłby chory, to bym usunęła. Naprawdę, chore dziecko tylko zepsułoby mi życie, nawet urodzenie go.
Ja też nie potrafiłabym wychowywać czy urodzić takie dziecko... Choroba jest przez całe życie.. Twoje życie i dziecka. Poświęcasz wszystko nawet małżeństwo.. Więc nie potrafiłabym tego zrobić. Jestem sama za aborcją i nie zmuszam nikogo do mojej decyzji.
@Shawty, a byłabyś w stanie zabić swoje już urodzone dziecko? Bo do tego można porównać, tamtemu brakło tylko tygodnia(około)...
płód*
Widać, że tu same dzieci... Wiecie, że takie dziecko to odpowiedzialność DO KOŃCA ŻYCIA? Nie każdy jest na to gotowy, nie każdy ma na to finanse, nie każdy jest w stanie porzucić wszystko dla chorego dziecka, które będzie miało mnóstwo chorób (dzieci z zespołem Downa mają ogrom wad genetycznych) i dodatkowo patrzeć na jego cierpienie. Ja nie byłabym w stanie. Nie jestem sadystką.
Sam poród może być uciążliwy dla matki, skomplikowany. Dzieci z Downem wymagają dużej uwagi. Nie urodziłabym raniąc siebie i dziecko. Nie miałabym odpowiednich środków utrzymania i psychiki wytrzymałej na taką wielką odpowiedzialność.
@zjemcikota, to Ty jesteś widocznie dzieckiem, bo nie wiem czy wiesz ale właśnie na tym polega miłość - na bezgranicznym oddaniu dla drugiej osoby. I czemu zakładasz że ze życie tego dziecka będzie tylko cierpieniem? To ze ma tak dużo wad genetycznych nie znaczy że nie może czerpać radości z życia. Wiadomo, będzie mu ciężko, ale rodzice powinni mu to wynagrodzić miłością, pokochać go mimo wad.
Dziecko drogie. Dzieci z zespołem Downa mają OGROMNE problemy z sercem, nerkami i wieloma innymi narządami. To nie pozwala im funkcjonować normalnie i przyczynia się do wielkiego bólu. Poza tym takie dziecko nie doświadczy normalnego życia NIGDY. Nigdy, rozumiesz? A ty razem z nim. Skoro jesteś na takie coś gotowa - okej. Ale nie potępiaj osób, które, wg ciebie, "nie kochają" takich dzieci. Znam osobę, która urodziła niepełnosprawne dziecko. Od 19 lat praktycznie nie pokonała żadnej innej drogi poza sklepem, domem i szpitalem z dzieckiem. NIC ponadto. A jest to kobieta nieco ponad czterdziestkę.