#pzXCv
Oficjalnie ja byłem jej chłopakiem, więc wszyscy myśleli, że to moje dziecko. Ta dziewczyna chyba też. Nie wiem, czy to była desperacka próba zatrzymania mnie, czy po prostu bezdenna głupota, ale cały czas utrzymywała, że to ja jestem tatusiem. I jak jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że mówiła tak przed znajomymi, tak totalnym absurdem jest dla mnie to, że mnie również próbowała to wmówić. Mówiła, że sama nie wie, jak to się stało, że "zaliczyliśmy wpadkę", że nie umie tego wytłumaczyć, ale to na stówę moje dziecko. No to było tak idiotyczne, że w pewnym sensie nawet śmieszne.
Kiedy już nie było szans, żebyśmy znów byli razem, zaczęły się głuche telefony, dzwonienie do drzwi w środku nocy. Herkulesem Poirotem nie jestem, ale dam sobie uciąć jakąkolwiek część ciała, że za wszystkim stała ta dziwaczka.
Najlepsze jest to, że wszyscy uwierzyli tej dziewusze. No, bo ona taka porządna, szczerze we mnie zakochana, a ja porzuciłem ją z brzuchem, bo bałem się odpowiedzialności. Na nic moje tłumaczenia, że to niemożliwe, że w żaden sposób nie przyłożyłem się do jej błogosławionego stanu. Nawet moi rodzice nie są do końca przekonani o mojej "niewinności".
Koniec końców, urodziła i stoczyła się. Nie ma matury, nie uczy się dalej, nie pracuje, utrzymuje się z zasiłku (czy co jej tam wypłacają) i ma podobno mocne ciągoty do alkoholu. I wychodzi na to, że to wina tego bezdusznego potwora, który totalnie zniszczył jej życie, czyli moja.
Ostatnio widziałem ją na mieście. Z brzuchem. Aż się boję, że niedługo dostanę SMS-a, że znów będę "tatusiem".
Może liczyła na to, że uwierzysz w cudowne poczęcie i będziesz jak Józef XD
amen
xd
Btw. przypomniał mi się dr house i niepokalane poczęcie
Co proszę? Nigdy nie uprawialiście seksu i ona próbowała wmówić Ci ojcostwo? "Kłamstwo wypowiedziane tysiąc razy staje się prawdą" - najwyraźniej to jest je dewiza życiowa...
Jak nic wiatropylna!
sprawdź na niebie, czy nie ma gdzieś nisko jakiejś jasno świecącej gwiazdy.
Druga Maryja? Ale przecież Boże Narodzenie już było
Jak to się mówi, szkoda dziecka...
...mi naprawdę go szkoda, tym bardziej że czytam Anonimowe od pewnego czasu i - o ile to prawda - wiem do czego są zdolne "madki"
Stoczyla się - nie ma matury. Czemu tyle osób uważa zrobienie matury za życiowe osiągnięcie? Ja nie mam matury i jakoś nie czuje się z tego względu za gorszy sort społeczny. Skończyłam technikum, mam pracę, za pół miesiąca otwieram firmę, mam kochającego męża, kochanego pupila. Ale co nie mam matury to jestem gorsza i moje życie już nie ma sensu??
Matura nie jest żadnym osiągnięciem, ale jest jedyną rzeczą jaką można wynieść z liceum. Inna sprawa jak ktoś bez matury zdobywa wykształcenie zawodowe, a inna jak nie zdobywa żadnego wykształcenia
ale wiesz, że generalnie nie koniecznie musi dojsć do stosunku aby kobieta zaszła w ciążę? Wystarczą pieszczoty, które w Twoim przypadku zakończą sie wytryskiem.. jeżeli sperma znajduje się wóczas blisko pochwy, albo nawet będzie na jej rękach, to może zostać przeniesiona do pochwy.. oczywiści musi się stać to szybko, bo w takich warunkach plemniki szybko umierają. Ale jest to mozliwe.
Tylko teoretycznie, w praktyce takie sytuacje nie mają miejsca.
polecam się trochę poduczyć, plemniki moga przeżyć do kilku minut na skórze.. a kobieta może je przenieść dłonią w kierunku pochwy. Nic skomplikowanego.
A o badaniach DNA słyszałeś ?
Prawdopodobnie dziewczyna nie miała wsparcia. Nie znamy jej historii tylko bierzemy pod uwagę zdanie autora.
Uważa ją za wariatke więc wszyscy tu obecni także co jest absurdalne.
Współczuję tylko braku empatii i dużej stronności.
Ciąża to jakaś choroba że należy od razu odcinać się od takiej osoby?
Nie wiadomo nic o tym jak zaszła - mogła być też ofiarą gwałtu a o tym mało kto mówi.
Nic nie wiecie, nic. A wyśmiewacie.
Wyrazy współczucia