Wizyta u dentysty była udana. Dzięki znieczuleniu nie czułam bólu przy borowaniu. Jednak również nie poczułam spływającej po mojej brodzie śliny.
Gdy kobieta na przystanku zapytała o godzinę, chciałam odpowiedzieć, a zamiast słów wpłynęła cudowna, długa strużka śliny. Pani spojrzała na mnie z obrzydzeniem i zaraz się oddaliła, a ja nadal nie łącząc faktów wołałam za nią plując dalej.
Najprawdopodobniej dał, ale wnioskując po " na przystanku" to po prostu znieczulenie działało jak już wyszła od niego, wiec nie miał jak odsysac. Takie jest moje zdanie
Santien
ale to było już po dentyście na przystanku, chyba na stałe jej by tego nie zakładał ;P
Człowiek przypał 😂
Kiedy ogarnęłaś co sie stało ?
Ktoś tu o mnie mówił? ;D
PS: Autorko doskonale Cie rozumiem. Zawsze mam podobny problem dlatego od razu po wizycie jadę samochodem do domu ;)
Może jak już była cała obśliniona xDD
może jak zobaczyła, że stoi w kałuży, mimo że nie pada :D
Na przypale albo wcale 😂👌
Jeżeli spotkałabym taką osobę, podałabym husteczkę a nie uciekała. Co Ci ludzie tacy dzicy się robią?
Ja siedziałam zapluta na fotelu u dentysty ale też za nic tego nie czułam. Zrozumiałam dopiero, gdy dentysta wziął chusteczkę i mi wytarł buzię... ;\
Trochę mocne to znieczulenie było 😂😂
Też tak miałam, tylko, że to była xd
Krew *
Dentysta nie dał ci tego ,,odsysacza" do śliny?
Najprawdopodobniej dał, ale wnioskując po " na przystanku" to po prostu znieczulenie działało jak już wyszła od niego, wiec nie miał jak odsysac. Takie jest moje zdanie
ale to było już po dentyście na przystanku, chyba na stałe jej by tego nie zakładał ;P
Ahhahaha:D
Zwijam się ze śmiechu 😆
Hahahahaha ! :D ja zawsze jak mam jeszcze znieczulenie i probuje sie napic to nie trafiam do ust :D