#7QNZg

Otóż w związku z ostatnimi protestami przeciwko zakazaniu aborcji chciałam podzielić się z Wami pewną historią.

Miałam przyjaciółkę. Znałyśmy się od podstawówki i była dla mnie jak siostra.
W wieku 14 lat została zgwałcona i zaszła w ciążę. Mało tego - płód miał dodatkowy chromosom. Była przerażona, chciała usunąć ciążę, jednak jej mama, zagorzała katoliczka, powiedziała, że nie ma mowy. Nie rozumiała, że to oznacza dla jej córki stracony rok życia, wyniszczenie psychicznie i praktycznie brak przyszłości.

Dzisiaj mijają 4 lata od samobójstwa mojej przyjaciółki, spotkałam jej rodzicielkę przy grobie. I co usłyszałam? Że wciąż uważa, że miała rację. Miałam ochotę napluć jej w twarz, ale odparłam tylko, że nie miała, bo teraz nie ma ani wnuka, ani córki i że "broniąc jej przed zostaniem morderczynią" sama się nią stała. 

Dostałam w twarz, ale wiecie co? Mogłabym oberwać od każdego z tych cholernych "prolajfowców", żeby tylko dali wybór kobietom, bo to ich ciała i ich decyzja.
serduszko Odpowiedz

Szkoda dziewczyny...

Nitaaa

To jest bardzo trudne... Ale właściwie dlaczego zgwałcona kobieta może usunąć ciążę i zabić niewinne dziecko, a nie może zabić tego kto ją zgwałcił?

JakSmietanaZRana

Nitaaa
Z jednej strony niby masz rację
Ale z drugiej, sorry, ale ja bym nie chciała rodzić dziecka gwałciciela. Nie i już. Nie mogłabym patrzeć na to dziecko i na pewno bym je oddała do adopcji, bo kojarzyłoby mi się tylko z tym gwałtem i zniszczoną psychiką.
Po co rodzić, jeśli potem ono ma żyć w biedzie i bez miłości?

Nitaaa

Zdaję sobie z tego sprawę, ale z drugiej strony karać dziecko, za coś, co nie jest jego winą i sprawiać mu aż tak wielki ból... Ciężko jest mi wyobrazić sobie co czuje taka kobieta. Nie wiem też do końca jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji...
Niemniej jednak uważam, że dla takich zboczeńców prawo powinno być bezwzględne, żeby 10 razy się zastanowili, zanim zgwałcą kobietę!

PaniKisielowa

@Nitaaa a co by jej dała jego śmierć? Bo myślę, że nawet nie satysfakcję. Jego śmierć nie wróci jej zdrowia psychicznego, ani nie sprawi, że zapomni, że to dziecko, to owoc gwałtu. Owszem, płód niczemu winny, ale to zdrowie kobiety się liczy, która żyje i być może w przyszłości chciałaby jeszcze zaznać trochę szczęścia :)

Mbijka

Sluchaj to dziwne bo ogolnie jest przyjete ze jak urodzisz martwe dziecko i lekarz rozpozna plec to dostajesz akt zgonu i mozesz pochowac dziecko i normalnie nalezy Ci sie zasilek pogrzebowy.wiem to glupie ale tak jest.moja szwagierka w 16tygodniu urodzila i pogrzeb byl.wiec dla mnie to dziwne.
W ogole wkur...wia mnie to jak kosciol do tego podchodzi.od poczecia jest to dla nich zycie a jak chcesz pochowac to tylko jak plec stwierdza a tak to do utylizacji.to gdzie zaczyna sie dla nich zycie?!dwulicowosc w kosciele mnie przeraza.

VWb3 Odpowiedz

Dla mnie ludzie, którzy zabraniają aborcji w przypadku chociażby gwałtu są chorzy. Teraz wszyscy będą gadać, że urodziliby dziecko z gwałtu, ale nikt nie zastanowi się nad tym dluzej. Kobieta ma prawo wyboru!
Zaraz odezwa się glosy, że dziecko do adopcji można oddać... Ale zastanówcie się choć minutę - czy potrafilibyście normalnie żyć przez 9 miesięcy ciąży każdego dnia myśląc o tym tragicznym wydarzeniu? To jest rujnowanie życia dzień po dniu.
Nigdy nie zrozumiem przeciwników aborcji w szczególnych wypadkach.

popcornpoprosze

Zgadzam się w 100%

rozpusta

Poza tym, mówią jak to aborcja wyniszcza psychikę, powoduje wyrzuty sumienia, a oddanie własnego dziecka to ich zdaniem bułka z masłem. Też są na pewno wyrzuty i świadomość, że ta osoba gdzieś teraz jest i być może nienawidzi "wyrodnej matki".

Nezuuu

Do tego, jakby mało było już dzieci w domach dziecka. I również się zgadzam.

kunegunda

@Nezuu po takie maluszki zazwyczaj "ustawia się kolejna", więc nie trafiają zwykle do domów dziecka:)
Częściowo zgadzam się z wami - kobieta powinna mieć wybór, a zwłaszcza taka młoda, czy właściwie dziewczynka.

matura

Jak dla mnie, powinno tak być w przypadkach tych młodych dziewczyn, które sobie nie poradzą, bo starsze, dojrzalsze kobiety mogą chcieć oddać dziecko, no ale nastolatka? Czyli jak zgwałcą 12-latkę to ona ma wychowywać dzieci? xD Chore.

Loky12336

@kunegunda W tym przypadku tak łatwo by nie było,ponieważ dodatkowy chromosom powoduje zespół Downa. A już tak z innej strony jakby miała wychowywać dziecko to to jest już w ogóle nie do pomyślenia! 15-sto letnia dziewczyna wychowująca dziecko z zespołem Downa i to jeszcze z gwałtu.

Veempire

@matura nie tylko tych młodych. Jak np. Jest ciąża zagrażająca życiu matki to wtedy co?

rozpusta

@matura, to prawda, że zgwałcona 12- czy 13-latka niesie ogromne brzemię, ale 20-30 letnia kobieta wcale nie musi sobie poradzić z noszeniem i rodzeniem dziecka z gwałtu, wszystko zależy od jej psychiki. Więc wybór powinien być dla wszystkich.

general18

Sam jesteś chory. Kobieta ma prawo do wybory jeśli chodzi o jej ciało, zawsze sobie może usunąć nerkę czy wątrobe, a dziecko nie jest jej częścią, jest to odrębna istota. Aborcja to morderstwo na niewinnym bezbronnym dziecku. Co to za kobieta zabijająca swoje dziecko. Dziecko zawsze można zostawić w szpitalu albo w oknie zycia. Tyle w temacie

JakSmietanaZRana

General18 pogadamy jak Ciebie zgwałcą i każą Ci urodzić chore dziecko.
PS na początku to dziecko jest tylko zlepkiem komórek, wiem, że to może zabrzmieć okrutnie, ale w tym czasie ono jeszcze nie czuje i nie wie, kim mogłoby się stać.

Zobacz więcej odpowiedzi (5)
trixio Odpowiedz

JEB*Ć FANATYZM... to już jest choroba psychiczna po prostu.. rozumiem wiare, kościół.. szanuje to i w ogóle no ale.. kur*** brak mi słów...własnemu 14letniemu dziecku taką krzywdę zrobić po takim przejściu...

Four

A na koniec popełnia samobójstwo a matka dalej nie ma wyrzutów, ja p*****le!

September

Nie unoś się, pojmujemy.

Veempire

Ciężko się nie unosić..

Nieogarniam

matka przede wszystkim powinna wspierac a nie krzywdzić do takiego stopnia, że jej własne dziecko popełnia samobójctwo

general18

Mówisz " własnemu 14 letniemu dziecku taką krzywde zrobić.", a zapominasz że ta dziewczyna chciała zabić własne nie narodzone dziecko i nie mów że kobieta ma prawo decydować o wlasnym ciele, bo dziecko jest odrebnym organizmem, kobieta co najwyżej może sobie nerke usunąć albo kawałek wąroby, nie dziecko!!!

Mayavant Odpowiedz

Fanatyzm w każdej postaci jest zły. Nie wiem, czy sama zdecydowałabym się na aborcję, ale w pewnych uzasadnionych przypadkach powinna być ona legalna.
W tej chwili jestem w 36 tygodniu ciąży. Chcianej. Nie pracuję już (jestem instruktorką fitness i jest to moja pasja, coś, co sprawia, że chce mi się żyć) - siedząc w domu maksymalnie co kilka dni mam poczucie beznadziei. Kłócę się z mężem i nawet kilka razy myślałam, że mogłabym spokojnie umrzeć po porodzie - nie, nie zwariowałam, hormony dają mi popalić. To są te złe momenty, bo potem z radością wybieram wózki, ubranka i cieszę się każdym kopnięciem. Po czym znów nie jestem w stanie chwilę stać, czasem nawet siedzieć z bólu - i wynagradzam to sobie kopniakami dziecka w żebra.
Biorę witaminy, jem zdrowo, zapomniałam o alkoholu i kawie, nie schylam się wiążąc buty bo lekarka mi zabroniła kilka miesiecy temu. Czy osoba zgwałcona, albo która nie chce mieć dziecka (ze wzgledu na swoje zagrożone życie lub stan zdrowia płodu) - będzie dbała o ciążę? Wątpię.
Ciąża to ne spacer po parku. Trzeba jej chcieć, bo jest cholernie obciążająca dla organizmu. Zwłaszcza młodego. Dlatego w pewnych sytuacjach powinna być legalna i tyle.
Kto ma zrobić i tak zrobi. Kto nie chce - nikt nie da rady go zmusić.

PoCoTo Odpowiedz

Wydaje mi się, że nie nam jest oceniać postępowanie innych, ich czyny i wybory. Aborcja jak i zarówno eutanazja to bardzo delikatne tematy, które zawsze będą dzielić ludzi. Nie jesteśmy w stanie dojść do takiej sytuacji, żeby wszystkich zadowolić. Uważam, że nie ma co oczekiwać od Kościoła, aby nagle zmienił zdanie w tej sprawie (pisząc o Kościele mam na uwadze wszystkich wierzących, nie tylko kler) bo zaprzeczyłby nauce jaką głosi. A ma prawo się wypowiedzieć, jak i każda inna wspólnota religijna w tym kraju, szczególnie gdy ludzie oczekują głosu kościoła w takich sprawach( tym razem na uwadze mam kler).

Każdy widzi aborcję na swój sposób. Ja miałam się nie urodzić, bo według lekarzy nie przeżyłabym tygodnia czasu, lecz rodzice zawalczyli o mnie i jestem teraz szczęśliwą, młodą mężatką i jedno wiem na pewno: będę walczyła o swoją małą istotkę chociażby świat się walił, bo rodzice pokazali mi jedno: że o życie drugiego człowieka należy walczyć, bo nie wiemy jak potoczą się jego losy jeżeli nie damy mu szansy.

Autorce wyznania przesyłam ogromne wyrazy współczucia i wiary w lepsze jutro ;-)

sernikmalinowy

Nie ,, nauka jaką głosi" tylko doktryna. Jak chcesz się wypowiedzieć na jakiś temat to to przemyśl.

Biola

PoCoTo,piękny komentarz :)

PoCoTo

Biola - dziękuję, nie mogłam się powstrzymać i musiałam wyznać to co czuję :-)

mk50039

Witam
Jestem pedagogiem specjalnym i terapeutą wczesnego wspomagania rozwoju dziecka. Właśnie piszę pracę magisterską i poszukuję kobiet, które w czasie ciąży otrzymały informację, o uszkodzeniu płodu. Z tego co napisałaś Twoja mama jest właśnie przykładem kobiety, która dowiedziała się, że jej dziecko urodzi się niepełnosprawne i prawdopodobnie nie przeżyje, a mimo to zdecydowała się urodzić. Jeśli chciałybyście mi pomóc (Ty i Twoja mama) to bardzo proszę odezwijcie się do mnie pisząc maila na adres mk50039@aps.edu.pl opisując swoją historię od początku do końca. Jeśli będzie Wam łatwiej piszcie do mnie z fikcyjnego maila, Wasze dane nie są dla mnie ważne, obiecuję anonimowość. Będę bardzo wdzięczna za pomoc i Waszą nadesłaną historie. Dzięki temu przyczynicie się do mojej obrony i tytułu magistra. Liczę na Was! Pozdrawiam serdecznie ;)

Indyvidualistka Odpowiedz

Najwięcej do powiedzenia mają ci, których takie rzeczy nie dotyczą.
Bardzo szkda mi tej dziewczyny.

ImperfectWoman Odpowiedz

najlepsze jest to, że o ustawie która będzie dotyczyć jedynie kobiet takich jak ja chcą decydować faceci i baba która ma menopauzę i ma tylko synów. Ich ta ustawa nie dotknie

rozpusta

Trzeba podzielić głosowanie i ustawę wprowadzić dla tych grup, które są w większości za: zabronić panom i starszym paniom aborcji, skoro tak o to zabiegają. A płodnym kobietom niczego nie narzucać ;).

Niemapankutasa

Nie rozpedzajcie się, żadna ustawa nie wchodzi w życie. Myślicie, że uda się zebrać odpowiednią ilość podpisów, żeby sejm zajął się tym projektem?

oli24

Niemapankutasa, samo rozważanie wprowadzenia takiej ustawy jest chore.

Niemapankutasa

Rozważać to sobie mogą;)

general18

ustawa bedzie dotyczyć nienarodzonych dzieci, nie kobiet

kiedysbedziedobrze Odpowiedz

Moim zdaniem miałaś racje. Wierzę w Boga, ale moim zdaniem aborcja w uzasadnionych przypadkach powinna być dozwolona. Ciekawe, która z Was, drogie Anonimowiczki chciałaby nosić pod sercem dziecko poczęte w wyniku gwałtu..

Niemapankutasa

Ja znam siebie i swoją psychikę, dużo w życiu przeszłam i wiem, że urodziłabym to dziecko. Prawdopodobnie bym je też wychowała, ale co do tego nie mogłabym dac sobie ręki uciąć. I mam nadzieje, ze nie będę musiała sprawdzac.

Hisuperhi Odpowiedz

Dużo ludzi jest przeciw aborcji i mówią ,,zawsze można oddać dziecko do adopcji", ale jeżeli jest to dziecko poczęte z gwałtu, to która kobieta chciałaby je nosić w SOBIE przez 9 miesięcy? Owszem, dziecko nie jest niczemu winne, ale na początku ono praktycznie nie żyje i moim zdaniem legalna aborcja to nie jest zabójstwo. Na temat aborcji wypowiada się dużo facetów, którzy są przeciwko niej, chociaż nie mają zielonego pojęcia o ciąży, i o bólu, jaki kobieta musi przeżyć podczas rodzenia i wszystko po to, aby oddać dziecko. Każdy SAM powinien decydować o swoim ciele.

Niemapankutasa

Wyjaśnij, co to znaczy, że ktoś praktycznie nie żyje? :>

NarnijkawGlanach

Dokładnie. "Na początku ono praktycznie nie żyje" to znaczy przepraszam kiedy? Kiedy dokładnie Twoim zdaniem staje się człowiekiem?

swiecunia

A może pisząc, że praktycznie nie żyje miała na myśli to, że płód nie odczuwa bólu i nie jest świadomą istotą? Wg mnie staje się pełnoprawnym człowiekiem w chwili narodzin kiedy przestaje być w stanie fizjologicznej śpiączki. I zanim wyskoczycie z ludźmi którzy są w śpiączce z powodu wypadku czy choroby, to weźcie pod uwagę, że oni mają przeszłość, wspomnienia, senne marzenia, świadomy umysł. Dziecko nie ma nic, bo wcześniej nie żyło i nie odbierało bodźców ze środowiska, ma "czysty" mózg. Sama nie potrafię sobie wyobrazić co zrobiłabym w sytuacji gwałtu, ale uważam, że każda kobieta powinna mieć wybór.

kunegunda

Wiesz, temu niewinnemu dziecku przekreśla się całe życie. Mimo że to trudne, to uważam, że dorosłe kobiety mogłyby zacisnąć zęby na te dziewięć miesięcy. Ale nie powinny być do tego zmuszane, a zwłaszcza takie dziewczynki i nastolatki (jeśli chodzi o gwałt oczywiście).

Katherina

@swiecunia, ile Ty masz lat? Jaka fizjologiczna śpiączka? Jakie nieodczuwanie bodźców? Ktoś tu chyba spał na lekcjach biologii...

Poniżej przedstawiam etapy rozwoju dziecka:
Po zapłodnieniu jest to rozwijająca i dzieląca się komórka, 7 dnia następuje implantacja zarodka w ścianie macicy, serce zaczyna bić 22 dnia, 6-7 tydzień można usłyszeć serce podczas badania, zarodek ma 4 mm długości, 8-9 tydzień wykształcenie kończyn, zarodek mierzy 16 mm, 10 tydzień coraz większa aktywność ruchowa płodu (3 cm), w 11 tygodniu prawie wszystkie układy narządów są już rozwinięte, 13-16 tydzień płód waży 25-100g i mierzy od 7-12 cm, 17-20 tydzień płód reaguje na bodźce dźwiękowe, matka zaczyna wyczuwać ruchy (300g), 21-24 tydzień płód zaczyna odczuwać bodźce bólowe, odróżnia ciemność od światła, rozwijają się płuca, 25 tydzień - 600g i 30cm, 28 tydzień płód reaguje na głos matki (1200g i 38 cm), 33-36 tydzień - ok 3kg i 48 cm, 37-40 tydzień płód jest w pełni przystosowany do życia pozamacicznego.
Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej, to polecam fachową literaturę.

Na pytanie kiedy zarodek/płód staje się człowiekiem niech każdy odpowie sobie sam.

Katherina

@kunegunda, a co w przypadku wad rozwojowych, poważnych chorób genetycznych dziecka? Kiedy matka dowiaduje się, że jej upragnione dziecko będzie żyło kilka dni / tygodni, albo będzie w stanie wegetatywnym - czy można skazywać wtedy dziecko na 'życie bez życia'? Kto będzie się zajmował takim dzieckiem po śmierci rodziców? Nie można nikogo (rodzeństwa dziecka, innych członków rodziny) obarczać obowiązkiem opieki nad dzieckiem w takim stanie.
Uważam, że to powinna być indywidualna decyzja rodziców (tak, ojca też, bo ta kwestia nie dotyczy tylko kobiet) i nie mamy prawa nakazywać komukolwiek, co ma robić w sytuacji w której my nigdy nie byliśmy. Każdy człowiek jest inny i inaczej znosi przeciwności losu.

Niemapankutasa

@Katherina - a co jeśli dopiero po porodzie okaże sie, że dziecko jest chore? Albo będzie ciężki poród, który spowoduje porazenie mózgowe. Jakoś nikt mi nie odpowiada na to pytanie - co wtedy? Albo co jeśli dziecko ciężko zachoruje po 5 latach i będzie "warzywem"?

Katherina

@Niemapankutasa, to są bardzo trudne kwestie. Całe nasze życie to pasmo wyborów, tych dobrych i tych złych. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i nie wiem, jak zachowałabym się. Każda ze stron ma swoje racje. Ale nic nie jest albo białe albo czarne, nie ma wyborów 0-1. Zawsze ktoś będzie cierpiał, nieważne jaką decyzję podejmiemy. Ale nie zabierajmy kobietom możliwości wyboru na wczesnym etapie.
Najważniejsze w tym wszystkim, to pytanie gdzie jest granica? Jak słusznie zasugerowałaś, czy Ci co są skłonni abortować zarodek/płód, czy równie śmiało zabiliby chore dziecko po porodzie? Są pytania, na które każdy powinien sobie indywidualnie odpowiedzieć. Czy dla niego płód to już żywy człowiek? Medycyna podaje granicę 22 tygodnia dla odróżnienia poronienia a urodzeniem martwego płodu. Dziecko urodzone w 24 tygodniu ma szansę przeżyć. Serce u zarodka wykształca się w 22 dniu, gdy zarodek ma zaledwie 3-4mm.
Nawet Kościół do bodajże 2007 roku nie wyrażał zgody na pochówek dziecka urodzonego martwego przed 22 tygodniem i traktował takie dziecko jako "szczątki", które utylizowano w szpitalu. I pomimo zmiany prawa w wielu parafiach księża nadal nie chcą pochować płodu. Dla mnie to jest hipokryzja - z jednej strony tak bardzo chcą bronić każdego życia poczętego, a z drugiej odmawiają prawa do pochówku rodzicom.
Ja tutaj nie stoję po żadnej ze stron. Uważam, że każdy powinien mieć możliwość wyboru, ale wyłącznie w tych 3 przypadkach określonych przez polskie prawo. I niech każdy podejmie decyzję zgodną ze swoim sumieniem / przekonaniami. Tylko te osoby będą żyły z konsekwencjami swojego wyboru. Czy mamy prawo ich oceniać? Czy mamy prawo oceniać sytuację, w której się nie znaleźliśmy i podejmować decyzje za miliony kobiet, których takie przypadki bezpośrednio dotyczą?

Niemapankutasa

@Katherina - widzisz, ja akurat byłam w takiej sytuacji, że dopiero po porodzie okazało się, że moje dziecko jest ciężko chore. I jak ktoś mi mówi, że lepiej takie dziecko zabić przed porodem, to mi przykro, bo ja robie wszystko, żeby zminimalizować jego niepełnosprawność i nie zamierzam odbierac dziecku szansy na życie... rozumiem, że ktoś może nie podołać, ale od tego są specjalne ośrodki. Moja przyjaciółka miała na 100% miec ciężko chore dziecko lub miało umrzeć w każdej chwili w brzuchu. Urodziła zdrowego synka. Lekarz powiedział, że to cud. Uważam, że choroba dziecka nie powinna przekreślac jego szans. Jedynym usprawiedliwieniem dla aborcji jest WEDŁUG MNIE bezpośrednie zagrożenie życia matki.

general18

Uważasz ze legalna aborcja to nie zabójstwo a nielegalna owszem??? szkoda mi ciebie. KOBIETA NIE MA PRAWA DECYDOWAĆ O ZYCIU DZIECKO, MOŻE SOBIE USUNĄC NEKRE WATROBE, NIGDY DZIECKO!!!!!

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
kordian Odpowiedz

Moja żona urodziła dziecko z gwałtu w wieku 15 lat bo tak trzeba. Dziś ma 22 i niedługo się rozwodzimy, bo nie jest w stanie żyć koło mężczyzny, o pożyciu małżeńskim nie wspomnę. Więc zanim spróbujecie mi wciskać kity o "depresji poaborcyjnej" pomyślcie trochę, jak się żyje takim nastoletnim matkom dzieci z gwałtu. Dziecko oddane, ale co ze wstrętem i depresją, z którą się zmaga do dzisiaj?

Frodo

To idź zastrzel to dziecko. Nie ma prawa żyć, bo w końcu jest z gwałtu.

cotygadasz

A co by to zmieniło gdyby je usunęła? Takim osobom jest potrzebna pomoc psychologa/psychiatry. To że usunęła by wtedy dziecko nie oznacza, że zapomniała by o tym co się stało.

PoCoTo

Zgadzam się z cotygadasz. To czy urodziła, czy dokonałaby aborcji i tak odbiłoby się na jej zdrowiu psychicznym. Nie wyobrażam sobie z czym musi się zmagać po gwałcie i uważam, iż ty jako jej MĄŻ powinieneś zadbać o to żeby uczestniczyła w terapii, dawać jej ciągłe wsparcie. Biorąc ślub,wiedziałeś na pewno jaki ma problem, więc moim zdaniem powinieneś wziąć to wszystko na klatę i walczyć o swoją żonę.

kordian

A nie pomyślałeś/aś może o tym, że to coś innego zostać zgwałconym, a co innego musieć w wieku 15 lat nosić w sobie owoc gwałtu? Ciało tak młodej dziewczyny stanowczo nie jest do tego przystosowane. A psychika? Na co dzień słyszysz komentarze, że pewnie się puściłaś, podczas, gdy wciąż cierpisz przez tamtego chorego pedofila. Szczerze? Moja żona jest silną kobietą i myślę, że nawet po takim traumatycznym przeżyciu jak gwałt by się jakoś podniosła. Ale w tym momencie, po tym co wycierpiała przez te 9 miesięcy boi się mężczyzn i boi się zajść w ciążę. Jeśli naprawdę tego nie rozumiesz to tylko współczuję ograniczenia.

PoCoTo

Jeżeli chciałaby dokonać aborcji sama- zrobiłaby to. Bez względu na wszystko i nikt by jej nie powstrzymał.
Twoja żona jest cholernie silna i podziwiam ją bo szczerze sama nie wiem co bym zrobiła-nie wiem jak bym się zachowała, pomimo tego, że poglądowo jestem przeciwna aborcji- to szczerze nie wiem co bym zrobiła, nie wiem czy byłabym tak silna i odważna jak twoja żona.
Chodzi mi tylko o to, żebyś przy niej był i wspierał ją. Wiem, że wiele ludzi w to nie wierzy ale dajcie temu czas. Czas leczy rany. To zawsze będzie w pamięci twojej żony i nigdy nie zniknie. Ciężko jest się nauczyć z tym co bardzo boli, tym co cię prześladuje, rozrywa od środka żyć, budzić się, funkcjonować. Ale da się. Kiedy walczysz ze swoimi demonami przeszłości z czasem zauważasz, że słabną, że po prostu tylko są.
Z całego serca życzę w tych trudnych chwilach Wam- Tobie i twojej małżońce, aby wszystko się wyprostowało, złagodziło i polepszyło na lepsze. Tobie przede wszystkim życzę sił, aby przetrwać.
No i cóż.. Szczęścia- tego prawdziwego :-)

PoCoTo

No i w sumie jeszcze dodam tak po chwili namysłu- nie oczekuj zrozumienia od wszystkich kobiet. Nie wiąże się to z ograniczeniem, tylko pomimo naszej empatii i wyobraźni nie jesteśmy szczerze zrozumieć i wyobrazić sobie z czym na co dzień zmaga się twoja małżonka. Wydaje mi się, że kobiety, które miały podobne przeżycia są w stanie najadekwatniej podejść do tego typu spraw. Ja w swoich wypowiedziach staram się wypowiadać subiektywnie. Jeżeli napisałam coś nie tak, to postaram się to naprostować albo zamilknę ;-)

Zobacz więcej komentarzy (61)
Dodaj anonimowe wyznanie