Pewnie niektórzy znają to uczucie, kiedy nie ma internetu i nawet układanie pasjansa staje się nagle ciekawe. Otóż jakieś 1,5 roku temu zepsuła mi się karta graficzna i wszystkie gry odpadały. A że było zimno, dużo czasu spędzało się w domu, to zacząłem grać w sapera. I co tu dużo mówić... uzależniłem się od tej gry. Nie ma dnia, żebym nie pograł chociaż te 15 minut.
Mam cel – pobić rekord świata, jeśli chodzi o czas, wcale tak dużo mi nie brakuje...
Dodaj anonimowe wyznanie
Saper to doskonały przykład kunsztu twórców pierwszych gier. Nie ma grafiki, nie ma porywających efektów dźwiękowych, bonusów, czy innych udziwnień - jest po prostu w 100% GRYWALNY i w dodatku wymaga myślenia :)