Jestem weganką i pracuję w restauracji jako kucharka. Mam bardzo restrykcyjne poglądy, z którymi się nie kryję, jedzenie mięsa uważam za zło na równi z mordowaniem ludzi (uważam zwierzęta za równe ludziom). Za każdym razem, gdy ktoś zamawia dania mięsne, dostaje ode mnie coś ekstra. Naplucie to najłagodniejsza kara. Zdarzają się smarki, brud z podłogi lub z kosza itp., generalnie co mi akurat przyjdzie do głowy, a co akurat "pasuje" do dania. Uważam, że to co robię nie jest ani w połowie tak złe, jak przyczynianie się do cierpienia i zabijania zwierząt.
W życiu podchodzę do tego tak samo. Nie przyjaźnię się z nikim, kto je mięso, zerwałam kontakt nawet z własnym bratem. Nie chcę mieć wokół siebie morderców. Uważam, że powinni być karani tak samo jak za czynne zabijanie czy znęcanie się nad zwierzętami.
Dodaj anonimowe wyznanie
To co robisz to przestępstwo.
@User100 Na pewno nie jest to na równi z jedzeniem mięsa...
Niezgodność z prawem i niezgodność z sumieniem (etyką, moralnością) to dwie zupełnie różne sprawy. Z punktu widzenia autorki (którego nie podzielam) zachowuje się ona tak, jakby pomagała mordowanym przez okupanta bezbronnym ludziom, robiąc zbrodniarzowi względnie(!) nieszkodliwe "żarty".
Zmyślanie wyznań?
@Domandativa:
To tak jakby dobrowolnie zatrudnić się jako kat w obozie koncentracyjnym i płakać że trzeba tam ludzi mordować
Domandativa a co powiesz na etykę pracy? Dziewczyna z wyznania jest dwulicowa... traktuje prace i normy spoleczne jako fanaberie. Gardzę takimi ludźmi. Skoro chce cos zmienić to niech zalozy wlasny biznes i promuje inne standardy żywienia. Co w sytuacji gdyby restauracja dostawała mięso stworzone w laboratorium? Zadne zwierze by nie ucierpiało oprocz tego człowieka któremu naplula do jedzenia. Wywalić an zbity pysk i do sądu za niszczenie wizerunku firmy oraz działanie na jej niekorzyść. Od razu odechciałoby się takiej osobie pajacowanie.
Tutaj też są "mięsożercy", więc lepiej zerwij kontakt z anonimowymi i nie pisz więcej takich wysrywów.
Hej hipokrytko, czy nie widzisz, że gotując mięsne potrawy współuczestniczysz w zwierzęcym holokauście? Powinnaś odmówić ich przyrządzania. Twoich "przypraw" klienci pewnie i tak nie zauważają, to tylko twój sposób na usprawiedliwianie się.
A reszta obsługi restauracji co w tym czasie robi? Czeka aż uzbierasz wystarczająco potu czy paznokci by dodać do mięsa? Czy sami się dorzucają?
I myslisz, że twoje zachowanie poprawi sytuacje tych zwierząt? Bo według mnie zatrudnienie się w wegańskiej knajpie byłoby lepszym wyjściem. Ale co ja tam wiem, skoro jem mięso.
Nie wiem jak to wygląda w innych restauracjach, ale w takiej, w której ja pracowałam, był tylko jeden kucharz i nikt nie miał wglądu w to, jak przygotowuje dania. Kelnerzy jedynie odbierali dania już gotowe, nie było czasu żeby patrzeć, co tam kucharz dodaje "od siebie".
Ale faktem jest, że to nijak nie pomoże zwierzętom. Tylko czy o to autorce chodzi? Dla mnie wygląda to jak jakiś żałosny sposób "zemsty".
@illuminae - nie pracowałam nigdy w restauracji, serio może być tak, że obsługa nie ma czasu zauważyć czegoś takiego? Szczególnie, że to nie są "wypadki przy pracy". Wydaje mi się, że autorka musiałaby się nieźle głowić by robić to tak, by nikt jej nie przyłapał...
Gdy jest duży ruch, to każdy zajmuje się swoją pracą i nie ma czasu żeby patrzeć co robią inni. Miałam takie dni, że nawet nie pamiętałam kto był ze mną na zmianie, a co dopiero kto tam co robił i co podawał. U mnie było tak, że kelnerzy musieli ogarniać zamówienia, bar, zmywak, łazienki a kucharz sobie siedział sam w kuchni i przygotowywał dania. Tak średnio co kilka minut ktoś szedł sprawdzić, czy jakieś danie jest gotowe, ale i tak nie wchodziło się bezpośrednio do kuchni, tylko kucharz dania wystawiał przez okienko, więc nie było szans żeby pozostali pracownicy widzieli co on tam robi i co dodaje.
Obsługa czesto ma zakaz wchodzenia do kuchni i odbiera zamówienia przez okienko. W restauracji nie ma tak ze jest jedna kuchnia i wszyscy razem. Pani od obierania ma swoje pomieszczenie, pani od zmywaka swoje, kucharze swoje, kelnerki swoje a kierownictwo swoje. Sa jeszcze różne chlodnie i inne pomieszczenia w których przechowuje się żywność. Z łatwością mozna cos przemycić. Ja jako kelnerka prawie nigdy nie wchodziłam na kuchnie bo nie mialam po co. Dlatego też nie rozumiem typów ktorzy się dra do kelnerki ze cos z daniem nie tak. Przeciez ona to danie tylko przynosi... nie ma wpływu na nic. Zazwyczaj dostala by zjebe za zwrócenie uwagi kucharzowi...
Nie nazwałbym miejsca z jednym kucharzem restauracja, bardziej barem z jedzeniem. W prawdziwej porzqdnej restauracji panuje okreslona struktura, dania przygotowywane są przez kucharzy pod nadzorem szefa kuchni... itd
Chyba komuś trawa weszła za bardzo.
@radiant Raczej Spurek.
Bezczeszczenie zwłok!!!!!!!! Za to jest paragraf!!!!
A tak serio, to współczuję. Nie mozesz nawet wody pić i oddychać bo mordujesz mikroorganizmy. A jedząc rośliny, umierają tysiące owadów które jadły tą roślinkę. Straszne życie
Taak, weganie to największe zło tego świata. Tyle istot przez nich cierpi...
Kto je mięso jest mordercą, ale ty, jako osoba która je przygotowuję jesteś święta... Good for you!
Fajna taka bezsensowna nienawiść. I tak dużo wnosi. No i oczywiście jest taaaka dojrzała.
Żałosne.
Przecież to bait. I to słaby XD
Jeżeli to nie prowokacja, to mam nadzieję, że ktoś to zobaczy i szef się Ciebie pozbędzie z restauracji.
I to na kopach..
Idź sie lecz, a jak zjadasz pomidora to nie jesteś mordercą? Przecież ten pomidor wciąż żyje po zerwaniu z krzaka
On ma w sobie nasionka - swoje dzieci! To jak masowe dzieciobójstwo 😳
@Kartagina1 Mam nadzieję, że po tym komentarzu autorka przejrzy na oczy i zostanie bretarianką.
He he, jakie turbośmieszne.
Ktoś nie je zwierząt, bo to niezgodne z jego moralnością i w jakikolwiek obchodzi go ten świat - hurr durr roślinki cierpio
Żałosne.
Smalec a wziąłeś już swoje prochy? Jesteś p********ty i dałeś sie wkopać w bait i tak. No debil.