Jestem lekarzem weterynarii, pracuję głównie z bydłem mlecznym i co ważne, jestem młodą kobietą.
Jakiś czas temu w pewnym gospodarstwie inseminowałam krowę. W trakcie „zabiegu” młody rolnik zaprasza mnie na wesele jako osobę towarzyszącą.
Tak że ja tu grzebię w krowie, a on do mnie: „Może pójdzie pani ze mną na wesele?”.
Moment dobry, jak każdy inny. Dla niego to tak, jakbyś go zapytała podczas orki, czy choćby przerzucania gnoju, żeby być bliżej tematu ;) . Praca to praca.
Moment dobry, jak każdy inny. Dla niego to tak, jakbyś go zapytała podczas orki, czy choćby przerzucania gnoju, żeby być bliżej tematu ;) . Praca to praca.
I co zgodziłaś się?
"...jako panna młoda"
A kiedy miał spytać, jak zainkasujesz pieniądze i będziesz już szła do samochodu? Tak samo "odpowiedni" moment.