Kilka dni temu odwiedziłem kumpla.
Siedziałem u niego w pokoju, dosłownie wszędzie rosły w doniczkach krzaczki z pomidorami. Postanowiłem, że spróbuję jednego pomidora, przecież nie zauważy.
Tak dowiedziałem się, że hoduje nie pomidory, a papryczki habanero...
To są chyba najostrzejsze papryczki na świecie. Osobiście bardzo je lubię, ale w małych ilościach. Osobom nie tolerującym ostrego pozostaje tylko współczuć. xD
slythgirl
Nie są, ale zajmują wysokie miejsce w skali Scoville'a ;)
Mój kolega z pracy spróbował kiedyś oliwek jak byliśmy na zmianie (pracujemy w barze x kanapkami). Był ciekawy ich smaku, bo nigdy nie jadł. Pierwszy raz widziałem żeby ktoś tak wymiotował i to w dodatku na środku sali XD Miny klientów-bezcenne
A później, w ramach zemsty włożyłeś mu jedną do słuchawki prysznicowej, nie zapominając o kostce rosołowej.
*musiałem*
MiracolousLadybug
Albo włożył bigos!
Anonimowa552
A później założył dobrze prosperującą firmę a jego kolega chciał złożyć tam CV, teraz to on jest jego szefem xD
PS tez musiałam xD
BigosClub
Następnie niezatrudniony chłopak poderwał dziewczynę szefa, ożenił się z nią, wygrzewał drugą stronę łóżka przed snem i byli szczęśliwi, dopóki nie okazało się, że kobieta ma przeszłość ssaka leśnego. Wybaczyli sobie, kiedy wyszła na jaw choroba dziewczyny, ale po intensywnej terapii ta miała już innego, więc równowaga została zachwiana. Morału nie będzie ;/
Lewkonja
Z tego może powstać przepis na wyznanie 😂
BigosClub
Brakuje tylko informacji o tym, że będzie krótko (nawet, jeśli opowiadanie przekroczy limit słów), moherów, dresów, zjawisk paranormalnych, zmienionego imienia, pisania w trzeciej osobie, spacji przed znakami interpunkcyjnymi, najbardziej żenujących momentów życia, ufo, paraliżu sennego, bycia z idiotą, który woli pokemony, okazania się gejem po 20 latach małżeństwa i takie tam - prawie idealne wyznanie.
jakistamrozowykon
O co chodzi z tą kostką rosołową?
BigosClub
Rozumiem, że Andżela w tych Niemczech nie je rosołu, ale Różowy Koń? Woda + kostka rosołowa = kąpiel w rosołku.
Neguje
I stanowczo poprawiłabym ostatnie zdanie na: Zgadnijcie kto dowiedział się, że kolega hoduje nie pomidory, a papryczki habanero.. :D
BigosClub
Do tego:
Tak, bolało.
Nie, nie miałem problemów z wypróżnianiem.
Tak, dalej przyjaźnimy się.
Harmonia
A od zrywania tych papryczek boli go ręka i zapisał się do lekarza na 2030 rok.
Dlatego nie je sie cudzych pomidorków D;
Ja też mam papryczki tylko chili na parapecie zamiast kwiatków :D :D
Czadowy pomysł. Może to oduczyłoby moje koty od pożerania mi kwiatków :D
Ja też:) drzewka sa ladne, ozdobne :)
Papryczki chili - stokrotki silnej i niezaleznej kobiety xD
Na złodzieju czapka płonie, chociaż w tym wypadku to chyba raczej język XD
Już myślałam, że marihuanę, ale tak sobie mysle: Nie znam się, ale jestem pewna, że papryk to nie przypomina.
Tez myślałam ze gdzieś tam bedzie marihuana 😂
Ciekawość to pierwszy stopień do PIEKŁA
Zgadzam się. Po przeczytaniu tego wyznania spróbowałam papryczki chili... Głupota boli :'(
7. Nie kradnij.
11. Nie żryj cudzego żarcia, bo to do piekła ekspresowa droga
To są chyba najostrzejsze papryczki na świecie. Osobiście bardzo je lubię, ale w małych ilościach. Osobom nie tolerującym ostrego pozostaje tylko współczuć. xD
Nie są, ale zajmują wysokie miejsce w skali Scoville'a ;)
Najostrzejsza jest bodajże Carolina Reaper ;)
Jak byłam mała, chciałam mieć takie papryczki, bo kolega mi wmówił, że smakują jak czekolada 😂
Mój kolega z pracy spróbował kiedyś oliwek jak byliśmy na zmianie (pracujemy w barze x kanapkami). Był ciekawy ich smaku, bo nigdy nie jadł. Pierwszy raz widziałem żeby ktoś tak wymiotował i to w dodatku na środku sali XD Miny klientów-bezcenne
A później, w ramach zemsty włożyłeś mu jedną do słuchawki prysznicowej, nie zapominając o kostce rosołowej.
*musiałem*
Albo włożył bigos!
A później założył dobrze prosperującą firmę a jego kolega chciał złożyć tam CV, teraz to on jest jego szefem xD
PS tez musiałam xD
Następnie niezatrudniony chłopak poderwał dziewczynę szefa, ożenił się z nią, wygrzewał drugą stronę łóżka przed snem i byli szczęśliwi, dopóki nie okazało się, że kobieta ma przeszłość ssaka leśnego. Wybaczyli sobie, kiedy wyszła na jaw choroba dziewczyny, ale po intensywnej terapii ta miała już innego, więc równowaga została zachwiana. Morału nie będzie ;/
Z tego może powstać przepis na wyznanie 😂
Brakuje tylko informacji o tym, że będzie krótko (nawet, jeśli opowiadanie przekroczy limit słów), moherów, dresów, zjawisk paranormalnych, zmienionego imienia, pisania w trzeciej osobie, spacji przed znakami interpunkcyjnymi, najbardziej żenujących momentów życia, ufo, paraliżu sennego, bycia z idiotą, który woli pokemony, okazania się gejem po 20 latach małżeństwa i takie tam - prawie idealne wyznanie.
O co chodzi z tą kostką rosołową?
Rozumiem, że Andżela w tych Niemczech nie je rosołu, ale Różowy Koń? Woda + kostka rosołowa = kąpiel w rosołku.
I stanowczo poprawiłabym ostatnie zdanie na: Zgadnijcie kto dowiedział się, że kolega hoduje nie pomidory, a papryczki habanero.. :D
Do tego:
Tak, bolało.
Nie, nie miałem problemów z wypróżnianiem.
Tak, dalej przyjaźnimy się.
A od zrywania tych papryczek boli go ręka i zapisał się do lekarza na 2030 rok.