#pAgGB
Anonimowa strona mojego życia? Z mężem bardzo się kochamy, ale ciągle się zdradzamy, ponieważ oboje jesteśmy homoseksualistami. Boję się, że kiedyś któreś zakocha się jednak w innej płci albo że Amelka kiedyś zorientuje się, że tatuś i mamusia mają kogoś innego na boku. Ale teraz jesteśmy szczęśliwi, więc mam nadzieję, że tę tajemnicę z mężem zachowamy aż do śmierci i jedynie właśnie na takich anonimowych będę mogła ją opowiadać.
Z jednej strony - super, kochacie się, akceptujecie swoje popędy, dobrze wam z tym, jesteście szczęśliwi, z drugiej - jeśli to się wyda? co jeśli córka nie zrozumie? Ta sytuacja jest względnie prosta, ale okłamywanie córki jest trochę nieuczciwe.
Nie jestem za oklamywaniem córki. W dzisiejszych czasach taki zwiazek wcale nie jest taki kontrowersy, ja też nie widzę w nim nic złego, a nawet sądzę ze moze być trwalszy, oparty na przyjaźni.
@Etanolansodu Napisała że się z mężem kochają.
Etanolan, najwyraźniej nie dojrzałaś jeszcze na tyle, by rozumieć, pod iloma postaciami prawdziwa/dojrzała miłość może występować.
Miłość nie jest tak oczywistym uczuciem, jak mogłoby się wydawać.
Zresztą można być homoseksualnym i heteroromantycznym
Etanolan jest jeszcze na etapie wymyślania bajek, nie oczekujcie od niej za wiele.
Wydaje mi się, że nie ma co generalizować romantyczności. Można być heteroromantycznym, ale zakochać się w kimś tej samej płci. Romantyczność jest dość rozciągliwa, dlatego uważam, że nie ma sensu nadawać jej nazw w przeciwieństwie do seksualności.
@karinuredo dziękujemy za wyjaśnienie! W życiu byśmy na to nie wpadli!
Związek mężczyzny z kobietą przy czym oboje są homoseksualistami. Mówienie o tym, że się kochają to jest jakaś niedorzeczność. Z samej definicji. Czekam tylko aż ktoś ze środowisk LGBT zaraz rzuci "specjalistyczną" nazwą takiej orientacji.
@Feniks06 "specjalistyczna" nazwa to nacisk środowiska/rodziców. A uczucie może być jak między przyjaciółmi, wspierają się, spędzają z sobą czas, ale nic nie "iskrzy"
@ambrozja z całym szacunkiem. Mam przyjaciela. Bardzo lubię typa, zawsze za nim stanę murem, zawsze pomogę. Z jego strony jest to samo. Nigdy jednak bym nie użył określenia ze się bardzo kochamy. To jest jednak "tylko" przyjaciel. Skoro "nie iskrzy" to jak można mówić o miłości? Dlatego mówię że mówienie że homoseksualna kobieta i homoseksualny mezczyzna się kochają to kuriozum i nadużycie tego wyrażenia.
Co do pierwszego zdania Twojej wypowiedzi. Chcesz mnie przekonać, że tych dwoje homoseksualnych ludzi stworzyło "związek" z powodu nacisku otoczenia? Adopotowali dziecko bo wymagało od nich tego rodzice? To społeczeństwo naciska na nich by oklamywali go dziecko? Rodzice naciskali by w tym czasie sypiali ze swoimi homoseksualnymi partnerami? Proszę Cie. Nie zaslaniajmy się społeczeństwem. To są dorośli ludzie więc chyba mogą brać odpowiedzialność za swoje wybory.
A ja życzę powodzenia.
Po pierwsze: gratuluję Wam wzajemnej akceptacji dla Waszych popędów / fascynacji / wstaw co uznasz za stosowne.
Po drugie: również Wam gratuluję, że postanowiliście stworzyć przypadkowej (zabrakło mi słowa, przepraszam) dziewczynce dom.
Jednak ile dziewczynka ma lat? Nie twierdzę, aby pięcioletniemu dziecku zrzucić na głowę bombę w postaci mamusia jest lesbijką, a tatuś gejem. Pojawi się moment, gdzie zacznie dostrzegać, że jej rodzice swoim zachowaniem różnią się od rodziców rówieśników. Jak jej to wytłumaczycie?
Nawet dziecku adoptowanemu należą się wyjaśnienia.
Wcześniej czy później czeka Was z dziewczynką rozmowa na ten temat.
Ja bym chciała wiedzieć na jej miejscu.
Życzę powodzenia oraz dużo szczęścia. :-)
ja tam was wspieram, jestescie szczesliwi chociaz na swoj sposob
co prawda lepiej i zdrowiej byloby gdybys zwiazala sie z kobieta a on z mezczyzna, ale przy dziecko nie jest to takie proste
jelsi sie wyda, to wytlumacz mlodej, ze to wasz sposob na rozwiazanie tej sytuacji, oboje go akceptujecie i sie sza nujecie
i ze zdrada jest zla- jak ktos ma otwerty zwiazek, to ok, nic mi do tego o ile wszyscy zainteresowani o tym wiedza i sie na to godza, ale w klasycznych zwiazkach to skurwysynstwo
Ale skoro są razem to widocznie są bi
Wydaje mi się, że to nie jest zdrada - jesteście po prostu w związku otwartym. Zdrada byłaby gdyby jedno z Was się na to nie godziło, a drugie i tak robiłoby swoje.
Raczej będzie myślała, że macie bliskich przyjaciół, jeśli dobrze to rozegracie i uda Wam się zostać ze sobą dostatecznie długo.
Mimo wszystko jestem ciekawa jak wasza córka zareaguje na ten układ, oczywiście jeżeli zdecydujecie się jej to kiedyś ujawnić
To nie zdrada w sumie, tylko związek poliamoryczny, nic złego
Dentysta to nie lekarz? :O
Jak widać nie. Bardziej archeolog. Też zajmuje się kośćmi.
To nie ukrywajcie przed nią tego bo inaczej pomyśli że to coś złego być w "otwartym" związku poza tym jeśli oboje wyrażacie na to zgode to nie jest to zdrada.