Z powodu wielu konfliktów wewnętrznych, problemów rodzinnych oraz innych nieprzyjemności z pewnymi osobami, postanowiłem skorzystać z wakacji i wyjechać gdzieś daleko. Nie po to, by zwiedzać czy dobrze się bawić, po prostu odciąć się od wszystkich, których znam.
Wybrałem losowe miejsce z Google i wyjechałem jakieś 1000 km od miejsca zamieszkania. W tym samym hotelu spotkałem byłego mojej pierwszej dziewczyny, który do tej pory był powodem wielu moich kłopotów.
Moje życie to festiwal "chuj ci w dupę, stary".
Dodaj anonimowe wyznanie
Jeśli to jest prawda, to świat powinien postawić Ci pizzę.
Albo dać szansę, na wygranie w lotto. :)
Prawo Murphyego Stary...
Murphy'ego
Te prawo, w moim życiu też się sprawdza.
To prawo
O co w tym kaman?
Może wybierz się w kosmos? :D
Po co? Przecież były już czeka na Marsie ;)
Po co? Przecież były już czeka na Marsie ;)
Od problemów możesz uciec, ale problemy od ciebie nigdy.
Jak pech to pech
Świat jest mały 😊
Jeśli coś moze się nie udać, to się nie uda.
Spoko, spoko, chciałam zrobić to samo, wyjechałam na drugi koniec Polski na dość długie wakacje, po kilku dniach przyjechała do mnie dziewczyna, która mnie gnoiła i od której chciałam głównie odpocząć. Więc przez resztę wakacji byłam na nią skazana, bo rodzina się po mnie darła kiedy nie chciałam z nią przebywać (:
Jeszcze będzie lepiej :)
Zakumplowaliście się?