#oYEoo
Stoi. Pan z kwiatami. Ale to nie poczta kwiatowa. To pan pijak, który pomaga nam czasem w pracach na podwórku w zamian za paczkę fajek lub porzeczkowego napoju z procentami. Wręcza mi dwa tulipany – jeden dla mnie, jeden dla mamy (mama w pracy), i daje mi torebeczkę. Mówi: „A tu dla mamy jeszcze prezencik”. Uśmiałam się, ciepło się zrobiło na sercu, podziękowałam i zamknęłam za nim drzwi. Z ciekawości zerknęłam do torebeczki. Były tam... brzoskwiniowe majtki z koronką :D
Za godzinę znowu dzwonek do drzwi. Myślę: „O! To już na pewno niespodzianka od mojego!”. Otwieram, ten sam pan. Powitał mnie słowami: „Cześć, przepraszam cię bardzo, na śmierć zapomniałem... przepraszam, zapomniałem!”. I wręcza mi czarne, koronkowe stringi.
Humor na cały dzień poprawiony! :)
PS Dzień Kobiet z lubym spędziłam cudownie przy pizzy i oglądaniu Muminków :)
Chyba trochę nie jest normalne dostawać od obcego faceta majty w prezencie...
Co tu się odwsliło?
najlepsze, że autorka jeszcze jest z tego zadowolona :D
Ciekawe komu te gatki i kwiatki zajumał.
Mama kiedyś pracowała w monopolowym i czasem lokalne żule próbowały kupić alkohol, przynosząc różne części kobiecej garderoby, czy nawet próbując sprzedać kota.
Biedny facet, jak co miesiąc robisz mu burę bo krzywo postawił filiżankę.