#oOmC1
Będąc dzieckiem, każdy mój płacz i łzy były karane krzykiem i spełnianymi groźbami typu "Damy ci powód do płaczu!". Po którymś razie, gdy mnie zbito, przestałam płakać. Śmierć kogoś bliskiego, ból, strach czy wzruszające momenty nie doprowadzają mnie do płaczu.
Po prostu wiem, że nie mogę, a czasami bardzo bym chciała.
To przykre, bo to właśnie płacz daje największe ukojenie. Musi być Ci bardzo ciężko, kiedy przeżywasz jakieś problemy... współczuję :(
Może specjalista mógłby Ci pomóc ominąć te barierę psychiczną?
Też mam z tym problem. Z podobnych powodów.
Dziewczyno, mam to samo! Czasem chciałbym się rozpłakać, żeby dać upust emocjom, ale nie mogę. Coś mnie blokuje we wnętrzu, idzie z tym oszaleć. Też mogę winić za to kilka osób z przeszłości...
Ja myslalam ze ja jestem dziwna. Kiedys wystarczyl glupi romantyczny film i lzy mi lecialy. A po pewnej sytuacji nic ani kropla ... myslalam ze jestem jakas dziwna. Moja najlepsza przyjaciolka mi nie wierzyla. A ja sie zablokowalam nie potrafie niczym wywolac placzu
Zastanawiam się czy jeżeli w domu zdarzyła się jakaś tragedia i ktoś np zmarł to też nie pozwalano Ci płakać?
Ewentualnie jak któreś z rodziców będzie płakać to zapytać czy dać mu powód do płaczu.
Ja umiem tylko ze szczęścia, nic nie potrafi wywołać u mnie takiego smutku abym płakał.
Mam ten sam problem. Od roku chodze na terapie, ale nadal nie umiem plakac...
"Gratulacje" dla rodziny.
Płacz też jest korzystny, ma jakieś nam zalety (jest chyba z 5 albo 7 tych zalet), m.in. oczyszczanie organizmu, hamowanie kilku chorób, wydzielanie endorfin...
Może spróbuj małymi kroczkami, a jeśli to nie pomoże, to faktycznie może spróbuj udać się do specjalisty...?
Jakie te małe kroczki miałyby być?
1. Oglądać smutne filmiki w internetach
2. Pokroić cebule
3. Wbić nóż w oczy
Pomalutku ale slutecznie
@LamaGod Zapomniałeś(Aś?) o "Umyj oczy mydłem"
Eś eś, to będzie pomiędzy 2 a 3