#oHQHo
Oboje jesteśmy ludźmi religijnymi i o tyle, o ile takie oczekiwania są dla mnie zrozumiałe względem ubioru "zewnętrznego", tak dosyć dziwne wydaje mi się, że chce, żeby moje ciało pozostawało zasłonięte przy nim. Uprawiamy bardzo mało seksu, wydaje mi się, że moja cielesność w ogóle go nie interesuje. Jeśli już, to pod kołdrą i po ciemku. Kiedy próbuję ubrać się dla niego seksownie, wydaje się co najwyżej zniesmaczony. Zupełnie odbiera mi to poczucie własnej atrakcyjności. A zawsze miałam wrażenie, że moje ciało nie jest jakieś odrzucające, często widzę, że mężczyźni na ulicy na mnie patrzą, gdy byłam młodsza cieszyłam się dużą popularnością.
Możliwe, że po ciąży trochę zmieniłam się fizycznie, z wiekiem pojawiły się drobne zmarszczki i niedoskonałości, wciąż jednak jestem dosyć szczupła, z wcięciem w talii, dbam o higienę, maluję się, dbam o włosy, paznokcie, zęby. Mąż nigdy nie wspominał nic o tym, że jest aseksualny albo że posiada jakieś dziwne fetysze, a nasze współżycie leży. Mam być zakryta i tyle. Nie do końca wiem, co o tym myśleć i po której stronie leży problem.
Zawsze zastanawia mnie to, że ludzie są tyle lat w związku, w małżeństwie, a po prostu nie potrafią ze sobą porozmawiać o takich rzeczach. Przecież rozmowa to podstawa!
W tym przypadku to pewnie kwestia powiązana z wiarą, dlatego seks jest traktowany jak temat tabu, a rozmowy o nim mogą być uznane za niestosowne lub autorka sama się ich wstydzi.
LowcaCieni... no to malo wiesz o wierze (zakladam, ze mowimy o chrześcijańskiej), bo wg niej akurat seks w małżeństwie jest podkreslany za mega wazny czynnik spajajacy zwiazek. I za wielka wartosc
SempreStaccato, ja sobie zdaję z tego sprawę, ale myślę, że jest część rodzin katolickich, które wpajają błędny obraz tego i przesadzone poszanowanie czystości. Mąż autorki może być jedną z takich osób lub z innych powodów mieć spaczony obraz tego. Już było wiele takich historii tutaj.
TO GO ZAPYTAJ
my mu w głowie nie siedzimy i ci nie odpowiemy
Ale czy ona prosiła Cię o radę? Chyba nie. Napisała wyznanie jak się źle czuje w związku i z jakiego powodu. Po to są anonimowe, żeby się wyżalić, niekoniecznie czytać porady pseudo psychologów. Szczególnie tak niemiłe porady....
Właśnie dlatego że ludzie się tak żalą ta strona schodzi na psy. To są anonimowe wyznania, a nie gorzkie żale lub terapeuta. I potem takie żalące się osoby lajkują wyznania innych żalących się ludzi i na głównej same gówna.
@Vampire7
stwierdzenie „Nie do końca wiem, co o tym myśleć i po której stronie leży problem” moim zdaniem wyraźnie zaznacza, że autorka chce jakichś podpowiedzi z naszej strony. Jeśli tego nie widzisz, to tylko potwierdza moje doświadczenia, że na anonimowych mało jest ludzi potrafiących czytać ze zrozumieniem. Mój komentarz napisałam właśnie dlatego, że my nie jesteśmy „pseudo psychologami” jak to raczyłeś/aś napisać. Kolejne zaznaczenie, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Z resztą żaden szanujący się terapeuta nie daje swoim pacjentom porad. Mój komentarz był neutralny, nie niemiły. Co najwyżej przeziera przez niego lekka irytacja na takie głupie wyznania, które nie pasują do profilu tej strony, która NIE JEST od tego, żeby się wyżalić. Takiego wyznania nie wydrukowałby nawet żaden kącik porad z gazety.
Mam niestety podobny problem, przy czym w domu jednak mu nie przeszkadza, że chodzę „odkryta”, ale już jak założyłam seksowną bieliznę, to był zniesmaczony. Później w rozmowie wyszło, że taki ubiór mu się kojarzy z prostytutką. Natomiast jak wychodzimy ma spore problemy, jak chce założyć nawet nieduży dekolt, czy spódnicę przed kolano. Tak samo odrzuca go jak się mocniej pomaluję. Może po prostu niektórzy tak mają? Nie wiem, ale ja z tym walczę. Jak jest upał to nie zabroni mi chodzić w sukience przed kolano :) oczywiście wszystko z poczuciem jakiejś estetyki. Dodam, że jestem raczej atrakcyjna fizycznie. Może żadna ze mnie modelka, ale dbam o siebie, ćwiczę, wiec figurę mam chyba ok.
Autorko! Cycki do góry i nie przejmuj się :) o ile nie chodzisz przesadnie roznegliżowana, to jest to jego problem, nie Twój, choć w gruncie rzeczy to wspólny. Oczywiście powinnaś z nim porozmawiać i ustalić przyczynę tego wszystkiego. To że Ty na wszystko przestaniesz i będziesz czuła się z tym po prostu źle wcale nie rozwiąże problemu.
Z tego co piszesz, to po jego. Nie wiem, czy religia ma tu jakiś związek, bo chodzenie przy mężu w seksownej sukience nie jest grzechem. Problem pewnie leży gdzie indziej, może nie chce mieć więcej dzieci, ma jakieś problemy zdrowotne. Bez rozmowy się nie dowiesz.
Albo jest gejem
Albo woli małe dziewczynki. Albo psa sąsiada. Tych albo może być bardzo dużo.
Problem leży po stronie twojego męża, który nie potrafi cieszyć się z tego że ma fajną i atrakcyjną żonę. Niech puknie się w łeb bo powoli rozwala wasze małżeństwo.
zapytam jeszcze tak- "maz WYMAGA"? a ty prawa glosu nie masz zadnego w tym zwiazku?
Problem lezy w tym, ze sie zgadzasz na to, zeby ci ktos dyktowal jak masz sie ubierac. To mąż czy tatus? Masz 4 lata? Bo narzucanie zasad ubioru moze zaistniec jedynie w relacji rodzic - dziecko (i to dosc male), a nie miedzy dwoma doroslymi osobami.
i pewnie orgazmu tez nie mialas? po pan maz nie zadbal, a samej to grzech?
wspolczuje mocno, bo do seksuologa pewnie nie pojdzie :/
smutne, kiedy ludzie nie potrafia rozmawiac o tak podstawowych kwestiach
Dlaczego z nim nie porozmawiasz? I jak to jest, że po latach związku zorientowałas się dopiero teraz?
Może uważa popyt seksualny za grzech i nie chce, żebyś go 'prowokowała' ? Ludzie (nie) mają różne zboczenia.
A może nie odpowiada mu podaż?
Feniks dzięki Tobie popłakałam się że śmiechu
Cała przyjemność po mojej stronie. ;)