#oHNL2
Można się z tego wybronić i przed tym zabezpieczyć – tylko to trzeba działać z wyprzedzeniem. Generalnie dobrym pomysłem jest dokumentowanie zachowań, jak np. zdjęcia masy butelek po wódce (a w rodzinie bieda), w razie pobić itp. obdukcja lekarska – na przyszłość, żeby była. Metod jest oczywiście więcej, ale to są te najprostsze.
Zanim ktoś napisze „Ale moi rodzice to pijacy i nawet nie ogarną, że mogliby, skoro ja się dowiedziałem/dowiedziałam o tym z tego wyznania, a nie jestem patologią” –spokojnie, panie z MOPS-u podpowiedzą i będą wtórować: „Pozywać, pozywać!” (znam taki przypadek).
Tak czy inaczej, gdy uda się zabezpieczyć tego typu dowody, wtedy śmiało podczas ewentualnej rozprawy można powoływać się na przepis prawa cywilnego dotyczący naruszenie prawa podmiotowego. W tej sytuacji dziecko może podnosić, że roszczenie rodzica o alimenty stanowi nadużycie przysługującego mu uprawnienia. Domaganie się bowiem przez niego alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Dlatego działajcie już teraz, żeby za kilkanaście lat nie musieć wydawać na „rodziców” jakichkolwiek pieniędzy!
Szkoda, że o tym nie pomyślałam zanim urwałam kontakt. Teraz cały czas się tego obawiam i żyje tylko nadzieją, że jak co mój terapeuta wystawi mi jakiś dokument
To lepiej niech Ci wystawi teraz. Ludzie mają wypadki.
Niestety przydałoby się tutaj trochę więcej przepisów chroniących przed takimi sytuacjami. Generalnie mówi się, że jak ktoś powołuje się na nadużycie prawa podmiotowego, czyli na tak zwaną piątkę kc, czy 144(1) kro, to dlatego, że nie miał na co innego się powołać. Mam nadzieję, że kiedyś doregulują to tak jak zmienili ostatnio niegodność dziedziczenia - 928 kc, tam niegodnym może zostać uznana osoba, która naruszyła obowiązek wzajemnego szacunku i wspierania się rodzica i dziecka