#oDBDv

Wyszłam za mąż za przystojnego, zadbanego i zaradnego mężczyznę. Było nam jak w raju, ale w 2008 roku przyszedł kryzys i firma mojego męża zaczęła coraz gorzej funkcjonować. Żeby ją utrzymać musiał zwolnić kilku pracowników, a sam pracować za dwoje. Pracował dużo i ciężko, gdy wracał z pracy nie miał siły na rozmowę, zresztą jego problemy uważał za swoje prywatne i nigdy nie chciał mnie nimi obciążać ani się dzielić. Przez jego pracę nasz związek coraz bardziej się wyziębiał, a ja potrzebowałam tego ciepła. Bywały miesiące, że nawet nie spojrzał na mnie, a jak już go skusiłam, to były problemy.

Moja samoocena bardzo spadła. Mówiłam sobie, że to moja wina, zaniedbałam się trochę i nasze małżeństwo chyba też. Postanowiłam pójść na siłownię, kupiłam ładną bieliznę, byłam tak zdesperowana, że nawet myślałam o jakiejś szkole uwodzenia albo że jestem słaba w łóżku i to dlatego to wszystko. Zaczęłam oglądać porno, bo chyba mężczyźni lubią to oglądać, ale nic to nie dawało. W końcu w desperacji kupiłam nawet sobie kilka gadżetów. Ale to nie to samo co żywy mężczyzna.

Na siłowni poznałam Pawła. Typ spod ciemnej gwiazdy. Chyba tam czymś handlował, był kibicem, miał tatuaż z wielkim (L)ogo ukochanego zespołu. Z jednej strony mięśniak, z drugiej strony niegłupi. Gdy przechodził obok mnie, nie mogłam się skupić, na bieżni myliły mi się nogi, wszystko leciało z rąk, czułam jak przyspiesza mi tętno i rośnie ciśnienie. Któregoś dnia w szatni złapał mnie i... to było wspaniałe. Mimo że nie był moim mężem, nie miałam wyrzutów sumienia. Jestem kobietą, też mam swoje potrzeby, a w domu nie mogłam na nic liczyć. Spotykałam się z nim jakiś czas, ale jego "praca" dała się nam we znaki. Najpierw areszt, potem wyrok. Tęskniłam za nim bardzo, ale nawet nie mogłam iść na widzenie.

Dostałam niedawno list od niego. Groził mi w nim, że mam czas do jego wyjścia na rozwód, inaczej ktoś mi zrobi krzywdę. Boję się powiedzieć mężowi, nie chcę od niego odchodzić, bo zrujnuję sobie życie. Mam wszystko czego potrzeba kobiecie, a resztę dawał mi Paweł. Sama nie wiem, jak się z tego wyplątać. Czy życie musi zawsze dawać nam w twarz, gdy tylko wszystko zaczyna się układać?
miednica Odpowiedz

XDDDDDD ostatnie zdanie złoto. Nigdy nie widziałam nikogo w stanie tak głębokiego wyparcia, bez najmniejszej zdolności do jakiejkolwiek autorefleksji, als pewnie za 5 wyznań znowu zmienię zdanie.

Grzybiarka

Też parsknęłam śmiechem jak to przeczytałam 🤣

bazienka

dla mnei to bait, ostatnio pelno jest takich wyznan o skrajnej glupocie czy nieodpowiedzialnosci

ToTylkoJa90

Zgadzam się z bazienka. Najlepiej to ignorować, a "autorzy" się znudzą.

GrubyKotlet

No co zaczęło się jej układać 😂 mąż dalej utrzymywał, ale i bolec na boku się znalazł - istna sielanka 😉

PiratTomi

Też uważam, że to bait, a słowo "bolec" zdradza kto jest incelem.
Bajeczka ewidentnie pod przegrywow, by mogli się onanizowac.

Jednak trzeba pamiętać, że zdarzają się takie babki, wg mnie są żałosne. Jeśli się nie układa w związku to trzeba to naprawić albo się rozstać. Zdrada nigdy nie powinna mieć miejsca. Tak jak i przemoc.

TuSiedzaSameIncelki

No oczywiście nie mogło zabraknąć tej tępej wiecznie szczekajacej debilki incelki pirattomi...

Cook

@TuSiedzaSameIncelki podobno kto najgłośniej szczeka zasłania jakieś własne słabe strony, ja na piratkę patrzę tak samo jak na wymyślone wyznania, z przymrużeniem oka

KtoWiee

Całe to wyznanie to złoto. W końcu zaczęło się Nam układać, drodzy anonimowi czytelnicy! :D

I to na serio xD

GrubyKotlet

@PiratTomi pod każdym wyznaniem daje się sprowokować i wyzywa ludzi, bardzo łatwo się przypala. Trzeba tylko znać słowo klucz, tym razem był to "bolec". A teraz czekam z popcornem co będzie dalej 😂

Cook

@GrubyKotlet to samo ja

vylarr Odpowiedz

Bo to fajnie jak się wszystko układa, a jak się komuś nie układa, to ma się go gdzieś. Zamiast zrozumieć sytuację męża, jakoś mu pomóc i starać się razem przezwyciężyć problemy, to zachowałaś się jak egoistka, patrząc tylko na swoje potrzeby.
Jeżeli myślisz genitaliami (a ponoć to faceci tylko myślą o jednym), to się rozwieź i czekaj na swojego huligana aż wyjdzie. Małżeństwo polega chyba na tym, by małżonkowie wspierali siebie, gdy któreś z nich ma problemy i może twój mąż znajdzie sobie taką.

livanir

@vylarr Z fdrugiej strony ile można trwać w tej sytuacji? Mówiła że czasem miesiace nic nie było... czyli nie zostawiła go bo tak. Chciała pomóc, to on nie chciał dac sobie pomóc. Choć fakt, ze nie powinna szukac kogoś na boku, tylko pierw chociaż wystąpić o rzwód

@Hvafaen Jeśli masz firmę to rzeczy ABC muszą być zrobione. Jeśli nie masz pracowników, to ty je musisz zrobić. Np. Mając firmę rekrutacyjną i musiał kogoś zwolnić, to nie mógł sobie odpuścić szukania nowych klientów. Ani szukania dla nich pracowników. Ani spraw informatycznych czy logistycznych- to musi byc zrobione, inaczej firmę można zamknąć

Smutnabula

Właśnie. Rozwala mnie na łopatki jak kobieta myśli że obowiązkiem partnera jest zajmować się nią i jej potrzebami nie ważne w jakiej sytuacji jest on sam. I że mogą z tego powodu usprawiedliwiać swoje zdrady.
A słowem nie było czy próbowała go choć odrobinę wspierać i pomagać. A wymówka że nie chciał z nią rozmawiać dowodzi o tym że coś było nie tak między nimi z komunikacją.

PiratTomi

A dlaczego nie mogła pracować z nim? Na pewno czegoś by się nauczyła i mogłaby go odciążyć.

A zdrada to dno. Nie ma znaczenia z jakiego powodu. Nieważne czy zdradza facet, czy baba.

335579

A skąd wiecie, czy nie pracowała? Czy nie starała się wesprzeć męża? Mężczyźni często nie akceptują pomocy, nawet od własnej żony.
Gdyby nie ostatnie zdanie, powiedziałbym, że jej działania były dość logiczne - jeśli przez kilka miesięcy nie doświadcza się bliskości od współmałżonka (co może być spodowane obiektywnymi przeszkodami) i zrobi się wszystko, żeby tę bliskość odzyskać, normalnym jest szukanie bliskości wśród innych osób. Nie wiem na pewno, ale myślę, że na miejscu tego męża sam bym zaproponował, że dopóki sytuacja w firmie się nie ustabilizuje to może sobie kochanka znaleźć. Albo poddał się z firmą, żeby ratować rodzinę/związek, i poszedł do innej pracy. Jeśli od 12 lat musi się dwoić, żeby firma działała, to znaczy, że raczej jest to nietrafiony biznes.
Jednak po ostatnim zdaniu wyznania mam wrażenie, że autorka jest wygodnicką kobietą, która weszła w małżeństwo dla kasy swojego męża, żeby móc niepracować. Wtedy mi po prostu żal obojga.

Pichos Odpowiedz

Mężowi w pracy się nie układało, zwolnił pracowników, pracowal za dwóch a ty zamiast mu pomóc to biegałaś na siłownię i kupowałaś ciuszki i gadżety zamiast zacisnąć pasa i pomoc odbić od dna firmę. Z mężem masz wygodne życie dlatego boisz mu się powiedzieć prawdę bo jeszcze przy rozwodzie zabierze ci wszystko. Jesteś zwykłą materialistka.

Madhu

To raz, dwa - pojawiły się problemy, to od razu poleciała dawać doopy na prawo i lewo. I myślę, że niejednokrotnie dostała (wy) strzał "w twarz" od kochasia 😂
A jak Pawełek wyjdzie z pierdla, to dostanie prawdziwy oklep. Łobuz kocha najmocniej 😂

Oretyrety Odpowiedz

To nie może być prawda. Nie ma aż tak tępych bab. Protestuję. Nie wolno pisać takich wyznań, bo ktoś gotów jest uwierzyć, że istnieją takie tępe dzidy.

A gdyby jednak, to życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia😂

Ostrzenozeinozyczki

Istnieją. Bardzo wiele takich istnieje.
Chociaż przyznaję, że wyznanie jest napisane do bólu stereotypowo.

TuSiedzaSameIncelki

Owszem, istnieją. Całe 100% populacji bab, a polki są najgłupszym podpodgatunkiem.

JMoriartyy Odpowiedz

"Któregoś dnia w szatni złapał mnie i... to było wspaniałe". Tak, takie rzeczy na okrągło dzieją się w prawdziwym życiu.

PiratTomi

Daj spokój, autor pewnie dostał erekcji, gdy to wymyślał. Nie oczekuj logiki od nabuzowanego hormonami pryszczatego nastolatka.

Waniliowabeza Odpowiedz

Taka refleksja mnie naszła. Czytam te wyznania, moze wymyslone, moze nie. O zdrajcach i kłamcach. Biorac ślub, zareczajac sie, skladasz obietnice, Ty i tylko Ty i chocby nie wiem co kurna, na zawsze. Przeciez nie zawsze jest kolorowo, nie zawsze jest tak jak trzeba. Ja wiem, ciezko, no ale jestes pewny swojego wyboru. Po co ludzie sie zenia jak sa nie pewnymi kłamcami. No przecież, to decyzja ktora jest poprzedzona wieloma myslami, obserwacjami. No nie wiem.
Apropos wyznania, rozlane mleko to albo mozesz znizyc sie do desperacji i zlizac z gleby, bo takie dobre, albo wytrzeć /zatrzeć slady i udawac, ze nic sie nie stalo, albo przyznac sie do rozlania, posprzątać i tyle... wiecej dobrego mleka pic nie bedziesz :)

PaniZdzisia

No ale jednak ludzie się zmieniają i po 10 latach można nagle odkryć, że nic nas już ze współmałżonkiem nie łączy. To nie jest do przewidzenia. Oczywiście, nie bronię autorki (raczej zmyślonego) wyznania. Myślenie, że jak się złożyło przysięgę czy deklarację i w związku z tym TRZEBA do końca życia trwać w nieudanym związku w moim odczuciu prowadzi często do bardzo negatywnych następstw, jak pozostawanie w przemocowej relacji albo takiej, w której jest uzależnienie. A takich małżeństw jest aż nadto.

Waniliowabeza

Akurat, nie myslałam tu o przemocowcach, alkoholikach czy innych drastycznych wątkach małżeńskich. Raczej o takich małżeństwach "normalnych". Tak ludzie sie zmieniają, zmieniaja swoje poglady itd. I to jest rzecz nieunikniona, poza tym zmiany to zazwyczaj nastepstwa jakiegoś wydarzenia, przeżytych historii. Ale jesli ktos jest razem, to raczej razem przez te zmiany przechodzi.
I nie chodzi mi tu o przysięgę małżeńska. Chodzi o obietnice, ze dajac ci ten pierscionek, ja jestem pewny, ze tylko ty sie liczysz, ze z toba chce zyc, zmieniac sie, rozwiazywac problemy. Jestesmy tylko ludzmi, czesto wybieramy latwiejsza opcje, lub nie mamy sily walczyć (i ok rozumiem) Tylko zastanawiam sie, czy taki kłamca w momencie wybrania takiej opcji, pomyslał o tej obietnicy? O tym co bylo? Czy jakas refleksja go naszla, mysl jakas?

Dragomir

Brak seksu rodzi frustrację, to prawie jak przemoc emocjonalna. Do tego brak rozmowy na ten temat...

GeddyLee Odpowiedz

ja nie mogę jaka p0lka xD wszystkie stereotypy się zgadzają

IncelPrawik170cm

No niestety reszta świata też nie ma najlepszego zdania o naszych kobietach. W P0lsce obcokrajowcy mają najłatwiej o seks w całej Europie. Udowodnił to mistrz podrywu Simon Mol 😂😂😂

Madhu

Rzekomo najłatwiej, a ty nadal jesteś incelem :)
Swoją drogą, skoro uważasz, że polki są "łatwe", to chyba w Czechach nigdy nie byłeś.

IncelPrawik170cm

Jestem, bo jestem niski i brzydki no i z Polski.
Sugeruję się tym, co mówią PUA w innych krajach. Otóż wielu z nich głosi, że w Polsce wystarczy egzotyczna uroda lub zachodnie pochodzenie i tym sposobem już stajesz się atrakcyjny w oczach naszych rodaczek. O Czechach nie było mowy, zresztą o żadnym innym kraju w Europie.

bazienka

hahah padlam, przynajmniej jeden na tej stronie ma nick wyrazony wprost ;p

kleksownik

O jezus, totalnie się zgadzam XD

Cook

@Zmineralizowana luzik, zaznaczył że stereotypy xd

PiratTomi

Po takich komentarzach od razu widać, kto jest incelem.

Jeśli Polki są łatwe, to Polacy są ultrałatwi. Spójrzcie na takich inceli. Nawet gdyby Grodzka im proponowała seks, to by bez chwili zastanowienia sciagneli gacie i gnali za nią do łóżka, byleby tylko odbyć stosunek.

Poza tym dlaczego wolne kobieta miałaby sobie odmawiać seksu z facetem, który jej się podoba i też jest gotów odbyć stosunek? To zbrodnia, że ona ma ochotę na seks? Dlaczego kobiety określa się jako łatwe, a tego samego nie stosuje się wobec mężczyzn?

TuSiedzaSameIncelki

Ehhh madhu, kolejny beta simp...nie broń tak bab, szczególnie polek bo i tak nie zamoczysz :)

Selevan1

Jeżeli mówisz o mnie, to nie. Owszem, popęd zwłaszcza kiedyś bywał duży, ale seks bez uczuć to nie dla mnie.

MojitoGhost Odpowiedz

Zadałaś się z kimś takim i teraz płacz, że to się na tobie mści? Ojej.

Kotkot Odpowiedz

Fajne opko ale to nie wattpad

digoxine Odpowiedz

Sama jesteś sobie winna. Nic nie usprawiedliwia zdrady. Mąż być w trudnym momencie swojego życia a Ty myślałaś tylko o sobie. Gadanie o depresji nie usprawiedliwia twojego podłego zachowania. Nie dałaś rady go wspierać. Teraz musisz wypić to piwo które sobie nawarzyłaś.

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie