#nxKaR
Od samego początku zwróciła moją uwagę. Chyba najstarsza na oddziale (a średnia wieku to 80+ - interna), zasuszona, z dziwnymi zmianami skórnymi, jakby łuszczycą, panicznie reagująca nawet na pojawienie się kogokolwiek w jej zasięgu wzroku. Generalnie obraz nędzy i rozpaczy. Od pielęgniarki dowiedziałam się, że leży na oddziale wiele tygodni, z 1-, max. 2-dniowymi przerwami. Potem znów ją przywożą, odwodnioną, zagłodzoną.
W międzyczasie okazuje się, że te zmiany skórne to wcale nie łuszczyca, a... brud. Tak, pani była tak brudna, że gromadziło się to w postaci żółtawych płatów, które nie schodzą podczas normalnego mycia, które na oddziale nie jest zaniedbywane, tylko trzeba je było w jakiś specjalny sposób usunąć. Jaki nie wiem, niestety się nie dopytałam, ale salowa mówiła, że dwa popołudnia spędziła na doprowadzeniu pani do normalnego stanu. Pojawia się jeden z jej synów, do matki zagląda na krótką chwilę, potem dostaje ochrzan od lekarza za zaniedbanie, a następnie daje ochrzan lekarzowi, że chcą jej ściąć włosy, żeby móc doprowadzić skórę głowy do porządku. Nie, on żąda odkładów z mocznika. Nie obchodzi go to, że to nie oddział dermatologiczny. I nie, to nie na skutek zaniedbania, przecież opiekunka przychodzi. Dobrze, że nie widziałam na początku jej odleżyn, bo były to typowe rany. Piękne zajęcie...
Po trzech dniach jestem w stanie zrozumieć, co pani do siebie mówi. Głównie woła Boga, pyta się, gdzie jest i czy jest niedaleko syn – jeśli na ostatnie odpowiedziało się twierdząco, wpadała w panikę. Po tygodniu udało mi się ją przekonać, że jest bezpieczna, z dobrymi ludźmi i nic jej nie grozi, wtedy zrobiła się bardziej kontaktowa.
Niestety nadal wpada w panikę, wiele pielęgniarek nie ma do niej cierpliwości, krzyczy i ją szarpie za rękę. Same zresztą nie mają czasu do niej przychodzić, bo roboty jest od groma – gdy my mamy wolne, one uzupełniają dokumentacje, jeżdżą z pacjentami na badania (przy transporcie na i z niektórych musi być pielęgniarka), o lekarzach już nie wspominając. Nie wiem, ilu pacjentów w Polsce jest w takiej sytuacji, ale prawdopodobnie dużo – na samą myśl, z powodu bezsilności jest mi szalenie smutno.
Jeśli się spodoba, napiszę więcej historii z praktyk, bo dużo tego. A Wam, drodzy Anonimowi, życzę oddanej rodziny.
Chętnie poczytałabym więcej.
(Chyba że to historia sprzed 10 lat).
Do utylizacji
Ciebie wymoczku. Nie chlaj tyle, opisz jak sprzedajesz zdjęcia gir.
Dokładnie. On czasami pisze takie bzdury (całkowicie sprzeczne z poglądami jego wykreowanej postaci), że wtedy musi być nachlany, a później nic nie pamięta. Przykład- wyznanie #KbQOo, komentarz wyzwolonego ,,Powszechne szczęście zapewni tylko matriarchalne państwo. Dość dyktatury kobiet!”. 🤦♂️
Akurat w jego "kreacji" ( żałosnej jak on sam) im mniej się spina, tym lepiej w jego mniemaniu. W mniemaniu wszystkich innych to egal, bo wszyscy i tak wiedzą że to troll i nikt nie bierze go na poważnie.
Przykładowo tutaj #2xs4p on się ze mną kłóci pod innym nickiem, ale nawet się nie wysila na to, żeby jego teksty wyglądały na pisane przez kogoś innego:)