Tydzień temu były urodziny mojej babci. Skończyła 99 lat! Zrobiliśmy jej niespodziankę. Mama upiekła tort, kupiliśmy prezenty i wbiliśmy się do starowinki na chatę. Babcia bardzo się ucieszyła. Wręczyliśmy podarunki, a kiedy zasiedliśmy do jedzenia, mój tata wstał, odchrząknął znacząco, uciszył całą zgraję kilkukrotnym uderzeniem łyżeczką o szklankę. Dzyń, dzyń, dzyń. Kiedy już było całkiem cicho, stało się najgorsze, co mogło się przytrafić, mój niezbyt bystry rodziciel zaintonował pieśń dla swej teściowej:
♪ ♫ Stoooo laaat, stoooo laaat, nieeeech żyyyje, żyyyjeeee, naaaaam... ♫ ♪
Patrzyliśmy się wszyscy po sobie, czekając aż ta niezręczna sytuacja wreszcie się skończy. Tylko babcia, jedyna rechotała jak szalona, bujając się na swoim fotelu w te i nazad, próbując złapać oddech podczas niekontrolowanego śmiechu.
Po wszystkim, tatko zdziwiony, że nikt nie pomógł mu wykonywać urodzinowej kompozycji, usiadł, a babcia z trudem panując nad śmiechem rzekła:
- Ta, dzięki. Te dwanaście miesięcy jeszcze jakoś pociągnę...
Dodaj anonimowe wyznanie
A co śpiewaliście na jej 98. urodziny? Też 100 lat?
A na 90? Bo w sumie to już wtedy mogło brzmieć jak wyrok.
Ten wyrok dotyczy każdego wieku :(. Nie lepiej śpiewać 1000 lat ? Nie byłoby wtedy niezręcznych chwil i długich namyśleć czy warto w danym wieku zaśpiewać 100 lat.
My mojemu pra dziadkowi na 99 i 98 <bo tylko te pamiętam, na wcześniejszych miałam jakieś 5 lat> śpiewaliśmy 200 lat, niestety 100 jak 100 i przed setką zmarł
a przypadkiem nie było takiego kawału? Albo ta historia jest stara jak... babcia :D
Było to w szczytach jako "szczyt chamstwa" ;)
Tez kojarze cos podobnego tylko Autor mowil, ze zblizaja sie 99 urodziny babci i obzdzwonil cala rodzine aby nie spiewali "Sto lat" bo to tak jakby zyczyli jej rychlej smierci. Czyzby tatko nie dostal memo? ;)
U nas to dopiero nie było co śpiewać jak babcia kończyła 103lata
Na 101 urodziny pradziadka śpiewaliśmy 1000 lat , niezbyt oryginalne, ale zawsze :)
A co się śpiewa 100+ latkom?
„Nic nie może przecież wiecznie trwać”😂😂😂😂😂😂😂😂😂
W sumie to co można zaśpiewać? Nigdy nie miałam takiej sytuacji, lepiej się ubezpieczyć ;)
200 lat, 200 lat, niech zyje, zyje nam.
A my nie zające, a my nie zające, niech nam żyje 3000, a my nie szynszyle, a my nie szynszyle, niech nam żyje ch*j wie ile! I po kłopocie.
* Sto lat to za mało, sto
lat to za mało, stooo piędziesiąt by się zdało!*
Dlatego u mnie w rodzinie "sto lat" interpetujemy jako "przynajmniej jeszcze sto lat" :)
Przecież tato życzył teściowej kolejnych 100 lat. Nie wierzę, źe było inaczej :D. Filmiku czasem z imprezy nie macie?
Szczerze, obudziła się we mnie lekka obawa, że babcia się zapowietrzyła ze śmiechu i zeszła na zawał. Na szczęście nie! Pozdrawiam babcię i wszystkiego najlepszego! :D
Trzeba było zaśpiewać: Nic nie może przecież wiecznie trwać! :D