#npIzA
- Stary, ch*ja mi drzewo zassało!
- Taa jasne, nie gadaj tylko lej, bo grzyby same się nie znajdą - zupełnie zlekceważył kolegę jego towarzysz.
- Ale nie żartuje, nie mogę ch*ja z dziupli wyciągnąć! Chodź zobacz...
Przez krzaki widziałam jak podchodzi do "poszkodowanego" kolega i zaraz zwala się śmiejąc na ziemię jakby porażony paralizatorem.
- Ja wiem, że Anka tobie nie daje, ale zlituj sie... pchać fistaszka do dziupli... zaraz ci go wiewiórki odgryzą!
Nie wiedziałam czy mam dzwonić po drwala, pogotowie czy może po prostu po weterynarza żeby wybił wiewiórkom obiad z głowy... ale ostatecznie zdecydowałam się poczekać. Po paru minutach ostrej walki drzewo vs fistaszek życie wygrał orzeszek. Dumny i przerażony właściciel wraz z bratnią duszą szybko się oddalili. Za to ja śmiałam się cały czas, ale upolowałam jedynie kleszcza.
Panowie, jeśli Anka nie daje to nie pchajcie swoich interesów w dziuple, bo wydaje mi się, że można to załatwić w mniej brutalny dla wszystkich i wszystkiego sposób.
To się nazywa dendrofilia xd
*drendrofilia
Albo nw
no chyba nie :D
Raz w dziuple to nie dendro xd
hahaha o nieee xDD
drwaloseksualność nabiera nowego znaczenia ?
Raz w dziuplę to nie dendro! ?
Jeśli Anka nie daje, zaprowadź ją do lekarza, niech rozbucha jej libido xDD
Hahahahaha no nie moge XD
Jeśli kleszcz się wbił, to lepiej przebadaj się pod kątem boreliozy, żebyś się potem nie musiała męczyć tak jak ja :(
Współczuje.. ja jeszcze żyje wiec chyba nie jest najgorzej ;)
Czemu akurat Anka?! :(
:D
Byłam w szoku i nie zdążyłam sie zapytać :D
Wyczuwam nowy hit <3
Raz ww dziuple to nie dendro XD