Przez blisko rok czasu byłem w związku z samotną, 22-letnią matką, którą poznałem w internecie. Od początku znajomości podszedłem do sprawy z dużym zaangażowaniem i poświęceniem. Przedstawiłem moją wybrankę swojej rodzinie. Zawsze lubiłem dzieci, więc to, że ma ona córeczkę, nie było dla mnie żadną przeszkodą. Od początku związku pomagałem jej w domowych obowiązkach, wspierałem ja finansowo, a nawet zajmowałem się jej 4-letnim dzieckiem. Wszystko się skończyło, gdy dowiedziałem się, że mnie zdradza. Od połowy roku nie utrzymujemy ze sobą kontaktu.
Nie uwierzycie, ale najbardziej z tego wszystkiego szkoda mi jest właśnie tego dziecka, które zacząłem traktować jak swoje własne.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja uwierzę.
Nie wyszumiała się jeszcze. Spoko wróci za kilka lat z dwójką lub trójką dzieciaków.
I wtedy będziesz mógł się cieszyć większą gromadką ^^
Dokładnie... "samotna madka z trójką dzieci pozna miłego ustatkowanego pana"...
Dlaczego mamy nie wierzyć, że zaangażowałeś się emocjonalnie w wychowanie nie swojego dziecka skoro poświęcałeś mu czas i pieniądze - co interpretuje tym iż pisałeś o wspieraniu finansowym matki... ? Rozumiem nawet, że teraz przechodzisz podwójne piekło bo straciłeś dwie osoby naraz i do jednej czujesz niechęć a do drugiej tęsknote a nic z tym zrobić nie możesz bo jesteś tylko dodatkiem w ich przeszłości... Smutne.
Szkoda dziecka i ciebie autorze, ale czasem tak bywa.
Zawsze tak bywa z kobietami, jeżeli facet jest miły, troskliwy itd. Ale spoko, jak zbrzydnie to wróci.
@selevan yyy nie?
@Selevan1 Raczej nie.
Mój narzeczony jest miły, troskliwy itd., ale ani myślę go zdradzić! Ja go kocham i niczego bardziej nie pragnę, jak jego szczęścia. A on pragnie mojego. Dlatego właśnie tworzymy szczęśliwy związek, który trwa i będzie trwał lata. Bo każda ze stron kocha prawdziwie.
Więc widzisz, nie każda kobieta jest taka, jak opisana w wyznaniu.
Wiadomo że nie każda. Ale zdecydowana większość.
Selevan1 może takie wybierasz? Albo obracasz się w takim towarzystwie?
Tak w kwestii czysto lingwistycznej, nie powinno pisać się rok czasu - sam rok wystarczy ;)
A może wtedy bym spodziewał się roku świetlnego jako miarę odległości?:)
Autorze, dziękuję Ci za to wyznanie.
Byłam samotną matką zanim poznałam obecnego narzeczonego. Samotną z wyboru, ponieważ nie chciałam być z kimś kto mnie zdradza, o czym dowiedziałam się będąc w ciąży.
Kiedy moje dziecko miało rok związałam się z kimś. Chłopak nie mógł w pełni zaakceptować mojego dziecka, nie potrafił wyjść z nami na spacer, aż w końcu mi się przyznał że wstydzi się tego kim jestem. Samotną matką przed 25 rokiem życia.
Mimo że Ci się nie ułożyło z tamtą dziewczyna, chciałabym Ci pogratulować postawy i tego że potrafiłeś otworzyć serce na tą małą istotę. Powodzenia :)
@DlaSary- oooo mamuśka się striggerowała? Pewno ty jesteś takim przypadkiem, amebo. I masz każdego bachora z innym frajerem. I takie zero jak ty nie będzie mojej matce doradzać, co powinna zrobić, więc milcz, i uważaj, bo nie jesteś anonimowa w internecie
Oznacza wywoływać negatywne emocje, które powodują ciagłe nawracanie myślami do tego zdarzenia, które je wywołało.
Aż dziw, że człowiek o tak ograniczonych poglądach zna takie trudne słowa. No szacun (dla słownika, nie poglądów). Ale czytać ze zrozumieniem to by się jeszcze przydało nauczyć.
Przykro mi. Przeżyłem to samo tylko przy dziecku byłem od narodzin. W sercu i w głowie na zawsze pozostanie, lecz lepiej jak mnie nie będzie niż jak mała ma cierpieć przez kłótnie.
Haha, na samotne mamuśki trzeba uważać, pierwsze do łapania frajerów, żeby utrzymywał ją i bachora. I dziwię się facetom, którzy biorą taki wybrakowany towar. W drugą stronę zresztą też.
Ja się dziwie, że cię matka nie wyskrobała. Bo powinna.
Masz rację HandsomeWhis. W tej złości pojechałem po bandzie. Przepraszam kass. Powinieniem powiedzieć, że dobrze, że matka cię pół życia trzymała w piwnicy, bo z takim ograniczonym horyzontem na temat samotnych rodziców mógłbyś doznać szoku po odkryciu, że w iepęłnych rodzinach może nie być takiej patologii, jak w twojej.