Ostatnio nawet w rodzinie mnie wyzywają od samolubnych zdzir, bo nie chcę mieć dzieci. Ja nie mam do dzieci teraz ani głowy, ani warunków mieszkaniowych, ani finansowych, ani w głowie nie mam na nie gotowego miejsca, ale według wszystkich to właśnie teraz, już i od razu, powinnam narobić sobie maksymalnie dużo dzieci i to wszystko załatwi.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nikomu nic do tego czy chcesz mieć dzieci czy nie. W sumie to nie rozumiem skąd to parcie na to, żeby mieć potomstwo.
@Tfvf może dlatego, żeby ludzkość nie wyginęła?
Liczba ludzi na Ziemi wzrasta w takim tempie, że niedługo zabraknie zasobów, żeby ją wykarmić. Myślę, że bezdzietność jakiejś randomowej Małgośki z anonimowych nic tu nie zmieni.
@NiebieskaSzafa ale wyobraź sobie ile ludzi robi sobie dzieci ze względu na takie naciski
Zwykle takie nietaktowne pytania zadają różne ciocie/babcie, których największym życiowym osiągnięciem jest wyhodowanie kilku sztuk potomstwa ;) . Dla mnie to trochę smutne, aż tak nie mieć zainteresowań, żeby za jedyny cel i obowiązek każdej dojrzałej kobiety uważać zmajstrowanie gromadki bachorów. Jest to też trochę prymitywne - pamiętajmy, że jesteśmy ludźmi, a nie jakimiś nosorożcami białymi; nie zagraża nam wyginięcie!
Prymitywne jest mieć dzieci?...chyba nie zrozumiałem.
500+ ;p
bo tak robi kazdy... bo Zoska od Pytlochow babcia jest, i to male takie fajne.... W spoleczenstwie przyjelo sie ze kobieta musi miec dzieci i kropka... chce czy nie mam miec..
Sebastian001 faktycznie nie zrozumiałeś.
Sebastian Nic nowego...
Nie @Sebastian001. Prymitywnym jest uważanie, że głównym celem każdego człowieka na świecie jest zrobienie sobie potomstwa. Zrozumiałabym jeszcze takie zachowanie, gdyby ludzkość była gatunkiem zagrożonym, gdyby było nas, powiedzmy, "jedynie" pół miliarda, bo bylibyśmy akurat po jakiejś wielkiej katastrofie biologicznej, lub wojnie. Ale nie ma co gonić za pierwotnymi instynktami, żyjąc w naszym obecnym świecie, który jest już przeludniony... Sama nawet lubię dzieci - ale zdecydowanie nie lubię, kiedy ktoś mi mówi, co mam robić. A tymczasem moda na przepytywanie młodych kobiet, takich jak ja, o ich plany rodzicielskie, wcale nie wydaje się zanikać.
Samolubnych bo nie chcesz mieć dzieci? W sumie to powinnaś spełniac oczekiwania spoleczeństwa i dawac nam jak najwiecej podatników, a jak je wychowasz to nie ważne, wazne by byli.
Ja uważam, że dla dziecka nie ma nic gorszego niż matka, która nie chce mieć dzieci. Więc moim zdaniem robisz dobrze
Ja nigdy nie wiem, co mówić, gdy ktoś się mnie pyta, kiedy będą dzieci i czy już planuję. Zbywam milczeniem, skwitowaniem "jak przyjdzie na to czas, spokojnie, na pewno dam znać", ale nieraz mam ochotę komuś słownie zripostować, bo to jednak frustrujące. Jakieś propozycje?
To, co przychodzi mi do głowy, to szczegółowy opis mojego życia seksualnego, pytania wzajemne o potomków, że zastanawiam się nad adopcją, że jestem bezpłodna, że mam raka, że właśnie jestem w ciąży i czy nie widać, że to już piąty miesiąc. Ale nigdy niczego podobnego nie mówię, bo staram się być uprzejma. Może ktoś ma jakieś wypracowane teksty?
(chamskie): Na pytanie (najlepiej starszej osoby) "czy masz w planach dzieci?" odpowiadamy z miłym uśmiechem "czy masz w planach pogrzeb?" :P
Dobre. :p
Najlepiej powiedzieć szczerze i konkretnie, że po prostu nie chcesz mieć dzieci i, że to Twoja prywatna sprawa. Ja tak robię Nie mam zamiaru udawać i kłamać, by innym było łatwiej to przyjąć. Ich problem, że tego nie rozumieją. Nie mój.
Ciekawe, czy byliby tacy chętni np. wstawać do tych dzieci w nocy, kiedy są chore albo zmieniać 10 pieluchę w ciągu paru godzin, bo dziecko ma biegunkę.
Chrzanić ich, trzymaj się swojego zdania, bo masz zdrowe normalne i właściwe podejście. Najpierw trzeba mieć warunki i ustabilizowaną sytuację życiową, a potem starać się o dzieci i to pod warunkiem, że chce się je mieć.
No tak, bo przeciez jedyna rola kobiet jest masowe rodzenie dzieci. A gdy maja w zyciu inne cele niz macierzynstwo to od razu egoistki, samolubne i w ogole szatan w czystej postaci. Zycie w naszym Katolandzie (panstwie) kobietom z powolaniem innym niz kura domowa ewidentnie nie sprzyja.
Czyli jak ma się dzieci od razu trzeba być kurą domową?
No, ale co Ty! To przecież oczywiste, że każda kobieta pragnie rodzić masowo dzieci, siedzieć w kuchni przez pół życia i prać gacie królowi.
Jak dla mnie, masz mega zdrowe podejście. Nie masz warunków, czasu i tak dalej, więc tych dzieci nie miej. Lepiej, żebyś ich nie miała, bo jakbyś chciała je mieć na siłę, to byłyby nieszczęśliwe... Pozdrawiam, dziecko z przypadku :)
Ale z tymi przygotowaniami to też bez przesady, kiedyś usłyszałam takie powiedzenie: kobieta gotowa na posiadanie dzieci, nie może ich już mieć.
Twoje życie to Twoje decyzje. Ciekawe czy ci, którzy tak napierają na posiadanie potomka zajęliby się nim w czasie gdybyś potrzebowała
Masakra. Współczuję. Nie musisz się w ogóle tłumaczyć, to Twoja sprawa. Na pewno nie ulegaj presji, to zbyt poważna sprawa. Życzę abyś nauczyła się mieć zdanie innych gdzieś.