#nESn5
Kasia jakiś czas temu trafiła do szpitala, nie jest z nią dobrze. W szkole ogłoszono, że potrzeba krwi dedykowanej dla niej. Nauczyciele i spore grono uczniów namawiali wszystkich pełnoletnich do oddania krwi, chętnych było mnóstwo, ale patrzyli krzywo na każdego, kto odmówił.
Zawsze chciałem oddawać krew, dlatego zrobiłem to tydzień po 18 urodzinach... czyli trzy tygodnie przed akcją oddawania krwi dla Kasi. Problem jest taki, że nikt nie chce słuchać. Część uczniów odmówiła, bo nie cierpią tej "gwiazdeczki", kilku boi się igieł lub oddawania krwi, jest również chłopak, który zrobił sobie tatuaż kilka dni wcześniej (nosi opatrunek na przedramieniu, więc nie może tego ukryć, jak niektórzy mu sugerują), dziewczyna z atopowym zapaleniem skóry i pewnie kilkoro uczniów jeszcze z innymi powodami. Wszyscy zostaliśmy potraktowani jakbyśmy chcieli śmierci Kasi. Ja mam najgorzej, bo chodzę z nią do jednej klasy i jesteśmy przyjaciółmi. Większość osób nie chce mnie nawet wysłuchać, kiedy już pozwolą mi dojść do głosu, twierdzą, że jakbym chciał, to mógłbym zataić fakt niedawnego oddania krwi. Nawet niektórzy nauczyciele tego nie rozumieją, uważają, że kłamię, bo przecież młodzież nie jest chętna do oddania krwi i na pewno nie zrobiłem tego sam z siebie. Tylko najbliżsi przyjaciele mnie wspierają.
Znosiłem ochłodzenie stosunków w klasie, jestem pewny, że Kasia ich wszystkich ogarnie, gdy dojdzie do siebie, ale mam już powoli dosyć. Nie zostałem nawet wpuszczony na wigilię klasową. Po jasełkach każda klasa poszła do swojej sali, a nauczyciele łamali się ze sobą opłatkiem. Zanim przyszła nasza wychowawczyni, zostałem odepchnięty od drzwi, zwyzywany, a potem dostałem w mordę. Klasa niemal zgodnie stwierdziła, że już nie jestem częścią tej grupy, ponieważ jestem ch*jem i samolubem, kilka osób bało się odezwać. Mój najlepszy kumpel odszedł razem ze mną, czy również skazał się na bycie wyrzutkiem.
Współczuję Kasi, ale coraz trudniej mi o tym pamiętać, gdy ludzie mnie tak traktują. Kilka razy złapałem się na tym, że przerzucam na nią odpowiedzialność za to wszystko. Wkurzają mnie ci "wszyscy" dobrzy ludzie. Dziewczyna dostanie krew od około setki osób, to, że zmarnuję sobie zdrowie, aby oddać dodatkowe pół litra, raczej nic nie pomoże.
I przez to wszystko zaczniesz nienawidzić Kasię.
W sumie bezpodstawnie. Ja na jego miejscu prędzej bym znienawidził ludzi wokół. Przecież sama dziewczyna nie ma za wielkiego wpływu na ten młyn.
Napisał że zauważa że zaczyna przezucać winę i że wie że to otoczenie a nie Kasia, więc niesmak raczej zostanie ale do szkoły niz do samej Kasi, jeśli jest jej przyjacielem powinien bardziej przejmować się jej wydrowieniem niż tym że ma szkołę cebulową.
Oby nie
Ale się we mnie zagotowało. Mnie to by chyba ci imbecyle spalili na stosie, bo ja kategorycznie nie mogę oddawać krwi z, obecnie, 3 powodów. I dziwię się, że nauczyciele nie reagują i przede wszystkim nie zorganizowali pogadanki pouczającej, np. mogliby wziąć kogoś z centrum krwiodawstwa albo jakiegoś dawcę z kilkunastoma darowiznami na koncie. Kurwa mać.
Dobrze prawisz Pusia
Co za idiotyzm z tym chowaniem tatuażu, zatajaniem oddania... przecież te wszystkie przepisy nie zostały wymyślone od tak, to niebezpieczne! Cała Twoja szkoła to banda idiotów!
przecież tego się nie da zataić, głupota. zaczęłam oddawać w jednym województwie (miałam stamtąd legitymację dawcy), później się przeprowadziłam i panie z krwiodawstwa za każdym razem dzwoniły do mojego "starego" rckik żeby się dowiedzieć czy minęły przepisowe 2 miesiące. dopiero gdy zmieniłam legitymację na tą z regionu przestały sprawdzać. przecież można sobie zaszkodzić.
nie wiem jakim trzeba byc debilem, zeby nie ogarniac, ze jest karencja na oddawanie krwi
i nie, nie mozna tego " zataic", bo wszystko jest do zobaczenia w systemie po PESELu
pretensji do goscia od tatuazu tez nie rozumiem- jego cialo jego wybor
pozdrawiam, ZHDK ;)
Coś mi tu nie gra. Jeśli się mylę to mnie poprawcie. Przecież nie można od tak przyjmować sobie krwii od każdego nie zważając na to kto jaka ma grupę.
Z tego co wiem to nawet mając inna grupę można oddać ze wskazaniem konkretnej osoby. Ta osoba dostanie odpowiednią krew, a nasz pójdzie do kogoś innego. Taka wymiana.
Mylisz się, Helamelo. Liczy się każda jednostka krwi, a w razie potrzeby Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa wymieniają się odpowiednią grupą.
W różnych częściach Polski są bardzo zróżnicowane zapasy poszczególnych grup krwi: (ponieważ link nie przejdzie to muszę go podać tak)
krew . info / zapasy
A nie ma czasem czegoś takiego jak uniwersalny biorca? Może Kasia ma taką grupę krwi, że może przyjąć ją od każdego. Albo autor nie podał tej informacji, albo wyznanie jest zmyślone, jak wiele innych tutaj.
Niby jest uniwersalny biorca i dawca, ale jednak najlepiej żeby była ta sama grupa.
Są wymiany grup! Jestem czynnym dawcą i wiem na czym to polega od tej strony. Oddajesz A+ mimo, że biorca to np. B-. Twoja krew się przyda bo zostanie w RCKIK zamieniona z grupą, która jest potrzebna i ta "Kasia" będzie miała pierwszeństwo do B-. Pod tym kątem wyznanie nie jest zmyślone. To na bank. Sama tak robiłam kilka razy - oddawałam mimo że biorca miał inną grupę.
Crimsoneye: owszem, jest. Jest to osoba z grupą AB. Ale uważam, że oskarżanie autora, że wyznanie jest niest prawdzowe przez brak tej informacji to już trochę przegięcie, bez urazy. Pewnie autor sam nie wie. Osobiście podejrzewam, że nawet ludzie z klasy nie wiedzą, jak to dokładnie działa, a linczują innych, bo ci "nie chcą pomóc".
Jeśli Kasia ma AB Rh+ to może dostać od każdego
No tak, ty oddasz krew Kasi, a potem krew będzie potrzebna dla ciebie. Bo oddawałaś 3 tyg. temu. Wiadomo, czy byś nie zasłabł? Albo coś by Ci się stało?
Ale chłopie! Czym ty się przejmujesz? Kumpel ciebie zostawił? Poszedł razem z tobą, masz kilka prawdziwych przyjaciół, którzy ciebie wspierają. A reszta? Olej ich.
A jak nauczyciele zaczną się nad tobą znęcać, to jest coś takiego jak kuratorium, zbieraj dowody i w szkole posypią się głowy.
nie dopusciliby go w ogole, minimum 8 tygodni przerwy dla mezczyzn
Ale czekaj? Wyrzucili Cię za drzwi ludzie, którzy sami krwi nie oddali? Czyli z 25/30 osób tylko jeden ma coś robić czy jak? Poza tym krew oddaje się w szpitalu, więc i tak tego nie sprawdzą
Gdzie znalazłeś informacje, żr w jego klasie nikt nie oddał krwi?
Krew można oddać w różnych miejscach... szkoły, kiedy są robione akcje, oznaczone busy, w centrum krwiodastwa, które nie jest szpitalem....
A gdyby ze 30 osób oddało krew ro ktoś by aferę robił o autora? Kasia nie potrzebuje wanny krwi tylko kilka litrów góra. Skoro cała szkoła się zaangażowała czyli trzecie klasy (pełnoletni uczniowie) i nauczyciele było tych osób pewnie więcej.
Tictac chodziło mi o to, że nikt nie sprawdzi czy autor oddał krew Kasi, bo robi to w czasie prywatnym w szpitalu lub gdzie indziej, a nikt nie może takich informacji udzielać szkole. Więc jeśliby powiedział, że był nikt tego nie sprawdzi. W szkole są niewielkie szanse na nawet czasowy punkt krwiodawstwa, jeden dzień tak, ale ta akcja jak wnioskuje z wyznania trwała dłużej
Hiki... Ślady po wkłuciach to nie problem, można je zrobić😉, myślisz, że na medycynie na kim się trenuje wkłucia - na kolegach i koleżankach z roku oczywiście, z zachowaniem zasad higieny żeby nie było, pod koniec takiego trenowania każdy z nas miał ręce pokłute jak narkoman...
Ok, teraz drugie pytanie. Skąd wiesz co jest Kasi i ilw krwi ona potrzebuje?
To było pytanie do psychopaty.
Nie przejmuj się nimi. Dzięki takiej akcji wiesz na kim możesz polegać. Wytrzymaj do końca szkoły i ciesz się znajomymi, którzy się od Ciebie nie odwrócą. Nie ulegaj im, Twoje zdrowie jest ważne. Powodzenia
W takim razie niech sami oddadzą krew 2 razy i zatają fakt, że niedawno ją oddawali. Poza tym jest też coś takiego, jak grupa krwi. Skąd wszyscy są tacy pewni, że Twoja grupa krwi jest zgodną z grupą krwi Kasi?