#nAboP
Nadszedł moment na tzw. "oczepiny", oczywiście welon złapał kto? Anka. Następnie przyszła pora na panów. Miałam tylko nadzieję, że mój chłopak nie złapie krawata, ale niestety, akurat jak na złość złapał. Mieli razem zatańczyć do jakiejś wolnej piosenki, stwierdziłam, że nie chcę widzieć, jak mój chłopak się obściskuje w tańcu z tą rurą i postanowiłam, że wyjdę. Już byłam koło drzwi wyjściowych, jak usłyszałam głos mojego chłopaka przez mikrofon "Wiem, że to Ania złapała welon, ale ten taniec chciałbym zatańczyć z moją, mam nadzieję, przyszłą żoną. Izaaaa, gdzie idziesz, chodź tu!". Wszyscy na mnie spojrzeli, zobaczyłam, że Anka idzie w moim kierunku cała czerwona na twarzy. Zdjęła sobie welon z głowy i rzucając nim we mnie powiedziała ze złością "a weź se go, k....".
Do dziś nie mam pojęcia, czy chodziło jej o welon, czy o chłopaka. :D
A Kuba co robił jak jego towarzyszka zachowywała się tak a nie inaczej?
Może też wyrywał inną xD
A może doznawał olśnienia... przynajmniej taką mam nadzieję 😉
Mój mąż jak jeszcze nie byliśmy małżeństwem to jak ja nie załapałam welonu to po prostu i on nie wyciągał ręki po muchę. Chetnych do jej złapania i tak było tylu, że wyłapywali mu ją dosłownie sprzed oczu.
No właśnie. Albo traktujemy to jako zabawę, albo rezygnujemy z łapania jak partnerka nie złapie welonu.
Masakra, co za wieśniara. Twój chłopak to skarb i oby partner tego kawałka materiału do czyszczenia podłóg też przejrzał na oczy jak najszybciej
Strasznie mnie ta tradycja tańca denerwuje tak swoją drogą. Pamiętam jak jako siedemnastka musiałam tańczyć z czterdziestoletnim typowym "wujkiem z wesela", zdecydowanie nietrzeźwym 😐
Znajoma opowiadała mi, że była na weselu, gdzie takiej przypadkowej "parze" śpiewano jeszcze gorzko, gorzko...
Ogólnie wiele zabaw weselnych jest nieco żenujących...
@PrzezSamoH - mi i jednemu chłopakowi (znajomy pary młodej, nie mój) śpiewali gorzko gorzko, wystarczył cmok w policzek i byli zadowoleni ;) obyło się bez żenujących sytuacji :)
Fajnego masz chłopaka :) zachował się super.
A czemu twój chłopak w ogóle wziął udział w tej zabawie? Wiem, że niby taka tradycja i w ogóle, ale nie jest obowiązkowa, a skoro i tak nie chciał tańczyć ze swoją byłą, to równie dobrze nie musiał iść łapać tego krawata. Według mnie to byłoby o wiele lepsze wyjście, niż pójść tam, złapać, a potem upokarzać publicznie dziewczynę i, że tak powiem, psuć tradycję.
Też tak uważam. Facet dla swojego widzimisię ośmieszył swoją ex. Głupia sytuacja.
A jego eks nie próbowała przypadkiem ośmieszyć autorki?!
Ale co takiego złego ta Anka zrobiła? To autorka może być zazdrośnicą i wszędzie widzi flirt i intrygi. Może Anka myśli, że po prostu może ze swoim ex pogadać jak ze starym znajomym? I miała nie tańczyć w czasie jak jej ex tańczył, by sobie czegoś nie pomyślał? Z resztą brak reakcji Kuby też może świadczyć, że autorka wyolbrzymia.
Ex próbowała poderwać byłego, nie jest to zbyt eleganckie zachowanie, ale nie wiem w jaki sposób miałoby ośmieszyć autorkę. Dopóki chłopak jest w porządku i wprost mówi swojej ex, że nie jest zainteresowany i żeby dała mu spokój, to nie widzę problemu z tym, że dziewczyna spróbowała (może wciąż go kocha, a zakochane laski nie myślą racjonalnie;)). Nawet jeśli jej podrywanie było słabe, to nikogo nie ośmieszało publicznie, więc nie widzę żadnego powodu, by zniżać się do tego samego poziomu (choć w przypadku z wyznania, powiedziałabym, że nawet do niższego).
Wszyscy tu się rozpływają nad chłopakiem, a ja nie chciałabym by mój facet był takim chamem i prostakiem.
Czytając takie historie, cieszę się, że mój chłopak potrafi problemy rozwiązywać z klasą.
Aceofspades nie. To wg autorki ona podrywala. Tylko to wiemy na pewno
Wszyscy rozpływają się nad zachowaniem faceta Autorki, a ja uważam, że wcale nie zachował się tak świetnie i cieszę się, że ktoś myli podobnie. Tego typu zabawy nie są obowiązkowe, nawet jeśli wziął w tym udział dla przyjemności młodych czy cokolwiek w tym guście to wystarczyło stanąć w tłumie i NIE łapać krawata. Zwłaszcza, że facet wiedział kto złapał welon, zapewne wiedział też jak wygląda cała "procedura" i z czym będzie wiązało się złapanie muchy. Skoro już wziął udział w zabawie, złapał krawat to uważam, że zachował się słabo wystawiając (i upokarzając publicznie) dziewczynę, która złapała welon. Taka zabawa, takie zasady, jeśli nie pasuje to się w niej nie bierze udziału. Okej, laska być może się do niego przystawiała (mamy tylko słowo Autorki, natomiast mnie zastanawia jakikolwiek brak reakcji Kuby, więc być może Autorka coś wyolbrzymia), ale tak czy inaczej krawata mu do rąk nie wepchnęła. Publiczna pokazówka kosztem tej dziewczyny była słaba.
NoName, takie zagrywki, które psują ludziom zabawę, są na cudzym weselu, a w dodatku uspokajają tylko zazdrość jednej osoby - nie są dobre moim zdaniem.
Jeśli już musiał łapać tą muchę to mógł się dogadać z ex, że obydwoje wezmą swoich aktualnych partnerów do tańca. Głupia sytuacja i tak się nie robi, dziewczyna złapała welon i nic z tego miłego nie miała.
sytuacja przyjemna na pewno nie była, ale chłopaka to pogratulować :)
Znali się i byli blisko, nic dziwnego, że zagadywała, a z tym obcieraniem jestem pewna, że jesteś przewrażliwiona. Co do oczepin, też bym tak zareagowała, jakby nie patrzeć, upokorzył trochę dziewczynę.
Może ja jestem zbyt naiwna, ale przeraża mnie, jak szybko ludzie wydali wyrok na byłą dziewczynę. Nie wiem, może się nie znam, może coś, ale czytając wyznanie nie widzę nic niestosownego w zachowaniu byłej dziewczyny.
Patrzyła na chłopaka autorki. Ok. Ale... właściwie co z tego? To naprawdę dziwne, że wyławiała wzrokiem kogoś, kogo znała? Zagadywanie go jest zbrodnią? Czy może miała wgl nie zbliżać się do parkietu, bo autorka czuła dyskomfort?
A końcówka - nie dziwę się, że się wkurzyła. Została upokorzona.