#n76r0

Co uważacie na temat zaburzenia równowagi uczuć w związku. Zawsze będąc w takiej relacji starałem się ją utrzymać na jak najwyższym poziomie. Zawczasu zapobiegać niektórym problemom, aby nie dopuścić utraty drugiego człowieka. Kwiaty bez okazji, różne prezenty, romantyczna randka, aby moja kobieta mogła poczuć się wyjątkowo i ubrać jakąś sukienkę. Długie rozmowy do bladego świtu przy winie. Czułe słowa, że cieszysz się z obecności drugiego człowieka, jak i ogólna chęć dążenia do częstych spotkań. Zapewnienie drugiej połówki, że zawsze na tobie może polegać w różnych sytuacjach. Oraz zapewnienie, że nie musi być zazdrosna o nikogo innego, bo najważniejsza jest ona. Ogólnie to zawsze starałem się taki być i wychodziło mi to bez większych problemów. Jednak moje związki kończą się bez większych powodów i następował okres cierpienia. Znajomi mówią mi, że za szybko pokazuję duszę romantyka i muszę dłużej poczekać z takimi rzeczami. Z kolei inni znajomi twierdzą, iż coś takiego jak zaburzenie równowagi uczuć nie istnieje. Wiem, że jest też zasada niedostępności. W końcu lepiej coś smakuje, gdy nie można mieć tego całego. Jednak będąc w związku, nie chcę grać w jakieś różne gry psychologiczne i robić coś wbrew sobie. Dużo się mówi o tym, jak to kobiety są źle traktowane przez niedojrzałych facetów i po prostu cierpią. Więc co tu nie gra? Po rozstaniu długo walczyłem o ostatnią kobietę, jednak widzę, że jest to bez sensu.
Solange Odpowiedz

Poczytaj sobie o językach miłości. Każdy człowiek woli w inny sposób okazywać miłość partnerowi i żeby w ten sam sposób była miłość okazywana jemu. Fajnie, jak się pokrywają, ale jeśli nie to trzeba to przegadać, żeby uwzględnić to we wzajemnym traktowaniu się nawzajem. Na przykład okazywać uczucie na oba sposoby po trochu, żeby przekaz "kocham cię" naprawdę docierał.

upadlygzyms Odpowiedz

Całonocne rozmowy przy winie są wspaniałe, jeśli mają namiętne przerywniki.
Taka mała rada na przyszłość.

kawainkabis Odpowiedz

Co uważacie na temat zaburzenia równowagi uczuć w związku. Zawsze wchodząc w nową relację staram się być otwarta na różne potrzeby drugiej strony. Jednak tym razem mnie to przerosło. On chciał zawczasu zapobiegać niektórym problemom, aby nie dopuścić do "utraty drugiego człowieka". Kwiaty bez okazji, różne prezenty, romantyczna randka. Niby spoko, ale życzył sobie "aby moja kobieta mogła poczuć się wyjątkowo i ubrać jakąś sukienkę". Długie rozmowy do bladego świtu przy winie, kiedy ja już naprawdę chcę iść spać bo jutro na 6 do roboty. Czułe słowa, że cieszy się z obecności drugiego człowieka, jak i ogólna chęć dążenia do częstych spotkań, kiedy mam sesję poprawkową i proszę o trochę przestrzeni. Zapewnienie, że zawsze mogę na nim może polegać w różnych sytuacjach - więc proszę o zwolnienie tempa, ale nie dociera. Oraz zapewnienie, że nie muszę być zazdrosna o nikogo innego, bo najważniejsza jestem ja. Ogólnie to zawsze starał się za nas oboje i wychodziło mu to bez większych problemów. Jednak u mnie następował okres cierpienia. Znajomi mówią mi, że jest wspaniały, ma duszę romantyka i muszę dłużej poczekać, a go zaakceptuję. Z kolei inni znajomi twierdzą, ze mam uciekać. Wiem, że uczuciowość jest ważna. W końcu lepiej wiedzieć że ktoś mnie bardzo kocha. Jednak będąc w związku, nie chcę grać w jakieś różne gry psychologiczne i robić coś wbrew sobie. Dużo się mówi o tym, jak to kobiety są źle traktowane przez niedojrzałych facetów i po prostu cierpią. Więc co tu nie gra? Po rozstaniu długo walczył o ostatnią szansę, jednak widzę, że jest to bez sensu.

solliinka Odpowiedz

Gdybym była zarzucana prezentami, kwiatami, wyciągana na "romantyczne" randki i zapewniana non stop o miłości i wierności, spierniczałabym jak najdalej, sugerując przy okazji abyś poszedł na terapię. No sorry, ale nie ma jednej recepty na związek, ludzie są różni i oboje musza się do siebie dopasować. Moim zdaniem spora część kobiet uznałaby takie zachowania za obsesyjne.

livanir Odpowiedz

W sumie to piszesz "kobiety są się traktowane przez niedojrzałych facetów" tylko sam zachowujesz się niedojrzale. Fajnie, że chcesz robić takie rzeczy, tylko albo znajdź partnerkę, która to lubi, albo jednak zrób podstawową rzecz w związku i znajdź kompromis. Jeżeli Ty chcesz spotkań codziennie, a dziewczyna co drugi dzień- dążenie do codziennych spotkań będzie męczące(i tutaj trzeba by iść na kompromis np. spotkanie co drugi dzień, ale w dni bez- min. Pół godzinne połączenie np. przez discord).
Jeżeli dziewczyna jest domownikiem, a Ty ci tydzień zabierasz ją do restauracji, kina itp.- też będzie jej źle w związku i ucieknie.
Nie chcesz się zmieniać, się związek to rozmowa i kompromisy.

coztegoze2 Odpowiedz

Za dużo i za bardzo się starasz. Relacja nie rozwija się naturalnie, bo Ty już lecisz ze swoim planem. Czuję się zmęczoną intensywnością od samego czytania. To odstrasza.

Obiecywanie po miesiącu, że zawsze można liczyć na Ciebie jest sztuczne, bo po miesiącu się dobrze nie zna, związek weryfikacji nie przeszedł jeszcze, widać, że jest to niedojrzałe.

Anonimowe6669 Odpowiedz

Myślę, że po prostu nie znalazłeś na razie właściwej dla siebie osoby

Kipis Odpowiedz

Witamy nowego potencjalnego członka red pill. Morfeusz z musisz wiedzieć na YouTube już czeka z otwartymi ramionami:)

Dragomir Odpowiedz

One wolały bad boyów, bo tamci umieją mocniej kochać.

Dodaj anonimowe wyznanie