#mzMng
Kilka godzin później, wszystko załatwione, pora wracać. Wlokę się więc na przystanek, gdy nagle widzę, że mój autobus właśnie mnie mija. Wizja godzinnego marszu w ogromnym słońcu niezbyt mnie zachęcała, więc resztkami sił zaczęłam biec, byleby zdążyć wsiąść. Udało się. Usiadłam wygodnie na siedzeniu przy oknie, zamknęłam oczy i przypomniałam sobie, że przecież nie mam biletu. Z tego wszystkiego kompletnie o nim zapomniałam. Miałam nadzieję, że może ten jeden raz mi się upiecze. Niestety, dosłownie przystanek przed miejscem, w którym wysiadam, usłyszałam z dalszej części autobusu wszystkim znane "bileciki do kontroli". Panika, serce zabiło szybciej... co robić? Miałam coraz mniej czasu, więc zrobiłam jedyną rzecz, która przyszła mi do głowy. Oparłam się o szybę i zamknęłam oczy. Gdy kontroler do mnie podszedł, po prostu udawałam, że zemdlałam.
Skończyło się na tym, że autobus stanął na najbliższym przystanku (czyli moim) i dwóch mężczyzn, w tym kontroler, pomogło mi wysiąść. Popytali jak się czuję, czy mieszkam daleko, czy już mi lepiej, dali mi nawet wody do picia. Podziękowałam wszystkim serdecznie i po zapewnieniu, że już sobie poradzę, ruszyłam do domu. Było mi trochę głupio, że tak to się potoczyło, jednak mandaty za brak biletu są strasznie wysokie, a ten dzień i tak był już fatalny. Jedyna dobra rzecz, która z tego wynikła, to świadomość, że są jeszcze ludzie, którzy nie pozostają obojętni na takie sytuacje.
W sumie cwany pomysł, chociaż ze mną by nie przeszło, bo potrzebowaliby wózka widłowego żeby mnie wyciągnąć :'D
Ja znając siebie roześmiałabym się gdyby ktoś próbował mnie 'ocudzić'. Nie potrafię udawać, zawsze kończy się to śmiechem...
U mnie jeszcze dochodzą łaskotki, pomysł dobry,ale u mnie by nie przeszło.
Kocham Twój nick
Mam podobnie
Też kiedyś udawałam, że zemdlałam. Niestety trafiłam na bardziej "troskliwych", zaprowadzili mnie do karetki, a tam zostałam zbadana i podłączono mi kroplówkę. Siedziałam w tej karetce chyba z 2h, mam nauczkę :/ (karetka stała niedaleko ponieważ było to podczas jakiegoś festiwalu).
Cwaniara ! :D
No nieźle... :D
Dobrze, że nie miałaś jak ja. Udawałem kiedyś, że źle się poczułem, nie pamiętam już z jakiego powodu. Przyjechała karetka, wzięła mnie do szpitala, gdzie spędziłem ponad dwa tygodnie, bo wykryto jakieś zdrowotne nieprawidłowości.
@bobylon89 raczej powinieneś się cieszyć...
Mam sąsiadkę, która ma około 120 mandatów za brak biletu i nadal jest na wolności, więc nie martw się jednym mandatem. Nie okazuje chęci zapłaty za te mandaty.
No cóż, w życiu trzeba sobie jakoś radzić, choćby sprytem, za szybki pomysł - brawo. ;)
Ja w takich sytuacjach zawsze sie śmieje: D więc pewnie nie wyszło by
Następnego dnia
Cały autobus zemdlał xd