#mtRaf
Tak więc zawsze gdy przychodził sezon na arbuzy, skrupulatnie wydłubywałam każdą pestkę.
Pewnego dnia, gdy przystąpiłam do konsumpcji tego niebiańskiego owocu, połknęłam pestkę. Cały wieczór bolał mnie brzuch, co chwilę biegałam do toalety i oczywiście moja diagnoza była następująca - ciąża. Tak właśnie, myślałam, że jestem w ciąży z arbuzem.
Bite trzy dni chodziłam załamana, bałam się powiedzieć mamie, bo nie wiedziałam jak zareaguje na to, że jej nie posłuchałam, a co gorsza zaszłam w ciążę w wieku 7 lat.
Panie w szkole zauważyły, że chodzę jakaś przybita i postanowiły zaalarmować moją wychowawczynię, która w czasie przerwy wzięła mnie do siebie, by zrobić wywiad.
Do końca życia nie zapomnę jej miny kiedy to oznajmiłam, że jestem w ciąży z arbuzem :D
Od razu chcę powiedzieć, że nie, nie urodziłam. Brzuch mnie bolał, bo dostałam srania po zjedzeniu dużych ilości arbuza, no ale nie skojarzyłam jednego z drugim.
Tak właśnie powstają świeżaki
Czesiu, to Ty?
Nigdy nie rozumiałam takiego głupiego straszenia dzieci.
Po co rodzice straszo dzieci jakimis bajeczkami
Inni rodzice straszą swoje dzieci Bogiem. Też tego nie rozumiem.
Dzieci powinny wiedzieć, że Bóg wie co robio w kazdym momencie, zeby byly posluszne i nie grzeszyly
Kochani uspokójcie się. Moja rodzina również twierdziła, że po połknięciu pestki w brzuchu wyrośnie mi dany owoc. Jakoś nigdy się tego nie bałam i połykałam pestki wyobrażając sobie cały sad w brzuszku.
zabawne, bo jedzenie pestek arbuza jest zdrowsze od samego arbuza
Ja uwielbiam jeść pestki z arbuza.
Twoja matka nie jest zbyt inteligentną osobą. Bezsensowne straszenie dzieci historyjkami z dupy.
Typowa patologia. Pewnie beneficjenci 500+
Matka powinna się wstydzić
Ciąża u młodych ludzi przybrała właśnie nową postać
Dobre to