#mshia
Mąż wrócił rano z pracy z wielkim bólem ręki. Nie był w stanie samodzielnie nic zrobić. Godz. 10, pojechałam z nim na SOR do szpitala.
Tam pani przy okienku w rejestracji skierowała nas do internisty, że skoro nie było urazu, to szkoda do chirurga, bo dużo ludzi. Internista kazał poruszyć ręką, mąż dostał ketanol w zastrzyku i lekarz kazał jechać do domu. Żadnej diagnozy, recepty, wskazówek.
W domu ból nie przechodził. Pierwszy raz widziałam, jak mąż płakał z bólu.
Wigilia, a jego trzeba było karmić, bo każdy ruch to niemiłosierny ból.
O godz. 2 w nocy ból był tak silny, że pojechaliśmy znowu na SOR.
W szpitalu cicho, zero pacjentów. Pani w rejestracji aż się zagotowała na nasz widok. Podeszła jeszcze młoda pielęgniarka i obydwie wręcz kpiły, że po co znowu przyjechaliśmy. Mówię, że ból nie do wytrzymania, żadnych lekarstw nie dostał, że muszą go przyjąć. Na to pani pielęgniarka, że nic nie muszą. Mogą, ale nie muszą. Że rentgen go nie uzdrowi. Proszę o lekarza, więc z łaską i kpiną w końcu rejestrują.
Czekamy na lekarza, wyszedł z dyżurki i na korytarzu mówi do męża po co przyjechał, skoro był rano, czego oczekuje, ból trzeba przetrzymać, rentgen niepotrzebny, a przeciwbólowe możemy kupić bez recepty. Mąż pyta, czy chce mu pomóc, lekarz na to, że tu nic się dzieje. Dołączyła pielęgniarka, że jak można przyjeżdżać w nocy o 2.30.
Nie udzielono nam żadnej pomocy, nie postawiono diagnozy, nie dano nawet recepty na silniejsze środki przeciwbólowe.
Dzisiaj drugi dzień świąt. Mąż cały czas w bólu, czekamy na jutro, bo na pogotowie już nie pojedziemy. Nie ma sensu przeszkadzać.
Całej trójce, lekarzowi, pielęgniarce i rejestratorce życzę jednego. Aby Was lub kogoś z Waszych bliskich ktoś kiedyś potraktował tak samo.
Dokładnie, napisz, co z mężem. I złóż skargę na pielęgniarki i lekarza, którzy was przyjęli, bo to jest jakaś kpina. Nie na anonimowych, tylko do zarządu szpitala.
Taktyczny przykuc
. Ręka
Pogotowie
Też chciałabym się dowiedzieć.
Czekam na odpowiedź
. Szpital
Teeeż.
Co z mężem? .
Poczekam z wami xd
Zawsze zastanawia mnie to ogólnie stwierdzenie, ze w nocy do szpitala nie wypada przychodzić. O co chodzi? Nie wbijamy lekarzowi na chatę, tylko to jest normalnie jego praca. Skoro taka jest sytuacja to może do baru tez w nocy nie wypada przychodzic, bo taki barman pewnie wolałby się zdrzemnąć.
Nie tyle nie wypada, ale jeśli komuś o 2 w nocy przypomina się, że ma gorączkę od tygodnia i idzie z tym do szpitala (a są takie przypadki) to jest nieco dziwne.
Moja siostra ostatnio złamała rękę na wfie, z tata pojechali na sor. Lekarz - masakra. Kazał tacie odwimac bandaż (młoda dostała szynę gipsowa od szkolnej higienistki ) po czym stwierdził że nie wie kto tu ma uszkodzona rękę ze idzie to tqk wolno. Szynę gipsowa facet wyrzucił do kosza. A jak tata zwrócił mu uwagę ze muszą to do zwrócić do szkoły, usłyszał "to sobie to wyciągnięcie"
Ręce opadają
Etanolansodu
Szyny są wielokrotnego użytku :)
Ale gipsowe? Miałam taką raz i to po prostu był gips założony na górną część ręki (od grzbietu dłoni do łokcia)i owinięty bandażem- jeśli tą była taka sama, to głupota i bezsens używać to drugi raz. Głównie dlatego że to jednak się dopasowuje do ciała na którym było robione, ale też w sumie jakieś takie... niehigieniczne jak dla mnie. Nawet bym nie pomyślała żeby to zwracać ;D
Zapewne chodziło o taką metalową, używaną do pierwszej pomocy, bo szczerzę wątpię, żeby szkolna pielęgniarka rozrabiała gips w swoim gabinecie ;)
@Rety- że metalowe się zwraca to oczywiste, ale tu było wyraźnie napisane że gipsowa ;)
Jedźcie koniecznie do innego szpitala, to może być coś poważnego. Może napiszcie skargę do ordynatora, chociaż nie wiem czy to coś da ;/ Tacy ludzie nie powinni "leczyć" ludzi.
Trzeba było kazać lekarzowi wystawić pisemną odmowę leczenia, a gdyby nie chcial tego napisać, usiąść i żądać leczenia. Skladaj skargi na lekarza i pielęgniarki i daj znac co z mężem.
Ludzie kiedy Wy się w końcu nauczycie? Czemu nie poprosiłas o pisemną odmowę przyjęcia, prowadzenia diagnostyki i leczenia? Trzeba było powiedzieć, że spotkacie się w sądzie jeśli to coś poważniejszego.
Bo nie pomyślała o tym? Była Wihilia, mąż nie wytrzymujący z bólu i wielkie nerwy. Nie wszyscy pomyślą na początku o pisemnnej odmowie, a raczej o to, że nie mają co zrobić
W tym szpitalu juz rozne rzeczy sie dzialy.
Powinnaś zabrać na piśmie odmowę wykonania RTG i to, że lekarz nie pomógł. W razie gdyby mężowi jednak stało się coś poważnego, to masz dobrą podkładkę do pozwu.
Brat mojego znajomego pojechał na SOR z ogólnym osłabieniem i przyspieszonym biciem serca. Źle się czuł, nie mógł ustać na nogach. Na miejscu zostało mu zrobione EKG przez uwaga - dermatologa, który jak się okazało nie potrafił to odczytać i kazał iść chłopakowi do domu. Nie zdążył dojść do domu, bo przed wejściem na SOR przewrócił się i zmarł.
Jak nie potrafił odczytać... to co on 6 lat studiów robił. To nie jest specjalistyczna wiedza z chirurgii czy okulistyki tylko podstawy medycyny. To tak jakby nauczyciel matematyki nie znał alfabetu i tłumaczył się, że język to nie jego dziedzina....
To ja na dietetyce się uczyłam o załamkach i odcinkach w EKG. Fajni lekarze.
Co za różnica czy przez dermatologa. Ja jestem na drugim roku i umiem już czytać ekg tzn w zakresie czy jest złe czy dobre
do you smell that? that smelly smell... of bullshit
Gdyby coś takiego działo się z moim partnerem, męczyłabym personel szpitala, dopóki by go dobrze nie zbadali. Są w pracy, niech pracują.