#mgQlT
Rozumiem, że ktoś się brzydził usiąść na wychodku (czy w ogóle na jakiejkolwiek toalecie), ale jak już człowiek robi „z lotu ptaka”, to mógłby chociaż trochę celować, a nie, że wchodzę do wychodka i zastaję deskę w kupie, papier toaletowy w kupie, ściany i wewnętrzną stronę drzwi w krwi, a w dołku całą masę śmieci. Nie tylko po podpasce, ale i folie z rogalików, reklamówkę, butelkę... Serio, kobieto? Wielka dama, w ręce wielka torba drogiej marki, a o porządek trudno? Cóż, po tym incydencie wolę, żeby mi pod płotem robili w rowie, ale już nikogo nie wpuszczę.
NORMĄ też są śmieci. Dosłownie codziennie, bo swego czasu codziennie przed południem wszystko zbierałam i oczywiście następnego dnia znów był syf (teraz robię to rzadziej, ale rozpoznaję „nowe” śmieci i co kilka dni wszystko zbieram). Kubki po kawach na wynos, kubełki po kebabie i tony torb z fast foodów. Najbliższy taki lokal jest chyba 40 km dalej. Ktoś po zakupie przejechał kilkanaście wiosek i miast, mijając kosze na śmieci np. na stacjach paliw... i śmieci wyrzucił w lesie. Nieważne, że człowiek przed chwilą minął tablice z informacjami „Obszar Natura 2000” czy „Park Krajobrazowy”, śmieci widać nie mogły być wyrzucone wcześniej i nie mogą poczekać tych paru-parunastu kilometrów.
Co w tym anonimowego? Cóż, wczoraj trafiłam na syfiarę, tę od śmieci w wychodku. Wydaje mi się, że po wychodkowym incydencie kilka razy już jechała tą drogą (ale nie mam pewności, czy to na pewno były dokładnie te blachy i to auto), ale tym razem zjechała z asfaltu i zatrzymała się na środku drogi pożarowej kawałek przed moim domem. Znowu dama w płaszczu z torbą z charakterystycznym logo. Schowałam się i obserwowałam. Poszła dość głęboko drogą pożarową, a jak zniknęła mi z oczu, nie próżnowałam, tylko zebrałam trochę błota (pewnie lepsza byłaby kupa, ale do tego nie byłam w stanie się posunąć ;)) i kobiecie częściowo umazałam okna i samochód.
Warto było, zwłaszcza że pięknie przeklinała, próbując chusteczkami umyć boczne szyby. Po tym, jak odjechała, poszłam za zakręt, gdzie wcześniej była ona. I oczywiście były tam śmieci. Nie wiem, czy kobieta nauczy się porządku, w sumie to wątpię, ale na następny raz kamera/fotopułapka zamówiona.
Serio? Przejeżdżając przez las, do głowy by mi nie przyszło pytac obcych ludzi o toaletę, skoro pod każdym drzewem mógłbym to zrobić bez wiedzy osób trzecich. Dlatego nie wydaje mi się to wyznanie zbyt wiarygodne.
Dom na terenie parku krajobrazowego?
Teoretycznie możliwe, w praktyce uzyskanie pozwolenia graniczy z cudem.
Od kiedy ludzie próbują skorzystać z toalety u randomowych ludzi?
Wychodek na terenie parku krajobrazowego? Gdzie utylizujesz odpady?
Cały las, więc ludzie idą w tzw. krzaki.
Las dookoła, więc zostawiają śmieci akurat pod domem?
Bzdura za bzdurze.
Mieszkam w miejscu, gdzie jest park na parku, tereny ochrony. Ludzie normalnie mieszkają, lecz z tego co kojarzę to zazwyczaj stare domy
Sądząc po braku łazienki w domu, to budynek musiał stanąć przed ustanowieniem obszarów Natury 2000 ;)
Arabella
Albo ta historia ma tyle prawdy w sobie, co deklaracje Trumpa.
Ale słowo Trampka to Ty szanuj. Powiedział że zniszczy cywilizację i to robi. Początkiem tego jest kryzys na stacjach benzynowych (znaczy kryzys dla naszych portfeli), za tym pójdą podwyżki cen, inflacja wyje.bie w górę, a jak wkurzy Chińczyka to skończy się jego rola żandarma świata. Akurat to co mówi to robi :)
Park krajobrazowy to nie jest to samo co park narodowy.
Na terenie parku krajobrazowego prowadzi się normalnie gospodarkę leśną, rolną, rybacką, łowiecką. Buduje się domy, inwestycje. Na obszarach NATURA 2000 jest podobnie.
Obowiązuje bardzo konkretna lista zakazów, czego nie wolno robić. Na przykład nie wolno budować się 100 metrów od brzegu, trwale zmieniać rzeźby terenu... zakazy są ustalone i dostępne dla każdego do przeczytania w planie ochrony parku, który jest dokumentem publicznym.
Park krajobrazowy nie jest właścicielem ani zarządcą ziemi, na której się znajduje.
Park narodowy to co innego. Jest pierwszą i najważniejszą formą ochrony przyrody i według ustawy o ochronie przyrody obowiązuje w nim znacznie bardziej rygorystyczne prawo.
Postaw obok sławojki szyld - toaleta płatna 20 zł. Problem zniknie.