Jestem mężatką, mam praktycznie poukładane życie, ale od wielu lat praktycznie co noc śni mi się moja wielka i chyba jedyna prawdziwa miłość. Są to przeróżne sny – raz się kłócimy, innym razem śmiejemy, całujemy, rozmawiamy, innym jesteśmy na siebie wściekli. Budzę się zwykle okropnie rozdrażniona i smutna. On był moją największą miłością i to chyba już nigdy się nie zmieni. Rozstaliśmy się w okropnej atmosferze, nigdy nie wyjaśniając wielu kwestii – ja w ogromnej traumie śmierci najbliższej osoby, on niepotrafiący tego udźwignąć. Z biegiem lat wiem, że wina była po obu stronach. To było 10 lat temu, a ja do tej pory się z tym nie uporałam. Próbuję żyć normalnie, iść do przodu, ale czuję taki żal, smutek. Jeszcze przed swoim ślubem próbowałam z nim porozmawiać, wyjaśnić pewne rzeczy, ale dał mi do zrozumienia, że nie jest w stanie się ze mną spotkać. Myślę, że bardziej ze strachu niż ze złości. Czy kiedykolwiek to minie?
Dodaj anonimowe wyznanie
Kochasz swoje wyobrażenie o człowieku, którego już nie ma, a być może nawet nigdy nie było. Minęło 10 lat, on mógł się zmienić. Przez te 10 lat nie szukał kontaktu z Tobą, może po prostu byliście niedopasowani w rzeczywistości, ale za bardzo się trzymasz wyobrażenia, żeby dopuścić do siebie rzeczywistość. Może jakaś terapia? 10 lat to trochę za długo na żałobę po związku. Natomiast z góry Ci mogę powiedzieć czego się na tej terapii dowiesz w pierwszej kolejności: tzw domknięcie relacji to mit. Możesz je sobie dać wyłącznie sama przez wyciąganie wniosków, racjonalizację i ruszenie dalej. Żadna rozmowa z nim Ci tego nie da. Jakkolwiek banalnie to brzmi, mityczne "closure" jest w Tobie. Szkoda męża w tym wszystkim.
czyli wyszłaś za mąż w ramach nalepiania plasterka po nieudanej miłości? Czy po prostu chcesz zamknąć jakieś tematy? Bo jeśli to drugie to może pewnego dnia się spotkacie i sobie te tematy domkniecie, kto wie. Jeśli to pierwsze to bardzo mądrze xDDDD
Niezłe mu jazdy robiłaś skoro nawet nie chciał pogadać. Mam nadzieję że swojemu mężowi chociaż aż tak nie dopiekasz.