Mam 16 lat i ostatnio zastanawiałam się nad swoim specyficznym sposobem nawiązywania relacji. Większość osób w moim wieku ma taką swoją grupkę znajomych (5-7 osób). Ja nie ,bo po prostu okropnie sie czuje w większej grupie osób,nikt mnie wtedy nie słucha kiedy chcę coś powiedzieć i w ogóle mnie biorą mnie pod uwagę. Mam jedną osobę z którą się koleguje ale ciągle mam lęk że ona pozna kogoś innego i nie będzie chciała sie już ze mną zadawać, boję się też że będzie chciała do nas dołączyć inna osoba bo jakaś przyjaźń w 3 kończyła sie zawsze tak że to ja zostałam odrzucana. Dlaczego ja tak mam? Najlepiej sie czuje z jedną osobą a w grupie tragicznie. Do tego mam duży lęk przed odrzuceniem. Jak sobie z tym radzić?
Dodaj anonimowe wyznanie
Każdy, szczególnie nastolatek ma lęk przed odrzuceniem. To normalne. Przynależność do grupy w społeczeństwach prehistorycznych gwarantowała przetrwanie, odrzucenie było skazanie na śmierć - te pierwotne instynkty są w nas silne nadal. Możesz mieć kilka znajomości, których nie będziesz łączyć. Czasem spotkasz się z 1 koleżanką, czasem z drugą, a od czasu do czas z trzecią? Wtedy spędzasz czas z jedną osobą naraz ale masz backup żeby nie zostać samemu.