#mLgap

Od małego interesuję się komputerami i elektroniką. Składam nawet PC'ty na zamówienie, doradzam przy kupnie laptopów. Tak słowem wstępu.

Od jakiegoś czasu rozglądam się za kupnem nowych słuchawek pod USB. Mam kilka upatrzonych modeli, ale żeby nie kupować "kota w worku", postanowiłem udać się z tabletem do jednego z dużych sklepów rtv-agd. Nie miałem zamiaru ich tam kupować, po prostu przetestować, jak się sprawują, czy są wygodnie, itd.

Przechodząc przez dział z laptopami, zauważyłem dziewczynę, lat na oko 18-19, wraz z rodzicami. Szukali komputera dla swojej pociechy, pewnie na studia. Obok nich stał konsultant ze sklepu, który zachwalał praktycznie każdą oglądaną sztukę. Ja wiem, że taka jego praca, ale to było dość żenujące co robił, albo raczej w jaki sposób to robił.

Rodzinka nie mogła się zdecydować ostatecznie, co wybrać, więc tak, udając, że oglądam, podszedłem bliżej i zagaiłem rozmowę. Zagaiłem, to może złe słowo. Po prostu wdałem się z konsultantem w dyskusję nt. sprzętu, który właśnie próbuje sprzedać. W trakcie naszej "rozmowy" małżeństwo z córką dowiedziało się, że jakaś połowa laptopów, które próbowano im wcisnąć, to totalny złom, 1/4 ma wieczne problemy z chłodzeniem, czyt. "bez podkładki chłodzącej nawet przy lekkim obciążeniu będzie działał jak piec". Z całości prezentowanego sprzętu, może 2 były godne uwagi, natomiast cena pozostawiała wiele do życzenia. Zdążyłem im jeszcze dodać, że jeśli już któryś mają zamiar kupować, to niech spiszą sobie model i zamawiają przez internet.

Co się działo dalej? Ze sklepu wywaliła mnie ochrona, bo ponoć byłem "agresywnym klientem" i się awanturowałem z obsługą.

Ja rozumiem, że w tego typu sklepach, zadaniem obsługi jest wcisnąć klientowi możliwie najwięcej sprzętu, a w szczególności takim laikom, którzy we wszystko uwierzą. Ale na miłość boską, sprzedawca zyska dużo więcej, kiedy będzie z klientem szczery i będzie opierał się na faktycznym doradztwie, a nie ściemnianiu w żywe oczy i wciskaniu kitu...
LorealinstantCare Odpowiedz

.. moze gdybys nie dodal textu, aby zamowili przez internet to by cie nie wywalili ;D

Nicki

jak ktoś przychodzi do sklepu i mówi ludziom żeby tu nie kupowali tylko przez internet.. a potem się dziwi jak go wyrzucają

Cara2540

* tekstu

KawaiHerbata

Niekoniecznie musiał mowić o tym zeby zamawiali gdzie indziej, w tym samym sklepie czasami przez internet jest taniej ;)

KoziolekMatolek Odpowiedz

Nie dziwie się że cię wywalili, jak dodałeś o zamawianiu przez internet.

MalenstwoKapsla

Ale nie raz na stronie sklepu danej firmy produkty są tańsze o nawet 600zl. Nikt nie powiedział ze doradzał konkretne strony

SzalonyJohny Odpowiedz

Niby interesuje się elektroniką ale słuchawki kupuje na USB.... Beka lekko.
Żadno USB nie da takiej jakości dźwięku jak miniJack

karaibPL

Może ma problemy z portami jack, a na kartę dźwiękową, o której myśli, go nie stać.

MirekFizyk

Eee, kto co lubi :P To, że interesuje się elektroniką to nie znaczy, że jest audiofilem :D

turin

Słuchawki na USB to de facto karta dźwiękowa + słuchawki. Jasne, że istnieją takowe z bardzo biednymi kartami dźwiękowymi, ale isnieją też takowe z dobrymi kartami dźwiękowymi, często nawet z np. lepiej odekranowaną częścią analogową niż we wbudowanych kartach dźwiękowych.

GoMiNam Odpowiedz

Kurczę, jak kupuję cokolwiek to też się wdaję ze sprzedawcą w dyskusję, że moja Mama szuka jakiegoś zakamarka gdzie się może schować.
Jeśli chodzi o komputery i dodatkowe sprzęty jestem zielona, coś wiem, nie za wiele. Jednak jak mam w planach coś kupić, to szukam i czytam opinię, porównuję ceny, zastanawiam się. Nie kupuję przez internet tego typu rzeczy, gdyż zwyczajnie nie jestem do tej metody przekonana. Fakt, poczytać opinie to jedno, ale też trzeba zobaczyć o dotknąć.

Ostatnio padła mi klawiatura, mysz także. Przyzwyczajona do kabli, poszłam szukać w sklepie. Znalazłam, ale miałam problem z klawiaturą, żadna mi jakoś nie pasowała. Koleś powiedział, czy może klawiatura+mysz na jednym usb - szczerze? Takiej możliwości nie rozważałam. I zaczęłam z nim dyskusję, czy sam używa, czy wie cokolwiek o tym, czy faktycznie jest tak dobre, jak mówi, czy ma z tym jakiekolwiek doświadczenie itd. Koleś momentalnie mi powiedział, że jako pasjonat gier nie korzysta z nieprzewodowej klawiatury i myszy, jednak jeśli nie gram w gry, to będzie to dobry wybór. Kazałam sobie podłączyć klawiaturę i mysz do któregoś z PC'tów i mi zademonstrować. Patrzcie państwo! Zrobił to bez mrugnięcia okiem, tym samym przekonując mnie do produktu, z którego korzystam już dwa-trzy miesiące i naprawdę jestem zadowolona.

ckkarmel

Ja zachęcona opinią sprzedawcy kupiłam mysz bezprzewodową pewnej firmy (chyba nie można pisać tu konkretnych marek). Trochę sceptycznie podeszłam do jego pochwał, ale kupiłam już ten sprzęt. Myszka działa mi już ponad 6 lat, przeżyła mnóstwo upadków i poza wytarciem napisów nic jej nie jest. Od tego momentu jestem stałą klientką tego sklepu elektronicznego i zdarza się, że sprzedawcy wręcz odradzają mi niektórych zakupów, a doradzają inne, czasem tańsze. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam. :D

Nikaka Odpowiedz

Różnica w cenach po części wynika z różnicy kosztów prowadzenia sklepow(wynajem powierzchni sprzedażowej, wieksza liczba pracowników). Dzięki temu właśnie można produkt zobaczyć, dotknąć. Przychodzenie do sklepu, żeby zobaczyć produkt, a zamawianie w Internecie jest delikatnie nie w porządku, ale odstraszanie innych klientów to już czyste chamstwo.

BlackToxicSide

Coz tak działa wolny rynek. Klient kupi tam gdzie bardziej mu się oplaca, a sklep sam pozwala na przetestowanie produktu bez zakupu i wydaje mi się że właściciele sklepu/sieci sklepów doskonale wiedzą z czym to się wiąże. Co do polecania zakupu przez Internet - gdyby nie było to wykonane jak pokazowka ( co akurat było brakiem kultury) to gość miał prawo udzielić rady przypadkowym ludziom.

gwynbleidd

Ludzie tacy jak autor myślą, że jak oni za coś nie zapłacą, to znaczy, że jest za darmo. Nigdy nie pomyślą, że to ich "za darmo" kosztuje kupienie/wyprodukowanie produktu, dowóz, pensje pracowników, czynsz lokalu i masę innych rzeczy. Jakby każdy zaczął tak robić, to szanowny autor niedługo nie miałby gdzie chodzić, by namacalnie sprawdzić sprzęt. Stacjonarne sklepy by poznikały, bo zwyczajnie nie opłacałoby się ich dłużej prowadzić. To nie wystawa, ani charytatywny punkt doradztwa, tylko sklep, na miłość boską.

BlackToxicSide

@gwynbleidd
Widzisz, a ja nie jestem fundacją charytatywną. W interesie sprzedawcy, a nie moim leży abym kupiła ich produkt- przekonać mnie bym kupiła u nich, a nie w internecie . Jako klient zawsze sprawdzam informacje o danym produkcie oraz ceny na różnych stronach i w różnych sklepach- a potem wybieram tą opcję która najbardziej mi się opłaca ( ze względu na cenę, serwis itp). A co jeśli dany np. laptop obejrzę w dwóch sklepach stacjonarnych- mam kupić oba bo sklep to nie wystawa i to takie fe wobec sprzedawcy ? A co jeszcze gorsze wcześniej na stronie sklepu internetowego przeczytała obszerną notkę na temat danego laptopa( której w sklepie stacjonarnym nie było ) Ten laptop też mam kupić bo przecież oni nie pisali tego ( a to przecież koszta opłacić specjalistów znających się na sprzęcie, informatyków którzy stworzyli stronę, opłacić serwer- to nie jest za darmo) , żebym potem poszła sobie kupić laptop w sklepie XYZ bo jednak wolę mieć go od razu i nie bać się o jego stan po przesyłce.
To w interesie właściciela sklepu nie moim leży by jego sklep opłacało się prowadzić. Proponuję wrócić do głębokiej komuny tam nie było wolnego rynku i konkurencji.

Nikaka

BlackToxicSide
Jest pewna różnica między szukaniem najlepszej oferty, a pójściem do sklepu, żeby zobaczyć produkt, którego nie kupisz, robieniem szopki i wielkim zdziwieniem czemu Cię wyrzucili. Gość miał prawo udzielić rady przypadkowym ludziom, a ja mam prawo powiedzieć przypadkowej osobie, że ma paskudną twarz, ale tego nie robię, bo poza prawem istnieje jeszcze kultura.

gwynbleidd

@BlackToxicSide, ale ja nie o tym mówiłam. Pewnie, że przed kupnem sprzętu robi się najpierw rekonesans, ale tak jak napisała @Nikaka jest poważna różnica między sprawdzaniem towaru i szukaniem najlepszej dla nas oferty, a wchodzeniem do sklepu, w którym i tak nie ma zamiaru się niczego kupić i podburzaniem klientów przeciwko tej placówce właśnie na oczach pracowników sklepu.
I skończcie tą chorą modę na nazywanie wszystkich naokoło komunistami, bo to się już powoli nudne i mało poważne robi. Też jestem zwolennikiem wolnego rynku i wolności wyboru, ale jestem przeciwna takim bufonom, jak autor wyznania. Przyszedł, wykłóca się i wygłasza swoje subiektywne opinie na temat laptopów, jakby jego racja była absolutna i niepodważalna, i namawia klientów, żeby przestali kupować w sklepie, z którego i tak sam de facto korzysta, nie płacąc za usługi.

PamPamRamRam Odpowiedz

Patrząc od strony sprzedawcy to nie fajnie komuś poświęcić czas, pokazać 10 modeli, o każdym coś powiedzieć, żeby na końcu usłyszeć "To ja zamówię przez neta bo jest 50 zł taniej" ;)

mordimer0madderdin Odpowiedz

jak byłam na studiach, pilnie potrzebowałam nowego laptopa, miałam odłożone trochę kasy na co innego, ale ze względu na kierunek studiów, bez laptopa nie mogłabym ich skończyć, więc wzięłam cały mój życiowy dobytek i udałam się do takiego sklepu jak w wyznaniu, oczywiście nie znałam się na laptopach, więc poprosiłam sprzedawcę o pomoc, tak jak w wyznaniu zachwalał każdy sprzęt, więc wzięłam pierwszy lepszy, okazał się takim gównem, że aż żałuję, że nie spotkałam kogoś takiego jak autor wyznania, może nie wyrzuciłabym ostatnich pieniędzy w błoto... ogarnięcie się anonimowi moralizatorzy, taki sklep i tak zarabia dużo, a nie każdego stać na kupowanie gówna w papierku

RedWidow

Załóżmy więc, że masz trochę ponad dwa tysiące (laptopy do ok. 2,5 tys często są właśnie takim "gównem w papierku" i zgadzają się z opisem sprzętu, który sprzedawca w historii chciał sprzedać klientom, a autor bohatersko doradził im zakup sprzętu za znacznie wyższą, "pozostawiającą wiele do życzenia" cenę) i idziesz do sklepu, informując sprzedawcę o tym, na jaką półkę cenową możesz sobie pozwolić. Więc pokazuje ci te "gówna w papierku", bo tylko na to cię stać, ale WTEM pojawia się bohater jak w historii powyżej, odradza ci zakup proponowanych sprzętów, bo to "gówna" i nic poza tym, nie warto na nie patrzeć, polecając ci dobry sprzęt za, załóżmy, sześć tysięcy. Wzięłabyś kredyt, wybierała sprzęt losując (za co możesz mieć pretensje tylko do siebie) czy pogadała ze sprzedawcą, by jednak pomógł wybrać ci sprzęt za kwotę, którą dysponujesz?

jatola Odpowiedz

I dobrze że Cię wyrzucili z tego sklepu. Sama pracowałam w takim sklepie, i jak danego dnia nie wyrobilam normy to liczyłam się z tym że będzie mniejsza wypłata a nawet brak premi sprzedażowej. A najbardziej denerwujące jest to jak przyjdzie osoba która najlepiej na świeciezna się na sprzęcie i tylko mnie słuchajcie.
Jeszcze nigdy mi tak ciśnienia nie podniósł jak autor tego wyznania.

karmatosuka Odpowiedz

Z jednej strony tekst o kupowaniu przez Internet jest co najmniej nie na miejscu, ale z drugiej.. Rok temu również kupowałam laptop. Jako, że z informatyką wiele wspólnego mam, ogarniam te parametry i wiedziałam co konkretnie potrzebuję i co mam zamiar robić, oraz jakie modele są dostępne za kwotę którą dysponowałam. Spisałam kilka modeli, z czego najbardziej interesowały mnie dwa o identycznych parametrach, jedyną różnicą była marka, kolor i opcja podświetlania klawiatury w jednym z nich.
Poszłam do sklepu, żeby sprawdzić który będzie mi bardziej "leżał" - wiecie, ułożenie klawiszy, touchpad, ogólnie jak wygląda na żywo.
Zaraz leci konsultant, zachwala, nawet nie zapytał czego konkretnie szukam. Przerywam grzecznie, mówię, że potrzebuję sprzęt typowo pod grafikę komputerową, z taką a taką kartą graficzną, minimalną ilością RAMu, procesorem, bla bla bla. I że są na wystawie dwa interesujące mnie modele, więc chcę się skupić na nich, chyba, że ma coś o podobnych parametrach i cenie.
Przytargał jakiś inny, z czego jeden miał ekran 15, a ja wyraźnie mówiłam, że chcę 17, ale był "kobiecy, czerwony"?! A drugi miał taką kartę graficzną, że o Blenderze czy programach z pakietu Adobe mogłabym sobie na nim pomarzyć. Jakbym się nie znała, to pewnie by mi wcisnął. :/

Pandzia Odpowiedz

Jesteś strasznie przemądrzały... I w dodatku wtrącasz sie wieśniacko w nie swoje sprawy

CarlTWD

To nie jest przemądrzałość. Facet zna się na komputerach, więc dlaczego miałby nie pomóc rodzinie przed wciśnięciem im jakiegoś złomu?

RedWidow

@CarlTWD Jest przemądrzały i nie potrafi pojąć własnego błędu, przez który wyproszono go ze sklepu. Tekst o zakupienie sprzętu w internecie był bardzo nie na miejscu, zwłaszcza, że na pewno nie wyszeptał go tamtemu mężczyźnie na ucho. Przypuszczam, że wręcz przeciwnie - ostentacyjnie powiedział to głośno, bo ON wie w końcu lepiej.

BlackToxicSide

Pomoc = wtracanie w nie swoje sprawy ;) Ciekawych czasów dożyliśmy. Gdyby nie to, że chamsko i pokazowo to zrobił nie widzialabym nic złego w zachowaniu autora.

CarlTWD

No proszę, a o chamskim wciskaniu najgorszego złomu przez konsultanta to zapominacie.

RedWidow

@CarlTWD To nie było chamskie wciskanie złomu z powodu własnego widzimisię, a jego PRACA. Jeśli by tego nie robił, nie miałby pracy. Więc mamy czepiać się pracownika za to, że wykonuje swoje obowiązki i organizuje utarg dla swojego pracodawcy. Poważnie?

CarlTWD

RedWidow
Poważnie. Gość wciska kity, oszukuje konsumenta, a to nieuczciwa zagrywka. Wyobraź sobie, że mógłby polecać DOBRY sprzęt. Ale po co, nie? Lepiej okłamywać klientów!

RedWidow

@CarlTWD W pewnych granicach cenowych nie ma czegoś takiego jak dobry sprzęt, taka prawda. Smartfon za sto złotych nie będzie się równał temu za tysiąc. Więc jeśli klient powiedział, że chce coś do danej granicy cenowej, to sprzedawca polecał coś właśnie z tej półki.

CarlTWD

RedWidow
Potrafisz czytać? Ten sprzedawca ZACHWALAŁ chłam. Mógł powiedzieć prawdę. Rany, jakie jest twoje IQ?

BlackToxicSide

@RedWidow
Tym samym powinien poinformować klienta, że w tych ramach cenowych nie ma niczego spełniającego ich wymagania i poinformować o najlepszej w danej sytuacji opcji uwzględniając wady produktu. Niestety często sprzedawcy widząc że ktoś nie ma wiedzy próbują wcisnąć największy chłam ponieważ nikt kto samodzielnie potrafi wybrać produkt ( tym samym wie czego chce, ma jakąś wiedzę) nigdy go nie kupi- a ktoś go kupić musi.

BlackToxicSide

@RedWidow
Myślę, że mówilabyś/mówiłbyś inaczej gdyby super-hiper-mega zachwalany przez sprzedawcę sprzęt, kupiony w jakimś sklepie, po tygodniu okazał szmelcem,a rzeczy mówione przez sprzedawcę daleko mijały się z prawdą. I btw. sprzedawców obowiązuje kodeks sprzedaży bezpośredniej, a podawanie fałszywych danych/ zatajanie danych dotyczących produktu jest jego naruszeniem ;)

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie