#mJ24H
Sama uważam się za całkiem atrakcyjną, zadbaną kobietę. Przykładam wielką wagę do mojego wyglądu - od makijażu, przez perfumy, fryzurę, po odpowiednie ubrania. Chociaż zdecydowanie wolę praktyczny, wygodny styl, czyli spodnie i koszule, lubię także od czasu do czasu wskoczyć w coś bardziej kobiecego. Jednak jestem notorycznie mylona z mężczyzną. Kasjerka pytająca "co dla pana?", żul pod sklepem mówiący "poratujesz mnie, księciuniu, złotówką?" czy babcia na chodniku wyskakująca z pytaniem "proszę pana, nie wie pan, która godzina?" to tylko niektóre przykłady. Wszystko przez rysy mojej twarzy: spory nos, kości policzkowe i podbródek, z daleka i dla obcych ludzi naprawdę jestem facetem, który ubrał się w babskie ciuchy. Jakby tego było mało, mam niski głos, więc jak odbieram nieznany telefon, to niemal zawsze ktoś po drugiej stronie mówi: "poda mi pan panią Katarzynę do telefonu?".
Mam wrażenie, że im jestem starsza, tym jest gorzej. Momentami sama zapominam, jakiej naprawdę jestem płci. Fakt - moje ciało też nie jest jakieś super kobiecie. Mam bardzo mały biust, wąskie biodra, mikroskopijne wcięcie w talii. Ale staram się to nadrabiać wszystkim innym. Hit sprzed paru dni - założyłam Tindera, pod wpływem impulsu samotności, ale to już inna sprawa, i sparowało mnie z jakimś kolesiem, nazwijmy go A. Okazało się, że polajkował mnie tylko po to, by mnie zwyzywać i napisać, żebym wyp***ła z Tindera. Przeżyłabym to jakoś, gdyby kolejny facet nie zrobił tego samego. Na dowód tego, że jestem kobietą, kazał mi wysłać zdjęcie moich piersi.
Może zabrzmi to głupio, ale rozważam czasami zrobienie jakichś badań pod kątem tego, czy naprawdę jestem stuprocentową kobietą. Reakcje ludzi wzbudziły we mnie obawy, sama przestałam się czuć pewnie. To okropne uczucie, gdy ludzie nie wierzą, że rozmawiają z dziewczyną. Okropne są żarty w stylu: "do jakiej łazienki w galerii chodzisz? Jak jesteś na basenie, to wpuszczają cię do damskiej szatni? Gdybyś miała dziecko, to mówiłoby do ciebie mamo czy tato?". Koledzy już wiedzą, że te dowcipy dawno przestały być zabawne, starają się mnie wspierać, bo widzą, że czasami jest mi ciężko.
Wybaczcie mi ten długi opis, ale musiałam to z siebie wyrzucić. Doradźcie mi proszę, jeśli możecie, co powinnam zrobić, bo jestem w rozterce.
Zbadaj poziom hormonów, nadmiar męskich powoduje niski głos i męskie rysy twarzy.To można uregulować, w mojej rodzinie był taki przypadek.
Bzdura, to tak nie działa.
Martwy, tak, właśnie tak to działa. Zbyt wysoki poziom testosteronu sprawia, że kobieta nabiera męskich cech fizycznych. Z tego, co wiem, da się to leczyć zwykłym estrgenem podawanym w środkach antykoncepcyjnych.
Właśnie nie.
Jest kilkanaście hormonów płciowych, i trzeciorzędowe cechy płciowe czy dymorfizm płciowy zależą od odpowiednich ich proporcji.
To bardzo złożone, nie chce mi się tłumaczyć.
Nadmiar "testosteronu" wcale nie musi dawać efektu w postaci "męskich" cech.
Np. płody męskie z podwyższonym testosteronem nie wykształcają zewnętrznych narządów płciowych.
A męska sylwetka u kobiety to najczęściej endokrynologiczne typ progestagenowy.
Rzeczywiście należałoby udać się do lekarza endokrynologa, ponieważ maskulinizacja jest w tym przypadku objawem jakiegoś zespołu bądź choroby, świadczą o tym wszystkie objawy. Przyczyn jest wiele, od jajnikowo-jądrowego DSD, czyli kolokwialnie mówiąc obojnactwa, przez nieprawidłowe metabolizowanie androgenów, aż po łagodne guzy endokrynne, które mogą się nie powiększać i być ciągle hormonalnie aktywne. Należałoby również wykonać zwykły kariogram i sprawdzić kariotyp. Jeżeli masz więcej niż 25 lat, to niektóre cechy nawet przy wyeliminowaniu nadmiaru testosteronu się nie cofną - mówimy tutaj o kształcie nosa, miednicy i innych struktur szkieletowych. Przy dodatkowej terapii hormonalnej udaje się natomiast u większości pacjentów zmienić rysy twarzy, podwyższyć wysokość głosu. Prowadzi to również po wielu miesiącach terapii do zwiększenia się piersi, zmiany ich kształtu oraz zmiany w rozkładzie tkanki tłuszczowej - u większości widzi się przyrost tkanki w okolicy bioder i ud. Nos można poprawić chirurgicznie - jeden zabieg i tyle. Problem będzie jedynie z rozpiętością ramion i wielkością stopy, o ile masz z tym problem. Pójdź do endokrynologa, ale prywatnie - nie ma szans by ktoś zajął się tym przypadkiem na NFZ. Na dużo badań trzeba zrobić.
Na studiach miałam taką dziewczynę. Doszła trochę później więc nie było jej na liście obecności. Totalnie nie miałam pojęcia jaka płeć. Głos śliczny ale taki męski. Inni też zagwozdkę. Ktoś się nawet pomylił do niej. Zmieniła fryzurę, inaczej się ubierać zaczęła i widać różnice. Zdrowa i wysportowana - gdyby ktoś miał obiekcję do hormonów.
Chyba mamy tę samą koleżankę :v jeśli o tej samej mowa, to jest interseksualna, czyli w zasadzie obojnaczką. Ale czuje się kobietą.
Próbuję sobie wyobrazić jak wyglądasz, ale jakoś nie potrafię. Z jednej strony ,,atrakcyjna, zadbana kobieta'', a z drugiej strony ludzie, którzy dopóki nie wyprowadzisz ich z błędu biorą Cię za mężczyznę. Jakoś mi to nie współgra.
Da się.
Autorka pisze, że lubi wygodę i często zakłada spodnie i koszule. Nie oszukujmy się, teraz jest taka moda, że niekiedy sama nie wiem, czy weszłam na dział męski czy damski. Kolory i wzory męskich i damskich koszul są często podobne, może więc biorą Autorkę za takiego „pana modnisia” w koszuli i rurkach? Często spotykam takich facetów. A może biorą ją za transa, za faceta, co się pomalował, odpicował i tak sobie żyje...
Mi od razu przyszła do głowy modelka: Rain Dove Dubilewski. Chyba można ją zobaczyć w ostatnim spocie zalando. Uwielbiam jej nietypową urodę, chociaż pewnie dla większości wygląda jak zwykły facet.
StaryTapczan, teraz są takie czasy, że czasem patrzysz na jakąś osobę i za cholerę nie wiesz czy to zniewieściały facet czy ubrana na męsko kobieta.
NITHING, może, ale ja nie widzę w tym nic złego. Sama czasem wychodzę na uczelnię, zakupy czy do pracy w ubraniach mojego faceta. Są ciepłe i wygodne, a ja się nie przejmuję, co sobie o mnie obcy ludzie pomyślą :P.
@PinkiPig spojrzałam z ciekawości I jestem w szoku, naprawdę natura potrafi zaskoczyc
PinkiPig - no mnie bardzo ciężo nazwać ją atrakcyjną. Jestem w szoku. Wygląda jak facet i to nie jakiś brzydki :) Super, że wykorzystała swój niecodzienny wygląd.
pinki az sobie wygooglowalam... no ostro, nie powiem... ale i intrygujaco
Jak widać nie jestem jedyną, która była ciekawa wyglądu. I wow. Muszę przyznać, że robi wrażenie.
Ona najwyraźniej ma nadczynność przysadki, z nadmiernym wydzielaniem hormonu wzrostu.
Gruczolak albo mikrogruczolakowatość.
To co bierzecie za męski wygląd, to gigantyzm z nakładającą się akromegalią.
Ta twarz Borisa Karloffa to efekt patologicznego rozrostu żuchwy, wałów nadoczodołowych, szczęki.
Do tego akromegaliczny przerośnięty nos, wargi.
Sylwetka - wydłużenie kości długich (ręce, nogi).
Klasyczne objawy.
Oprócz tego co piszą inni, ja wybrałabym się jeszcze do jakiejś dobrej stylistki - one potrafią wyciągnąć optyczne plusy sylwetki, doradzą styl, kolorystykę... nie mówię, że się źle ubierasz, ale to może też pomóc :)
Na wszelki wypadek zrób wszystkie potrzebne badania. Możesz mieć problemy z hormonami, taki typ urody albo ( może to głupie ale przyszło mi do głowy) urodziłaś się hermafrodytą - z męskim i żeńskimi cech mi, a twoi rodzice we wczesnym dzieciństwie zdecydowali by usunąć ci męski narząd ( o czym możesz nie wiedzieć).
Nigdy nic nie jest kwestią urody. Wszystko, nawet ta „uroda” musi mieć swoją przyczynę, a przyczyna zawsze jest medyczna. Nie jest istotne czy jest to kwestia środowiskowa czy genetyczna. Coś musiało powodować takie ukształtowanie ciała.
A jak wyglądają inne kobiety w twojej rodzinie ? 🤔 miesiączki masz regularne ? Jeśli nie to szukaj ,może masz jakiś medyczny problem. Jest taki zespół genetyczny ,całkowita niewrazliwosc na androgeny i może taka osoba wyglądać jak trochę "męska" kobieta ,ma to np. aktorka Jamie Lee Curtis.
Czujesz się kobietą i to jest najważniejsze. Te pomyłki muszą być frustrujące, ale trudno mi doradzić coś, nie wiedząc jak wyglądasz. Może poszukaj pomocy u specjalistów, brafitterki, stylistki, wizażystki, fryzjerki. Zapisz się na kurs tańców latynoamerykańskich czy zajęć nazywanych chyba sexy dance, upłynni to Twoje ruchy i pozwoli Ci poczuć się jeszcze bardziej kobieco. Możesz też popracować nad sylwetką na siłowni, odpowiednie ćwiczenia ukształtują ładną pupę, wysmuklą całą figurę. Możesz wprowadzić wiele zmian, ale tylko jeśli Tobie będą one odpowiadały.
O ile autorkę na te wszystkie zmiany stać 👍 Nie każdy ma portfel bez dna.
Zawsze można znaleźć tańsze alternatywy. W Internecie jest mnóstwo artykułów, filmów instruktażowych, przykładowych planów ćwiczeń. A takie porady można otrzymać za darmo w salonie fryzjerskim podczas wizyty, drogerii czy sklepie z ubraniami, jeśli trafi się na kompetentną obsługę.
Po przeczytaniu początku myślałam, że to będzie wyznanie trans osoby mtf przez społeczeństwo.
Duzo kobiecości odbiera krótka fryzura
A mi zawsze wszyscy mówią, że w moim przypadku krótka fryzura tej kobiecości dodaje... Zawsze słyszę, że wyglądam korzystniej w krótkich.
Nigdy nie widziałam, żeby krótkie włosy dodał kobiecości. Oczywiście mowa o całkiem krótkich, bo włosy ścięte nawet do podbrodka, póki zwisaja są kobiece. Ja mam cienkie włosy i lepiej wygaldam we włosach do szyi, ale raz ścielam na całkiem krótko i ludzie myśleli, że jestem chłopcem
Red - mnie w ogóle nie podobają się krótkie włosy u kobiet, ale to kwestia gustu. Dużo kobiet z takimi "chłopięcymi" fryzurami jest uzawanych za bardzo kobiece.
Zależy, od twarzy i figury. Bywają twarze które w długich włosach zupełnie się "gubią" i lepiej im z krótkimi. Kobieta o bardzo "kobiecych kształtach" też często lepiej wygląda w krótkich (tym bardziej - ale nie tylko wtedy - jeżeli ma do tego jeszcze trochę nadwagi).
Moje włosy są cienkie i rzadkie, aż za bardzo. W rozpuszczonych wyglądam jakbym miała je wiecznie tłuste, tak są ulizane. Kręcenie/lokowanie/układanie nic nie daje, bo po chwili i tak się prostują i znów są ulizane jak na smalec. Związane w kok lub kucyk też źle, bo wyglądam jak jajko z kitką. W krótkich nie mam żadnego problemu z wyglądem włosów, dużo lepiej się układają i wyglądają znacznie lepiej, niż takie przylizane.
Zbadaj hormony, możesz tez zacząć ćwiczenia, które uwypukla kształty. Nie przeginaj z makijażem. Aneta Kreglicka tez ma mocne rysy twarzy i wypowiadała się kiedyś, ze musi się bardzo oszczędnie malować