Babcia mojego męża zawsze była wobec mnie miła i serdeczna. Gdy cztery lata po naszym ślubie jego babcia poważnie zachorowała i zaproponowała nam, abyśmy jej pomogli, a ona w zamian przepisze na nas mieszkanie, to mąż był wniebowzięty, bo mieszkanie bez kredytu. Nie pracowałam w tamtym czasie, tylko opiekowałam się dwuletnią córką, i się zgodziłam z mężem. A teraz żałuję... Babcia męża jest upierdliwa i złośliwa, a ja nie daję już rady. Mąż twierdzi, że powinnam zacisnąć zęby, a poza tym nie jest taka zła. Jest. Żałuję podjętej decyzji i tego, że tak naprawdę nie mogę się z niej już wymiksować.
Dodaj anonimowe wyznanie
Człowiek pokazuje swoje prawdziwe oblicze i nawyki gdy się z nim zamieszka. Sam mieszkając z rodzicami miałem piekło na głowie. Od kiedy mieszkam sam, nasze relacje są rewelacyjnie i chcą żebym jak najczęściej przyjeżdżał. Siostra miała tak samo. Jest starsza, więc ona była pierwsza. Uprzedzała mnie że tak będzie. Jest.
jak jest taki madry, to niech sam zaangazuje sie w pomoc zamiast ciebie wysylac na linie frontu, w koncu to jego babcia
o tym samym pomyslalam, odwala robote jej rekami, a jakby sie potem rozstali, to ona zostaje z niczym
Pewnie ma zmiany demencyjne, przecież jeśli całe życie była miła to i teraz byłaby raczej taka sama, i wdzięczna za pomoc. Nie będzie jednak żyć wiecznie, dopilnujcie by formalności z mieszkaniem były w porządku. Kredyt na mieszkanie będzie trwał dłużej niż ona będzie żyć, a kto ma kredyt ten ma kulę u nogi.
Mężusiowi łatwo powiedzieć "zaciśnij zęby", jak sam wychodzi do roboty i nie ma na głowie opieki nad chorującą staruszką i dzieckiem.
Skoro to jego babcia to niech on się nią zajmuje
A przepisala już chociaż to mieszkanie ?
Współczuję sytuacji, ale w tym momencie, chyba nie macie zbyt dużego wyboru. Podjeliscie zobowiązanie. A człowiek to nie rzecz, to nie jest nawet piesek dla którego możesz znaleźć dobry dom (i się go pozbyć )... Szkoda, że w taki układ weszliście pochopnie, bo opieką na starszą osobą to ciężki kawałek chleba, a chyba zakladalas, że będzie różowo...
Może spróbuj posłać dziecko do żłobka/przedszkola, znaleźć pracę na cześć etatu i za te pieniądze wziąć opiekunkę chociaż na parę godzin? Jest zawsze szansa, że znajdziecie kogoś z kim babcia dobrze się dogada
Iść do pracy żeby opłacić opiekunkę, zamiast być z własnym dzieckiem...chyba że zarobi dwa razy więcej niż ta opiekunka, to może i tak. W przeciwnym wypadku skórka za wyprawkę.
@Dragomir myślę, że lepiej tak, niż zwariować z babcią. Być ze starszą męcząca osobą 24/7 może być wyczerpujące. A poza tym jak dziecko koło 3 lat to pewnie mu na dobre wyjdzie parę godzin dziennie zabawy z dziećmi. Jak w domu atmosfera jest kiepska (bo mama już nie wyrabia), to też odbija się na dziecku. Z resztą, jak ktoś ma na głowie zajęcie się domem i starszą osobą to nie wiem, czy zostanie tak dużo czasu 1 na 1 z dzieckiem...