#mDl4N
Będąc na wakacjach nad polskim morzem, spacerowałam z rodziną po molo w Sopocie. Moja siostra wymyśliła mi genialne zadanie - jeśli je wykonam, będę mogła siedzieć koło niej w drodze powrotnej do domu. Zadanie było proste: krzyknąć prostą nazwę, stojąc na środku molo. Łatwa sprawa.
Tak oto słodka blondyneczka w różowej sukience wyprzedza rodziców, nabiera powietrza i wykrzykuje "ARKA GDYNIA!" na środku molo. Zadowolona z siebie wracam do rodziców. Tata łapie mnie za rękę i rozgląda się nerwowo, rodzeństwo zwija się ze śmiechu.
Teraz uświadomiłam sobie, jak głupie zadanie to było, na szczęście nikt nie zwrócił na mnie uwagi. Koniec końców obok siostry i tak nie usiadłam.
miałam kolegę, który w zimę chodził po Warszawie w szaliku Widzewa. także też życie na krawędzi
Szalony jakiś.
Samobójca
życie na krawędzi to noszenie szalika Widzewa na Limance albo na Bałutach-Julianów (częściowo)
pozdrawiam Łódź❤
w Łodzi też chodził po Starym Polesiu w szaliku Widzewa. to dobrze czy źle? :D
*w zimie/zimą
Podziwiam kolegę
wyrafinowana Miałam??
tak, miałam, bo już nie żyje. zaskoczona?
Generalnie w Sopocie znajdziemy kibiców zarówno Arki jak i Lechii, więc nie widzę nic szczególnie strasznego a tym wyznaniu...
A poza tym - latem na molo rzadko spotkamy autochtonów z Trójmiasta, więc tym bardziej zagrożenia nie było.
autochton z Trójmiasta :D
zabawnie to brzmi
od razu wyobrażam sobie Wojciecha Cejrowskiego robiącego reportaż o Trójmieście, ale wiecie - tak, jak robi te wszystkie reportaże o Afryce
Nie rozumiem.
Nie interesuje się (chyba piłką) żeby wiedzieć o co chodzi.
Były ktoś tak dobry i wyjaśnił?
bo kibice przeciwnych drużyn siebie nawzajem nie lubią, np. w Krakowie Cracovia i Wisła Kraków. jak jesteś na osiedlu gdzie mieszkają kibice Cracovi i krzykniesz "Wisła!!!!!" czy coś w tym stylu to a) zarobisz w ryj b) kosa w żebra c)maczeta w plecy
@wyrafinowana to jest właśnie coś czego nie cierpię, nie znoszę i nie zaakceptuje nigdy. Czemu te prawilne durne mordki nie mogą kibicować swoim drużynom w spokoju? Tak jak robi się to np przy skokach narciarskich czy przy meczach reprezentacji. Po kiego łazić po mieście pytając przypadkowych ludzi komu kibicują? Nawet sobie nie wyobrażasz jaką dziką mialem satysfakcje stojac na meczach w ochronie, mogąc pałować te durne mordki :)
szczerze to już pisalam komentarz rozkladajacy takie zachowania na czynniki pierwsze, ale powstrzymuję się i powiem prosto
bo to idioci. moze w innych dziedzinach życia sa inteligentni. tu się nie popisują
Tak to jest, jak zamiast grać to kibicują. W airsofcie jest całkowicie na odwrót. Często dochodzi do niekontrolowanych spotkań różnych klubów z różnych miast, wymiany między sobą kulek, a później do spotkania przy ognisku i wymiany doświadczeniem związanym z tymże hobby
@TrvskawkaNaTorcie eee to jakiś dziwny gość:P prawie całe życie mieszkałam w miejscu, gdzie łączyły się dwa województwa a drużyny ekstraklasy były trzy (nie licząc mniejszych) i jakoś się wszyscy dogadywaliśmy choć w klasie sami faceci prawie i większość na mecze jeździła;) później się zaprzyjaźniłam z jednym z wrogów nr 1;) i może czasem się jedziemy to potem i tak jest piona na zgodę. tylko na mecz razem nie wypada iść :p
Romeo i Julia XXI wieku - on z Cracovii ona z Wisły :D
mieszkam w gda, raz zrobilam sobie paznokcie niebiesko-zolte, bo podobal mi sie kontrast...
potem mnie uswiadomili ( nie interesuje sie sportem)
Flaga Ukrainy też jest w tych barwach więc może służyć jako kontrargument.
Podobno echo wtedy odkrzyknęło "KU**A ŚWINIA"
Jakiś nie moge sobie wyobrazić małek dziewczynki krzyczącej ARKA GDYNIA
A co w tym trudnego? Rodzeństwo podpuściło to krzyczała
TYLKO JAGIELLONIA