#lm24g
Po dwóch miesiącach do domu wpada pielęgniarka w celu zrobienia zastrzyku. Od progu wita ją babcia i wywiązuje się dialog:
(P)ielegniarka: Dzień dobry, przyszłam zrobić szczepienie Romanowi Nowakowi.
(B)abcia: Chyba Mirkowi.
P: Nie, nie. Proszę spojrzeć na dokument.
Babcia ponoć oczy jak pięć złotych i woła dziadka. Po krótkim namyśle dziadek odpowiada: A, no ta, bo ja w urzędzie zapomniałem jakie to imię miało być, a nie chciałem robić kolejki, to pierwsze co mi się nasunęło podałem.
Ochrzan miał przez długi czas za to, że zapomniał jak nazwał pierworodnego.
Moja babcia chciała nazwać pierwszą córkę Olga i w związku z tym wysłała dziadka do urzędu. Dziadek był tak przejęty, że zapomniał imienia. Urzędniczka próbowała mu podpowiedzieć, ale dziadek pamiętał tylko, że jest rosyjsko brzmiące... więc zaczęła wymieniać wszystkie jakie jej przyszły na myśl Anastazja, Tatiana, Ludmiła, ale jemu się wydawało, że jest krótsze, więc kiedy wymieniła Sonię to uznał, że właśnie tak miała się nazywać jego córka.
Babcia początkowo nie była zadowolona i urządziła awanturę, ale po zastanowieniu uznała, że imię do dziecka pasuje.
Wszystko by było dobrze, gdyby nie to, że dziadek popełnił ten błąd dwa razy. Kiedy urodziła się ich druga córka (a moja mama) poszedł dumnie do urzędu i powiedział, że będzie Ola. Pani zapisała ją oczywiście jako Aleksandrę, a dziadek dopiero wracając do domu zorientował się, że znowu spieprzył sprawę. Czym prędzej ubłagał urzędniczkę i zmieniła tego samego dnia imię na Olga. Babcia dowiedziała się o jego wtopie parę lat później. :)
haha, nieźle :)
wtopy skończyły się na dwóch córkach czy potem dziadek też się mylił?
@jenot
nah, na mojej mamie stanęło, więcej okazji nie miał :)
W sumie, to Ola brzmi ładniej, przynajmniej dla mnie. Olga zawsze zawsze brzmiała dla mnie jak Helga :)
Aleksandra brzmi ładnie, ale Ola to już nuda. Wszędzie ich pełno ;p
@Shadowcat7
co do zasady Olga to rosyjska forma imienia Helga, więc skojarzenie masz słuszne :)
Mnie się zawsze Olga bardziej podobało, ale to pewnie przez moją wspaniałą Mamę
Moja mama zawsze chciała mieć córkę Ole, ale imię Aleksandra jej się nie podobało, a tacie imię Olga. Trzy raz tata wygrał ale już przy czwartym niestety mama się nie zgodziła i tak oto zostałam Olgą. ;/
Wszystkie Olgi jakie znam (5) wolą jak sie na nie mówi Ola :D
Ojciec mojej cioci zapimnial jak mial nazwac corke. Popatrzył na kalendarz, bylo Aleksandry, stwierdzil, ze moze byc i tak zostalo
Ja całkiem niedawno temu usłyszałam wzruszająca historię mojego drugiego imienia. Mama opowiedziała ją tak: ,,no i wraca narabany z Urzędu Stanu Cywilnego, ja się go pytam, co mu tak wesoło, a on, że dał Ci na drugie Barbara,,. Tylko to ja z tą jego radością teraz się uzeram, bo mam długie pierwsze imię i nazwisko. ;p
Moja babcia chciała nazwać swojego syna Artur, poprosiła dziadka żeby go zarejestrował, a dziadek myślał, że pełnym imieniem od Artura jest Arkadiusz. No i mam wujka Arkadiusza :D
Kupa śmiechu 😂
Mój tata miał mieć na imię Mariusz, dziadek myślał, że to to samo co Marek i został Markiem.
Czytając te wszystkie komentarze o pomyłkach chyba sama zarejestruję imię dziecka.
Brat mojej wychowawczyni z liceum został zarejestrowany jako Cezariusz xD
Moja babcia chciała nazwać ciocię Mirosława, ale dziadek poszedł do urzędu na kacu ( w końcu trzeba opić nowe dziecko xd ) i zapisał ją jako Małgorzata. :D Może to i lepiej...
U mnie w rodzinie też było zamieszanie z imionami.
Moi pradziadkowie - Kazimierz i Maria, mieli 4 dzieci. Ustalili ze sobą zarówno pierwsze, jak i drugie imiona swoich dzieci (drugie miały być po członkach rodziny). Przy każdym nowym potomku pradziadek oczywiście świętował dlatego też do urzędu wybierał się nieco zamroczony.
Mimo, że pierwsze imię dziecka było ustalone jako Urszula, pradziadek nazwał córkę Maria Urszula (Maria oczywiście po prababci, bo był w niej strasznie zakochany). Drugie dziecko miało być Barbarą Jadwigą, a wyszła Barbara Maria (oczywiście po prababci). Trzecia córka została nazwaną Ewą Marią, zamiast Ewą Teresą.
Prababcia uznała, że widać już tak musi być, że każda córka będzie miała Marię w imieniu. Jednak kiedy pradziadek nazwał syna Jerzy Maria- prababcia uznała, że to już trochę przesada. :)
a już myślałam, ze nazwie go Marian ;p
Najlepszy tekst jaki dziś przeczytałam :D
Przeczytałam Jezus Maria i już myślałam, że z pradziadka aż taki śmieszek :D
moja koleżanka miała być Maria Jolanta, ale że tata zapisywał w urzędzie będąc w stanie wskazującym na ostre świętowanie pierworodnej, wyszła MARIOLA. :D
Mój dziadek też został wysłany przez babcię do urzędu. Miał być Dariusz, a jest Mariusz. "Przecież co to za różnica".
Tylko jedna litera. :)
Niby tak. Pozdrawia Mariusz, syn Dariusza. :D
Mój dziadek miał tak samo i tata z Mirosława został Tadeuszem. :) Ale babcia zawsze i tak mówiła na niego Mirek. :)
Pewnie będą minusy i uznacie, że się czepiam,ale szlag mnie trafia jak dziecko nazywa się inaczej a rodzice mówią inaczej...
@Trzecia Mnie też, po co nazywać dziecko w jakiś sposób jak później nie używa się jego imienia. Mój mąż ma 3 rodzeństwa. czyli jest ich w sumie czworo. Do trójki rodzice mówią innymi imionami niż mają w dowodzie, a do jednego z braci używają niby zdrobnienia, na który sama bym nigdy nie wpadła i jest po prostu zlepkiem sylab.
Dokładnie w ten sam przypadek był w mojej rodzinie (z wyjątkiem trzeźwości dziadka) I teraz zamiast mieć mamę Olę, mam Ewę ;)
W każdej rodzinie jeat chyba jakaś anegdota związana z pomyłka przy rejestracji dziecka. Ile ja już tych historii słyszałam... Ale ta z wyznania jest całkiem zabawna bo nie dość ze delikwent pokrecil to jeszcze nie powiedział nic żonie.
w mojej nie ma! :D
normalnie duma, że wszyscy są jakoś mniej lub bardziej ogarnięci XD
Moja ciocia ma to samo imię co jej mama a moja babcia. Dlaczego? Bo dziadek zapomniał jakie miało być "a babcia to taka dobra kobieta, więc mała będzie mieć to samo" I faktycznie ciocia też jest bardzo miłą i pomocną osobą. :)
Eh, niektórzy tu chociaż mieli wybrane imię, a ja do chwili narodzin byłam anonimowa.
U mnie w rodzinie takie kłótnie były o to jak będę się nazywać, że w końcu w dzień gdy się urodziłam mama wzięła kalendarz i wybrała imię osoby, która w ten dzień ma imieniny😀 Dzięki temu mam podwójne święto. Dziękuję jedynie za to, że nie urodziłam się chłopcem bo meskie imię jakie w ten dzień obchodzi imieniny to Franciszek 😀