Ja jestem zdania, że to bez sensu się stresować. Druga strona nie wie, że się stresujesz więc przynajmniej udawaj wyluzowago/odważnego. Kiedyś miałam lęk przed rozmową telefoniczną. Gdy dzwonił telefon, ze strachu nie odbierałam. Aż trafiłam do pracy na infolinię przychodącą :-) na początku ogromny stres, ale z czaem przyszło myślenie "czego się boisz złamasie". Teraz jestem odważną i asertywną panią z dziekanatu :D
Przynajmniej nie miałeś białych spodni. Prawda?
Po fakcie na pewno już nie były całkoem białe. 😀
I pewnie nie pachniały fiołkami
No nie! Dlaczego?
Twoja nazwa pod tym wyznaniem wyjątkowo mnie bawi
Ja jestem zdania, że to bez sensu się stresować. Druga strona nie wie, że się stresujesz więc przynajmniej udawaj wyluzowago/odważnego. Kiedyś miałam lęk przed rozmową telefoniczną. Gdy dzwonił telefon, ze strachu nie odbierałam. Aż trafiłam do pracy na infolinię przychodącą :-) na początku ogromny stres, ale z czaem przyszło myślenie "czego się boisz złamasie". Teraz jestem odważną i asertywną panią z dziekanatu :D
Mam nadzieję, że nie wypadłeś najlepiej, bo jednak nie poszedłeś na rozmowę. Nie wyobrażam sobie tego zrobić w takiej sytuacji.
To pewnie była gówniana rozmowa
Gdy czytam takie wyznania zawsze mówię do siebie "no kurde!" i jestem zła że tak się sprawy potoczyły wtf