#ljFsm
20 lat później wyprowadziłam się z domu po studiach i zamieszkałam w Warszawie. W końcu przyszła pora na rutynowe badanie, więc zapisałam się na badania, nieco się denerwując przed spotkaniem z moim nowym ginekologiem. Przychodzę do gabinetu doktora, patrzę, nawet przystojny, gdzieś tak w moim wieku, był bardzo miły, co pomogło załagodzić stres przed wizytą. Po badaniu powiedział mi:
- Gratuluję, po 20 latach wciąż wszystko bez zarzutu.
Nie zrozumiałam z początku o co mu chodzi, ale w końcu szybko się zorientowałam, to był mój najlepszy przyjaciel z dzieciństwa! Od tamtego dnia spotykaliśmy się ze sobą nie tylko w celach zdrowotnych.
Teraz chodzę do niego żeby sprawdzić, jak ma się nasza przyszła córeczka.
Po imieniu i nazwisku to nie poznałaś?
Chyba, że się nazywał np Adam Nowak lub Jan Kowalski 😉
Albo Gniewomir Kuciapski (autentyczne).A tak w ogóle to ktoś kto od małego lubi zaglądać w szparki nie będzie dobrym ginekologiem bo za każdym razem przy badaniu będzie miał wzwód.
Przyzwyczajenie. "Lubienie szparek" może się przeinaczyć w taką samą pasję i chęć niesienia pomocy jak zostanie jakimkolwiek innym lekarzem. Przykład mojej ciotki leżącej w szpitalu z nowotworem, ginekolog wchodzący do sali - "w końcu widzę twarze!". Może mało śmieszne lub w ogóle nieśmieszne, ale przyzwyczajenie jakieś jest. To tak jakby każdy lekarz medycyny sądowej/laborant sekcyjny miał być nekrofilem, podchodzić do tego jak do czegoś co "podnieca".
Vemonis a ty myślisz że jemu na widok każdej 'szparki' będzie stawał? To lekarz i tyle się naogladal, że nie robi to na nim wrażenia.
Do ginekologa nie chodzą tylko młode, świeże i pachnące kobiety. Przyjdzie ci jakaś stara baba z rozklapiochą jak wiadro, to prędzej zwrócisz obiad.
Jest wiele osób o tym samym imieniu i nazwisku, więc nic dziwnego, że się nie zorientowała
Dla 8 latki to był Adam, Mirek, czy tam Brajan z bloku obok.
Zbok od małego. To na swoj sposób obrzydliwe i nieco nieprofesjonalne.
Ale grunt, że podwozie zdrowe :)
Ja już raczej bym nie poznał "na ulicy" 3/4 osób z przedszkola - minęło za dużo czasu, z większością kontakt urwał się 20+ lat temu, nawet imion już nie pamiętam.
Znali się, gdy mieli 8 lat, więc mógł zapamiętać twarz, szczególnie jeśli była dla niego w jakiś sposób ważna.
Pewnie gdybyś przeczytał gdzieś nazwiska tych osób, to byś skojarzył, choć z pamięci trudno je przywołać.
Gorzej jeśli to nie twarz zapamiętał :)
Gratuluję samodzielności!
Ale nie sądzisz, że z tą wyprowadzką od rodziców mogłaś poczekać? Najlepiej aż kopną w kalendarz.
A co jest złego w ukończeniu studiów u rodziców? Ja rozumiem, że 28 lat to sporo, ale są kierunki jak np medycyna, które są bardzo wymagające. Nie ma w tym nic złego że nie poszła sama mieszkać w ich trakcie