#liet8

Nie jestem do końca normalny, zdaję sobie z tego sprawę. Od dawna. Mam trochę problemów. Z ludźmi, z relacjami. Nie rozumiem, czemu ludzie wokół mnie ciągle mają problem ze mną i w ogóle, ale nie o to mi chodzi. Chodzi o kobiety. Nigdy nie było mi łatwo. W zasadzie nie miałem wymagań, chciałem tylko być w związku, a i tak prawie żadna mnie nie chciała. Najpierw była Marlena. Dzieliło nas prawie 300 km. Prawie nigdy się nie widywaliśmy. A potem już w ogóle. Nie chciała, żebym do niej dzwonił ani pisał. Mówiła, że jestem toksyczny i narcystyczny, ale nie umiała wytłumaczyć, o co jej chodzi. Zerwała ze mną. Przez jakiś czas prosiłem, żeby wróciła, ale nic to nie dało. Prosiłem, póki mnie wszędzie nie zablokowała, a nie mogłem pojechać do niej, bo nie znalazłem jej adresu. Nie mogłem o niej zapomnieć. Przez lata. Szukałem jej, ale bez powodzenia. Potem poznałem inną dziewczynę. I od razu zapomniałem o tamtej, ale ta relacja była kalką z poprzedniej, mimo że trwała tylko kilka miesięcy, a tamta osiem lat. I znów, stała się moją obsesją. Trzy lata. Trzy lata szukałem o niej informacji. Poznałem kolejną. Momentalnie zapomniałem o poprzedniczce. Początkowo bajka. Prawie taka jak sobie wymarzyłem. Wystarczyłyby tylko drobiazgi do zmiany, a wtedy byłaby moim ideałem. Ale i tu relacja zaczęła wyglądać jak poprzednie. Nie w sensie widywania się, ale też powiedziała, że jestem niedojrzałym i toksycznym narcyzem. Nawet użyła tych samych mniej więcej słów co tamta. I ona stała się moją obsesją jak tamte, ale... Poznałem kolejną dziewczynę, a nie zapomniałem o tej. Nadal czuję te wszystkie negatywne emocje. Nie rozumiem, zawsze działało poznanie kolejnej kobiety. I obserwuję jej media społecznościowe, bywam w okolicach, gdzie robi zakupy, gdzie mieszka. Ja wiem, że to dziwne i nie rozumiem, czemu poznanie kogoś innego tym razem nie pomogło. Nowa dziewczyna nic nie wie, ale coraz trudniej jest mi ukryć to, co robię, kiedy tak znikam. Ta chora sytuacja trwa już trzy lata. Chcę przestać, ale to jest zbyt silne. Tym bardziej że ona sobie ułożyła życie, a ja nie czuję się szczęśliwy. Życzę jej, żeby rozstała się z facetem. Nie chcę, żeby była szczęśliwa, gdy ja nie jestem. Chciałbym jej pokazać, że przegrała, gdy mnie zostawiła. Chcę, żeby los ją ukarał za to, że ona mnie tak zraniła, gdy ja jej ufałem, że nigdy nie odejdzie. Była taka oddana, a tu totalnie z zaskoczenia koniec. Nie chcę, żeby obecna mnie zostawiła i skupiam się przede wszystkim na tym, żeby się dopasować. Wydaje się zadowolona. I chcę przestać myśleć o byłej...
anonimowe6692 Odpowiedz

Pasowałoby Ci wybrać się na terapię, bo skoro trzy dziewczyny z rzędu powiedziały Ci to samo, to coś jest nie tak - jeśli nie z Tobą samym, to z wzorcami, którymi się kierujesz. Trochę mi się lampka zapaliła, jak napisałeś, że parę drobiazgów trzeba by dociągnąć i byłaby Twoim ideałem - pytanie czy Ty jesteś skłonny się zmieniać dla partnerki i pracować nad sobą w związku?

karlitoska

A nie zapaliła Ci się jak pisał, że po 3 latach nie może zapomnieć o byłej i życzy jej, żeby była nie szczęśliwa, bo on dalej czuje się zraniony? Zauważmy, że każda z tych dziewczyn go zostawia. Dwie pierwsze nawet nie ujawniły mu gdzie mieszka - pytanie czy one też traktowały wgl tą relację jak związek. Nie mówiąc o tym, że nikt nie ma obowiązku być z nami na zawsze - „ufał jej, że nigdy nie odejdzie”. To nie jest zdrowe podejście do relacji.

anonimowe6692

Myślę, że w ufaniu, że nigdy nie odejdzie jeszcze nie ma nic złego. Jak ktoś szuka relacji na stałe, to przecież właśnie tego oczekuje, a biorąc ślub sam składa drugiej stronie i jednocześnie odbiera od niej wprost taką deklarację. Chyba tylko pierwsza dziewczyna nie podała mu adresu, o drugiej w tym kontekście nie wspomniał, a ta pierwsza to była relacja na odległość, więc to też niekoniecznie Red flag, bo ten adres nie był mu do niczego potrzebny. Problem z zapomnieniem o byłej jest alarmujący, a jeszcze bardziej alarmujące jest to, że mimo to tkwi w nowej relacji i zwodzi swoją obecną dziewczyne

JMoriarty Odpowiedz

Wydzwanianie do kogoś po zerwaniu, do stopnia, że musi cię poblokować to zachowanie psychotyczne. A ty jeszcze chciałeś ją osobiście stalkować tylko adresu nie ZNALAZŁEŚ. Jprdl, dobrze, bo może by ta dziewczyna już nie żyła.
Pierwsze co piszesz to "nie mam standardów, chcę po prostu być w związku". Ty się leczyć powinieneś i to bardzo poważnie, a kobietom dać spokój.

Po prostu mi zależało. I mówienie, że dziewczyna może by nie żyła to jednak przesada, nie uważasz? Czy ja którąkolwiek jakkolwiek skrzywdziłem? Nie.

JMoriarty

Zależało ci. I to anuluje fakt, że ona powiedziała nie? To co ona chce nie ma znaczenia, znaczenie ma tylko to co ty chcesz.
I wiesz jaki strach wywołuje stalkowanie? Retoryczne pytanie, oczywiście, że nie wiesz. My nie wiemy czy ten psychopata, który nie daje nam spokoju zatrzyma się na pisaniu. Nie mamy sposobu żeby ocenić zaawansowanie czyiś zaburzeń psychicznych. Jak kobieta ci mówi nie, DAJ JEJ K*RWA SPOKÓJ

Ale skąd mam wiedzieć kiedy nie znaczy nie, a kiedy znaczy postaram się bardziej?

Medeaa Odpowiedz

Terapia raz! Nie wiem w czym jest problem, ale dobry terapeuta pomoże ci zrozumieć samego siebie. No i przede wszystkim nie pchaj się w relacje, tylko po to aby być w związku. Zacznij szukać wartości w samym sobie, nie w byciu lub nie byciu z kimś.

Anonimka90 Odpowiedz

Obejrzyj film o stalkerce pt. ,,Reniferek". A zobaczysz siebie cudzymi oczami.

Co to za film?

JMoriarty

To nie film tylko serial na Netfliksie.

Anonimka90

Serial o kobiecie, ktora prześladowała z powodu zakochania młodszego od siebie komika.

Mrowencja2 Odpowiedz

Brzmi jak jakieś deficyty psychologiczne.

daddysgirl Odpowiedz

krzywdzisz chłopie i innych i siebie xd

Dodaj anonimowe wyznanie