#lg9ux
W pracy mamy kumpla - miesiąc temu żona jednogłośnie zdecydowała - OBOJE idziemy na dietę. On nie wygląda by specjalnie diety potrzebował. Lubi rower, gra w piłkę nożną. A teraz musi "dietować". Ten jego wzrok gdy w pracy w lunchroomie ludzie jedzą: kanapki, sałatki z majonezem/mięsem. Ktoś sobie wczorajsze spaghetti do pracy przyniesie, ktoś udko kurczaka, pizzę czy burgera... I ten jego wygłodzony wzrok, gdy odpakowuje swoją kanapkę z sałatą i ogórkiem na zdrowym chlebku (albo w ogóle na tym dmuchanym zdrowym niby chlebie co ma więcej powietrza) o grubości kartki papieru, posmarowanym ciecierzycą.
Ostatnio wyrwał się z nami na browara - innemu koledze urodziło się dziecko - żona uznała że, no dobra - jest powód. Nie uwierzycie jak on wyglądał jak w barze wylądował przed nim burger i zimny browar. Jadł to jakby podano mu danie z kuchni Modesta Amaro... a piwo - toż to musiała być ambrozja - dowolny browar za dowolne pieniądze kupiłby filmik z tego jak on to pił - zero obróbki - tylko w reklamę wstawić... Z jednej strony - szacunek, że "wspiera żonę" (najwyraźniej widok jego cierpienia sprawia jej przyjemność.... :> ), z drugiej.... szkoda gościa.
Najciekawsze w tej historii jest to, że dorosły, żonaty człowiek nie potrafi porozmawiać z żoną, ustalić sensownych granic i dojść do porozumienia w sprawie tak błahej, jak jedzenie.
Dokładnie. Jednak małżeństwo zmienia ludzi. Śmieszne to. Biedactwo nie potrafi odmówić...
ach ach, panie ujek, jedno słowo: kobiety
A facetowi mowę odebrało, że prostego "NIE" nie może powiedzieć żonie? No chyba są jakieś granice wzajemnego "wspierania" się w niektórych sprawach.
No tym bardziej, że o ile gość sam z propozycją nie wyszedł, a został do tego przymuszony to nie nazwałabym tego wspieraniem, a byciem pospolitym pantoflem :D
No właśnie! Mimo, że są małżeństwem mógł grzecznie odmówić. Poza tym może wspierać żonę, ale nie trzymać diety:)
Może po prostu żona bardzo potrzebuje odchudzania, a ten gość wie ze jak on przestanie to i ona
Obawiam się że to jest jak z "czy ja grubo wyglądam" po prostu nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji :p
mhm
zapraszam wszystkich tych papierowych tygrysów co są tacy odważni na anonimowych.... powiedzcie NIE w takiej sytuacji.... to się zawczasu dowiecie jak wygląda Piekło...
Nie no cierpi dla wspracia, bardzo kocha ;) sama mimo upartego charakteru dla ukochanego jadłabym papierki z kiełkami kiedy patrzy xd inna sprawa że te "zdrowe" chrupkie chlebki z prawidłowym odchudzaniem mają tyle wspólnego co z witaminami...
Po prostu zona nim rządzi.. Cipa!!
Szkoda, że z tego głodu nie wpadł na pomysł, by sobie zrobić samemu kanapki do pracy.
Ciężko zrobić kanapki z czegoś, czego w lodówce nie ma.
Wystarczy wyruszyć w dziką podróż po zakupy...
Niech po drodze do pracy kupuje sobie bułki i kiełbasę :) Facet to facet - musi zjeść porządnie, żeby mieć siłę.
Sam jestem na diecie, chodzę na siłownię. Problem w tym, że diety na sałacie można sobie wsadzić. Jem mięso, tłuste rzeczy, dobre i smaczne. Jedyne z czego rezygnuję to pieczywo pszenne, a do obiadu zjadam pół porcji ryżu, a w zamian uzupełniam większą porcją mięsa i warzyw lub surówkek. No i oczywiście chudnę zgodnie ze swoim celem. Żona tego kumpla prawdopodobnie nie ma bladego pojęcia o żywieniu, zapotrzebowaniu kalorycznym i wartości odżywczych danych produktów i zwyczajnie tego biednego męża męczy. To nie jest dieta. To jest pierwszy krok do problemów ze zdrowiem!
może chce być wobec niej fair
Facet to facet, powinien umieć powiedzieć "nie" jeśli coś mu nie pasuje. Jeśli nie umie postawić się żonie i głodzi bez sensu to cipka a nie facet.
@nielubiewymyslacnazw też prawda! ;)
sory, ale dieta to nie glodowanie.
Moj mezczyzna na swojej diecie je 5 posilkow, przy czym przy niektorych juz nie moze jesc! a zrzuca wage, robi rzezbe ;) ja robie mase miesniowa i to samo. Nie ogarniam ludzi glodujacych sie xD bo dieta na odchudzanie jest tak pozywna :D ale tak to jest jak sie czlowiek nie zna :D
Tylko, że są różne typy diet
Również takie z niesamowicie małą kalorycznoscia, nawet z jedynie 1000kcal
Nawet dla kobiet taka jest niezdrowa, a dla facetów to już cholernie
Więc niekoniecznie się nie zna
jak sie nie je i nie cwiczy to powodzenia przy 1000kcal :D
po pierwsze DIETA 80% i SILOWNIA !!! ;) rozne znam przypadki i wierz mi... zadna podopieczna mojego trenera nie gloduje przy diecie odchudzajacej :P
A dasz namiary? Szukam kogoś kto rozpisze mi dietę
pewnie, chcesz schudnac czy mase miesniowa zrobic? :)
Nie mówię, że którakolwiek z podopiecznych Twojego trenera głoduje, tylko że istnieją również takie, na których je się mało
I co masz na myśli, pisząc "jak sie nie je i nie cwiczy to powodzenia przy 1000kcal"?
Ok, owszem istnieją, ale jaki to ma sens powiedz mi? Głodować, czekać na jedzenie... Jak się mało je i pije coś typy herbatek Herbalife (cud - będziesz chudnąć, ale potem masz duże problemy zdrowotne, ot taki szajs) to daleko się nie zajedzie. Jestem osobą, która uwielbia ćwiczyć i wierz mi jeśli ktoś chce schudnąć - MUSI JEŚĆ. Ale jeść ZDROWO, o określonych porach. Mój mężczyzna zrzuca wagę i je na smalcu :D Taka dieta tłuszczowa. Wierz mi - je 5 posiłków dziennie tak sytych,że aż patrzeć nie mogę na tę ilość :P A waga idzie mu w dół :) plus oczywiście wysiłek fizyczny na siłowni ;) 1000KCL dziennie? dziewczyno moje śniadanie wynosi już 1000kcl ... dla mnie tyle kalorii dziennie (1000) to zabójstwo, ale co tam ja wiem :D
pomyłka śniadanie wynosi 400kcl :D
Matko, Motocyklista, do czego Ty mnie przekonujesz?
Jak się w 100% zgadzam, że trzeba jeść i ćwiczyć, a nie się głodzić
Stwierdzam tylko fakt, że nie wszystkie diety wyglądają tak samo, i nie napisałam ani razu, że taka w stylu autorki jest dobra
tak, każda dieta jest indywidualna! :P
sorki, może źle Cię zrozumiałam, mam gorączkę i chyba już majaczę :D haha
Ja tam mam wylane na dietę. Jem co chcę i kiedy chcę, czasami nawet o 22. Siła rośnie, mięśnie rosną, tłuszcz spada i to zasługa ćwiczenia własną masą :D
A co to, raczek nie ma zeby sobie sam cos zrobić? Konto tez żona zablokowała, że nic sobie kupić nie może? Jakby mial nadwagę, to ok, dla jego dobra niby, ale skoro nie potrzebuje to po co sie jak pantofel zachowuje?
Ja tam bym się poświęcił dla tego celu :D
Takich desperatów jak Khann nie potrzeba, bo robią złą opinię, że faceci to frajerzy, którzy dadzą sobie nasrać na głowę, żeby tylko podymać. I z tego bierze się masa nieudanych małżeństw, że facet bierze sobie kobietę, której nawet nie kocha, zgadza się na jej wszystkie krzywe zachowania, ale sobie rucha. Słabe to. Nawet jak mam dłuższy okres bez seksu, to nie przychodzą mi do głowy takie myśli, żeby stać się melepetą i gównem w związku, żeby tylko ruchać.
Wsparcie przy diecie bardzo się przydaje, ale na takich zasadach to absurd... Mój mąż mnie wspiera w mojej diecie w ten sposób, że jak robi zakupy, to kupuje też to, co ja mogę zjeść i ma to na uwadze, kiedy szykuje wspólne posiłki, itp. Ja jak dla siebie szykuję gotowane mięso, to dla niego robię schabowego i jakoś to działa na zasadzie: on się interesuje moimi potrzebami, a ja jego.
Tylko, że głodówka to nie jest żadna dieta... to najgorsze co można sobie zrobić... a poza tym trzeba organizmowi dostarczać różnych składników odżywczych, bo na samej sałacie i ogórkach to on długo nie pociągnie...
Jak ja nie lubię kiedy ludzie mowia ze przechodzą na diete? Tzn ze wczesniej nic nie jedli? Dieta to sposob w jakim sie odzywiamy.. i tak jedzenie samych hamburgerow to tez dieta - tylko wysokokaloryczna.. uff zawsze chcialam to z siebie wydusic.
rączki mu urwało? Sam sobie jedzenia zrobić/kupić nie umie?