#laHY6
Jak weszłam do mieszkania, widziałam przez okno, że podjeżdża na parking. Szybko wrzucałam do torby potrzebne rzeczy. Zapukał do drzwi, ja szłam właśnie z kuchni z kubkiem, wodą mineralną i innymi takimi. Krzyknęłam "Otwarte, wejdź do środka". Wszedł i stał w przedpokoju. Myślę sobie "Kurde, co jest? Spieszymy się, a on sobie stoi w przedpokoju i czeka aż sama wszystko spakuję" i krzyczę "Wejdź w końcu do tego salonu. Pomóż mi trochę". I wchodzi.
Odwracam głowę i już chcę mówić, żeby przyniósł ręcznik z szafy, patrzę... a tam obcy koleś. Mało tego, że obcy, to jeszcze przebrany za kurczaka... Wryło mnie. Kubek, woda, wszystko co miałam wylądowało na podłodze z brzdękiem. W przedpokoju słyszę "Wróciłem". W tym momencie Pan Kurczak rozejrzał się lekko wystraszony i zdezorientowany podobnie jak ja i... wybiegł z mojego mieszkania, potrącając jeszcze po drodze mojego męża.
Nie wiem jak do tego doszło, że Pan Kurczak zjawił się u mnie. Mimo że wizyta trwała bardzo krótko i nie zdążyliśmy się bliżej poznać, czuję, że nigdy go nie zapomnę. Mimo pierwszego szoku poprawił mi humor i rozładował stres na resztę dnia.
Pan Kurczak musiał zrozumieć jak ta sytuacja wygląda, żona sama w domu, obcy facet przebrany za wielkiego ptaka.. a tu niespodziewanie wraca mąż :D
Mi gość przebrany za kurczaka kiedyś na mieście ukradł portfel. Masz szczęście, że nie trafiłaś na tego samego co ja...
Może to był ten sam, ale jak mąż wszedł do domu, to dostał szoku i postanowił sobie odpuścić kradzież :P Ewentualnie gościu przegrał zakład :v
Kurczę, teraz będę się zastanawiać, po co Pan Kurczak w ogóle do Ciebie przyszedł. :-)
Tylko ja się zastanawiam co było dziecku?
Hahah, świetnie napisane, mam przed oczami całą tę sytuację i płaczę ze śmiechu. 😂
Mam tak samo😂
Ja też :-D.
Biedny pan Kurczak, jaki to musiał być dla niego stres! :) Genialna historia :D
Ostatni akapit- najlepszy!
Pan Kurczak w domu 😁
Też się tak śmiejecie, że wam łzy lecą
.
Skąd to wiesz, jeśli nas nie widzisz?
Komentarz niezgubek